Obrazy na stronie
PDF

nieczne wiarogodne legendy. Podróż Anzelma wytłomaczył ktoś po polsku w r. 1595 pod tytułem Peregrynacja prawdziwego opisania ziemi S. i t. d.

Podróże cudzoziemców były liczne i znamy z tej epoki Francuza Giliberta de Lannoy o której podał wiadomość uczony Lelewel. Eneasz Sifoius (Pius II papież zmarły 1465), opisywał Polskę i Litwę z powieści Hieronima z Pragi; ten opis wcale niepodobny do naszego kraju, znajduje się w jego kosmografii. Ambroży Kontareni poseł wenecki do Persyi jechał przez Polskę w r. 1474 a wrócił 1477. Kontareni znalazł w Trokach Kazimierza Jagielonczyka, potem gościł u tegoż króla w Lublinie, gdzie widział czterech królewiczów polskich i poznał ich mistrza naszego Długosza. Podróże Kontareniego przełożył Niemcewicz w zbiorze pamiętników o dawnej Polsce. Zygmunt Herberstein będąe w r. 1517 posłem od cesarza niemieckiego do Polski i Moskwy w dziele: Pamiętniki rzeczy moskiewskich (Commentarii rerum Moscovitarum) opisał Litwę jak ją widział. Mówi tu o kniaziu Michale Glińskim, o zwierzętach, żubrze i łosia i t. d.

Niemcy jako bliżej świadomi Polski, w sposób mniej więcej chlubny ją opisywali. Wielu z nich przybywało podziwiać nasz Kraków, nasze żupy solne w Wieliczce i Bochni, i wierszem łacińskim opisywali Polskę.

§. 49. O sztukach pięknyeh, chociaż nie mamy wiele szczegółów do umieszczenia, na wielką uwagę zasługuje Wit Stwosz Krakowianin urodzony 1447, znakomity snycerz, który wyrzynał osoby drewniane do wielkiego ołtarza w kościele P. Maryi w Krakowie nad czetn przez lat 12 pracował, i zrobił w r. 1492 grobowiec Kaźmierza Jagielouczyka z marmuru czerwonego. Do r. 1495 bawił w Krakowie. Około r. 1500 osiadł w Norymberdze i tamże umarł w r. 1542. Przynosi on chlubę naszemu narodowi; tern uczuciem przejęty gienialny nasz wieszcz Wincenty Pol utworzył poemat w którym tego artystę opiewa.

W kościele farnym w Gdańsku znajdował się jeszcze na początku 17 wieku obraz sądu Pańskiego, który w r. 1367 Jakób i Hubert bracia malarze wymalowali. Na tym obrazie jest Michał św. trzymający tarczę, w której wyraziło się z grobu ludzi powstanie: jedni w piekielny ogień wpadają, drudzy zmierzają ku niebu, cała ta scena odbija się od tej tarczy na jabłku, które Bóg Ojciec trzyma w niebie. Do tej także epoki należy znajdujący się w księdze pergaminowej malowany obraz koronacyi króla Alexandra, który się w zbiorze puławskim znajdował.

CSraniMtylta I Błonniki..

§, 49. • Jakób syn Parkosza (ur. we wsi Zórawicy, blisko Secemina, w sandomirskiem, doktór prawa i kanonik Krakowski, był rządzcą szkółki parafialnej na Skałce a r. 1439—1440 rektorem akademii) pierwszy pokusił się o ustalenie prawideł pisemności Polskiej; i zostało nam po nim dziełko: Jakobi Parkossi de Zórawice antiąuissimus de orthographia polonica libellus; rogatu et sumptibue EdRaczyński, opera et studio G. S. Bandtkit editus. Posnaniae anno 1830.

Najdawniejszy słownik Łacińsko-polski, bo z r. 1437, posiada książnica uniwersytetu Jagielońskiego (pod znakiem DD. VII 3): Vocabulista dictus BERTHOLDUS ISNACENSIS przepisany przez brata Jana za czasów opata Piotra (?). Po nim idą trzy inne, które wskazuje A. W. Maciejowski: Słowniczek wyrazów prawnych przy statucie wiślickim, pisanym r. 1444; Yocabularium latino polonicum z r. 1457, świeżo nabyty przez Augusta Bielowskiego dla zakładu Ossolińskich; Wyrazy lekarskie ułożone porządkiem abecadłowym r. 1464; rękopis w książnicy Zamojskich. Nakoniec w rękopisie książnicy Jagielońskiej (pod znakiem Bbb. I. 56), zwanym: Thesaurus pauperum, a pisanym przez Klemensa Bujaka z Gostynia r. 1475, który zawiera opis roślin lekarskich i inne przedmioty lekarskie po łacinie, znajdują się także nazwiska polskie.

OKRES IV

ZŁOTEGO WIEKU.

Od założenia pierwszej drukarni polskiej do kłótni akademii krakowskiej z Jezuitami o założenie przez nich swojej szkoły w Krakowie; czyli od roku 1521 do r. 1621.

§. 50. Znamię ogólne. Stanąć na równi ze starożytnymi stało się najwznioślejszym zamiarem. Stąd tylu Horacyuszów, Pindarów, Te^krytów, Liwiuszów, Demostenesów i t. d.; i było koniecznością po wynalezieniu druku gdy wszystkie skarby dawnego piśmiennictwa naraz w obieg puszczono, światłość ta olśniła wzrok do średniowiecznej raglistości nawykły lub widzieć jeszcze nieumiejący. Wszakże wśród tego natężonego biegu do wytkniętego kresu celniejsi spostrzegli się że dla swojej treści nie mają odpowiedniej formy, i nawzajem dla znanej formy nie nastręcza się odpowiednia treść. Odtąd tedy zaczyna się jawić nowe usiłowanie i dążenie; odtąd pod promieniami chrześciańskiemi występują piśmiennictwa narodów nowożytnych z własnego wnętrza wysnuwane i cześć dla dawnych bogów coraz bardziej zmniejsza się. Tłumy jednak jeszcze idą ubitym torem, z czego przecież ta korzyść wynika że własne piśmiennictwo nabiera przewagi i zakorzenia się.

§. 51. JęzyU.. Walka religijna z różnowiercami, którzy w uczelniach, kościele i pismach ojczystego języka używali; kilkakrotne tłumaczenie biblii; pisanie ustaw sejmowych i wyroków sądowych po polsku, co teraz (w połowie XVI) nastąpiło; nakoniec usiłowanie czcionarzów (drukarzów) ustalić piseinność (Szarfenbergów, Januszowskiego) i uczonych pisarzów żądza wyrównać wzorom starożytnym, obok pospolitego dążenia do wyrażenia swych myśli i uczuć w języku ojczystym: to wszystko wpłynęło na wszechstronne użycie a następnie i obrabianie języka polskiego. Tak tedy w tym okresie wydobyto na jaw prawie wszystkie jego bogactwa i zalety i stał się na długi czas wzorowym.

§. 52. Zakłady nnukonr i uŃninta Zakłady naukowe utrzymywane przez różnowierców (w Pińczowie, Rakowie, Lesznie, Lubartowie, Brześciu, Ostrogu i t. d.); założenie akademii Zamojskiej (r. 1594), jako córki akademii Krakowskiej stojącej na czele wielu innych osad, oraz powstanie jezuickiej akademii w Wilnie (r. 1578), którzy także swe uczelnie prawie w każdem większem mieście zakładają (w Poznaniu, Lwowie, Kaliszu, Krakowie, Kamieńcu, Jarosławiu i t. d.), nakoniec na wielu miejscach założone czcionarnie (drukarnie) i książnice podniosły i upowszechniły naukowość na całej przestrzeni rozległego państwa, które w tym czasie z całą świetnością swego stanowiska jako stróża Europy przeciw Azyatyckiej dziczy broni, i wewnątrz stan kwitnący przedstawia.

§. 53. Podział Wszystkie rodzaje poezyi i prozy odtąd występują. Poezyą dzielimy na liryczną, bohaterską czyli cpiczną i dramatyczną, a prozę na krasomówczą, dziejową i dydaktyczną czyli navkową. Ponieważ zaś poezya dydaktatyczną nazywana pośrednie zajmuje stanowisko między liryką a epopeą, więc nie mając dlań stosowniejszego miejsca, przyczepiamy ją do lirycznej. Podobnie romans jako skarłowaciałą epopeę stawiamy tu wszędzie przy niej, bo z treści należy romans do poezyi, choć mu brak powierzchowności poetyckiej, t. j. wiersza.

1. Poezya.

§. 54. Pod przeważnym wpływem rzymskiej poezyi, Polacy wprzód po łacinie a dopiero potem po polsku śpiewać zaczęli; wprzód bowiem Janicki, Krzyczki, Dantyszek, później Kochanowski, Sęp, Miaskowski występują jako piewcy wyższego rzędu. I mnóstwo chwyciło się budowania wierszy mniej więcej zmyślnie. Najwyższa wiedza i góruj ące dary przyrodzone piękniejszemi ozdobiły się wieńcami. Liryczna staje u szczytu; w powieściowej tylko pierwsze pokuszenia się znachodzimy obok tłumaczeń; dramatyczna wiele obiecującemi pierwiastkami szczyci się; głównem jednak znamieniem tego okresu poezyi polskiej nagana i krotochwilność-. Tylko niektórzy jakby z przeczucia wprowadzają pierwiastek rodzimy, lecz nikt ze świadomością. Dla tego też nie przyszło jeszcze teraz do właściwego wzrostu i mocy.

A. POEZYA LIRYCZNA.

§ 55. Już w okresie Jagiellońskim znachodzą się pieśni religijne, które jako płody polskie zasługują na uwagę. Śród nowego dążenia religijnego w świecie i Polacy w tym okresie zajmowali się gorąco tym przedmiotem; zaprawiając się na przekładaniu psalmów, doszli aż do rozwinięcia pieśni w całej obszerności.

a) Mikołaj Mej z Nagłowic, herbu Oksza. Ur. około r. 1507 w Zórawnie na Rusi ze Stanisława i Babary Herburtówny. Ledwie dwa lata w Skarmirzu i dwa we Lwowie a rok w Krakowie na nauce spędził, i do tego niekorzystnie. Dwudziestoletniego oddał ojciec do Jędrzeja Tęczyńskiego wojewody sandomierskiego, gdzie się wprawiał do listów polskich. Tu poznawszy, jak mało umie, począł się sam uczyć; wszakże nie daleko zaszedł, tylko z łaciną bliżej się poznał. Wkrótce wszedł w życie obywatelskie, ożenił się z Rożnówną siostrzenicą Borzyszewskiego arcybiskupa lwowskiego, i wśród zgiełku, • bo lubił towarzystwo i muzykę, otoczony przyjaciółmi i młodymi ludźmi, gdy nie mógł we dnie, nocą pisywał. Mile był widziany u królów Zygmuntów i na pańskich dworach, u których równie jak na sejmach i zjazdach

« PoprzedniaDalej »