Obrazy na stronie
PDF
[ocr errors]

tego kronikę do swojej wcielił) mieszcząca różne baśnie, całe dzieło wystawiła na naganę. Odrzuciwszy te podania pierwiastkowe, następne wiadomości zasługują na baczną uwagę. Kadłubek w księdze IV udowodnił, że jest więcej niż kronikarzem, okazał wielką znajomość serc ludzkich i biegłość w polityce. Wybornie odmalował Mieczysława Starego, wszystkie jego wybiegi dla dojścia do panowania doskonale wystawia. Łacina jego jest barbarzyńska. Józef Ossoliński wystawił w prawdziwem świetle zalety tego dziejopisa, X. Franciszek Czajkowski kanonik łowicki, członek Tow. Warsz. Przyjaciół Nauk wydał pod napisem: Wincentego Kadłubka biskupa kroków, historya polska skrócona. Za pozwoleniem Zwierzchności w Łowiczu 1803 w 8ce X i 277 stron prócz rejestru rozdziałów materyi.

c) Bogu/ał biskup poznański zmarły r. 1253 pisał dzieje polskie aż do r. 1249 powtarzając głównie Kadłubka,

d) Oodzislaw Baszkon kustosz poznański ciągnął dalej kronikę Bogufala aż do r. 1273 i dla tego razem z nim wydany. Baszkon udokładnił wiele wiadomości swoich poprzedników. Prace Baszkona prowadził dalej kronikarz IMerewankompilator małej wartości.

'e) Dziejopis j>ogański. Niektórzy Polacy religii słowiań* skiej zdaje się iż w XII i XIII wieku pisali kroniki ła.• -„ cińskie, jak tego niejaki ślad okazuje się w kronice z XII w. wcielonej w IV i Vtą księgę historyi Długosza a którą Hippolit Kownacki na język polski przełożył pod napisem: Kronika ivieku XII czyli dzieje Władysława I, Bolesława III, Władysława II, Bolesława IV '*•• z księgi IV i Vkompilacyi Długosza tłumaczona część I w Warszawie u Pijarów w 8ce. Dzieje Władysława II i Bolesława IV znajdują się w części II dotąd niewydanej. (Zob. Pamięt. nauk. krak. zeszyt 5, p. 195). Kronikarz osobisty nieprzyjaciel Zbigniewa, był poganinem; bo męztwo mrtus militaris największą cnotą być sądzi: bo uniewinnia mściwość, chwali zdradę i zbrodnią

)

użyteczną kładzie obok braterskiej odwagi. Bratobójstwo bez obruszenia się opowiada, i usprawiedliwia doradzców tej zbrodni. Wyprawy Polaków choć najniesprawiedliwsze, za sposobność do wprawiania się do boju a łupieztwo za godziwą poczytuje zdobycz. Długosz, mówi Kownacki, wszystko przepisał wiernie, i przez to ściągnął na dzieło swoje podejrzenie; a to znowu było przyczyną, iż go w kraju drukować nieśmiano. § 27. W związku z historyrą polską wymienić należy kroniki Henryka Łotysza który w dziejach biskupów inflanckich od roku 1184 do 1226 umieścił rzeczy tyczące się Polski i pierwotnych czasów Liwonii.

Kronika Węgierska i Polska około r. 1220 pisana. Ta między rękopismami puławskiemi przez Lelewela znaleziona rzucająca nie małe światło na ówczesne Polski z Węgrami stosunki, jest najdawniejszym zabytkiem dziejów węgierskich. Natrafiamy tu wiele szczegółów dotyczących się dziejów Polski, lecz wszędzie przebija się ku nam niechęć; wielu naszych kronikarzy czerpając z tej kroniki, wiele niedokładnych wiadomości powtórzyło. Wydał i przełożył na język polski Hipp. Kownacki r. 1823 w Warszawie.

§ 28. W kolei naszego opowiadadnia pominęliśmy JCiędza Marcina Polaka. (Martinus Polonus). Był rodem z Opawy (która dopiero 1246 została czeską): wstąpił do zakonu Dominikanów w Pradze, bawił i we Wrocławiu gdzie obraz jego jeszcze w 17 wieku pokazywano. Przybył do Rzymu między 1243 a 1254 i tam ciągle bawił. Był spowiednikiem Mikołaja ID papieża, który go mianował r. 1278 arcybiskupem gnieźnieńskim. Umarł w Bononii jadąc na objęcie arcybiskupstwa 1280. Byłto znakomity wieku swego kronikarz, prawnik i teolog. Napisał bawiąc w Rzymie kronikę cesarzów i papieżów poprzedzoną historyą czterech staroży

*) Nazywano go rozmaicie Scotus, Carsulanus, Cartulanus, Corsulana, Bohemus, Streptus, Strepori, ostatnie dwa nazwiska pochodzą od Troppau co znaczy Opawa:

tnych monarchii świata. Układem dzieła i taktem pisarskim stanął Marcin wyżej od swoich współczesnych bo też bez wątpienia był uczeńszy od ogółu swoich rodaków. Nie jest wolny od wad wieku, czego jest dowodem sławna bajka o papieżu niewieście. Cóżkolwiek bądź praca Marcina jest pierwszą w Europie Historyą powszechną; była to książka Europejska, i dla tego wspomnieć o niej z rodzinną chlubą mieliśmy za obowiązek.

§ 29. Drugą gałęzią oświaty pielęgnowaną u nas przez kapłanów, jest literatura ascetyczna i prawo kościelne. Apostołowie święci tworząc ciało społeczności chrześciańskiej którego sercem był kościół (Ecclesia, dosłownie zjednoczenie) przepisali mu pewne formy, które tradycyjnie przechowane, pomnożone ustawami późniejszych papieżów i soborów, zostały nakoniec spisane i stworzyły prawo kanoniczne. Nie prędko jednak przyszło do spisania kanonicznego kodexu, naprzód zbierano tylko prawa tyczące się pewnych stanów, jak n. p. królów, poddanych, biskupów i ich owczarni, duchowieństwa i ludu. W epoce kiedy się duch krytyki jeszcze nie rozwinął, kiedy niedokładność źródeł, a nie raz nierozdzielna od wszystkich spraw ludzkich namiętność wykrzywiała lub fałszowała te święte ustawy, dała się uczuć potrzeba pilniejszego ich zebrania; i w tym zawodzie położył ważne zasługi toskański Benedyktyn Gracyan. Zbiór jego pod imieniem dekretów znany, służył długo za książkę podręczną dla kształcących się w prawie kościelnem. Po Gracyanie były cztery zbiory, które 1234 r. na rozkaz papieża Grzegorza IX krytycznie przejrzał i zlał w jedno 8. Rajmund de Penna/orte Dominikan. Ten Grzegorzowy zbiór prawa kanonicznego, znany pod imieniem deeretaliów, miał już zupełną wiarę jako sankcyonowany przez Apostolską Stolicę. W lat 65 później Bonifacy VIII papież, kazał pod swojem okiem całe dzieło troskliwiej zredagować, przydając doń szóstą księgę, czyli zbiór późniejszych rozporządzeń kościelnych. Ustawy i bulle następnych po Bonifacym papieżów i soborów zbiór ten uzupełniły.

Takiego prawa uczyła się w Paryżu, w Padwie i Bononii posyłana w tym celu za granicę, duchowna polska młodzież, z której grona wychodzili niepospolici na owe czasy teoryczni pisarze i praktyczni prawo-znawcy.

W liczbie pierwszych wiemy o Mikołaju Polaku archidyakonie krakowskim i rektorze w Padwie (w 1271 r.) który napisał: Summa decretalium per Dommum Nicolaum archidiaconum Cracoviensem collecta. Oraz o wyżej wspomnionym jako kronikarzu Marcinie Polaku, którego perła Dekretów miała swoją olbrzymią sławę, w tysiącznych kopiach i pod rozmaitemi tytułami rozbiegła się po Europie, a po wynalezieniu druku wydaną była cztery razy w Sztrazburgu i raz w Paryżu. Przestańmy złorzeczyć łacinie, gdyż oto widzimy że dzięki uniwersalnej szacie rzymskiego języka um polski uczył synów wielkiego narodu.

_ Celem zabezpieczenia dochodów i obostrzenia 'karności kościoła światli i gorliwi biskupi, albo legaci papiezcy zbierali synody wyższego duchowieństwa. Synody prowineyonaJne różnemi czasy zbierane utrwaliły orthodoxią katolicką i jej zewnętrzne kształty, określiły stosunki władz duchownych i świeckich, gromiły nadużycia, zabezpieczały własność kościoła, słowem załatwiały kwestye z ducha wieku, z okoliczności czasu i miejsca wynikłe. Zasługuje na naszę uwagę i uwielbienie synod zwołany przez Jakóba Świńkę arcyb. gniezn. (1285 r.) na który zebrane wszystkie niemal duchowieństwo polskie postanowiło, aby odtąd beneficiów duchownych nie dawano cudzoziemcom, oraz aby nie mianowano magistra szkoły, któryby języka polskiego nie umiał. Ta piękna uchwała godna jest stanowić epokę.

§ 30. Urządzony w ten sposób kościół katolicki w Polsce miał bez wątpienia wymownych nauczycieli słowa bożego i pisarzów czysto ascetycznych, ale doszłe do czasów naszych wiadomości, ograniczają się do nader szczupłej liczby dzieł i imion autorów. Wspomnieliśmy wyżej ubogie polskie tego rodzaju zabytki, łacińskie mało co są bogatsze. I tak:

Maciej z Warmii napisał w wieku XIII traktat teologiczny

« PoprzedniaDalej »