Obrazy na stronie
PDF

skim, pisywał się także Nicświdzkim, od niego pochodzą Ostrogscy, jakże więc można robić go praojcem Zbaraskich? Gdyby tak było rzeczywiście jak mówi p. Stv nie pozostawałoby nic innego, jak tylko zgodzić się na jego wywody, tymczasem rzecz ma się inaczej, bo ów Fedko Nieświdzki nie jest Fedkiem Ostrogskim. P. St. omyliły podania Długosza l). Oparł on się na nich i nie zaglądając już do dokumentów zidentyfikował Fedka Nieświdzkiego z Fedkiem Daniłowiczem ksciem ostrogskim; a może też przekonała go uwaga Krupowicza 2), który zgodnie z Długoszem mieni Fedka Daniłowiczem. Na szczęście posiadamy dokument o lat 48 wcześniejszy a dotyczący tego samego Fedka Ostrogskiego.

Król Władysław Jagiełło, wyprawiając się w jesieni r. i386 na Litwę, bawi jakiś czas w stolicy Wołynia, Łucku i wydaje tu w oktawę WW. Świętych przywilej dla Teodora syna Danielowego, a w tym dokumencie potwierdza księciu Teodorowi posiadanie Ostrogu wraz z okręgiem, pod tym jednak warunkiem, aby wspomniany książę służył tak wiernie królowi i koronie polskiej, jak niegdyś stryjowi królewskiemu Lubartowi 3). Jeżeli więc Teodor w r. i38ó otrzymuje na własność Ostróg a posiadał go już przedtem za Lubarta, to trudno przypuścić, aby ten sam człowiek żył jeszcze w r. 1434, a co więcej, walczył konno i ryeerskićm bawił się rzemiosłem. Gdyby jednak i tak było, gdyby w owym wieku, gdzie szlachta możniejsza i mniej można spędzała połowę życia na koniu i w zbroi, ów książę Fedor do późnej starości zachował i zdrowie i siły, to zawsze zapytać się godzi kiedy utracił państwo ostrogskie? bo wyliczając dobra, jakie w spadku dostał po ojcach, byłby zapewne tak rozległych włości nie pominął. Zresztą dochował się nam dokument z r. 1386 w drugiej redakcyi, która nosi wprawdzie cechy XV w. na sobie, o ile ze stylu wnosić można, różni się jednak tern od pierwszej, autentycznej, że obok Jagiełły występuje tu także Witold i że posiadłości kscia Fedora są dokładnie wyliczone 4). Jakkolwiek przywilej ten jest widocznie podrobiony, to celem podrabiającego było nie rozszerzenie nadania ale raczej dowód, że obok Jagiełły miał Witold także prawa zwierzchnictwa nad Wołyniem. Odłożywszy przeto względy polityczne na bok, możemy ową wzmiankę o dobrach, należących do klucza ostrowskiego uważać za autentyczną. Otóż pomiędzy włościami, które ten drugi przywilej wylicza niema ani Zbaraża, ani"Winnicy, ani żadnej posiadłości przytoczonej w dokumencie z r. 1434; zważywszy więc to wszystko cośmy przytoczyli, łatwo wnioskować, że Fedor książę Nieświdzki nie jest tą samą osobistością co Fedor Danielewicz Ostrogski i że go za przodka Zbaraskich uważać można. Inne pytanie czy był on synem Korybuta lub nie? i na to odpowiedzieć trudno. Bo że nie pisał się Korybutowiczem to rzecz małej wagi; książęta ówcześni niezawsze dodawali imię ojca,Tże nie wyraził pokrewieństwa swego z królem, jeszcze łatwiej da się wytłumaczyć, bo i nie przystało mu w tak "drażliwej sprawie s-zczycić się wspólnćm pochodzeniem i zwyczaj tego nie wymagał. Ileż to dokumentów wydawali wtedy bracia królewscy i niewspomnieli w nich wcale o królewskiej parenteli. Słowem pewności niema wcale, że książę Fedor nie był Korybutowiczem ani też dowieść nie można, że pochodził wprost od Dymitra Korybuta, w każdym razie jednak pozostaje zagadkowa osobistość, ów Iwaszko Korybutowicz '), niemający żadnego tytułu zresztą w r. 1431 a przypominający Iwana księcia na Zbarażu, co spalił się w zamku oblężonym przez Tatarów '-). Czyby tu niebył syn Fedora a przodek Zbaraskich, jak to pojmuje Stryjkowski? Wprawdzie genealogia książąt Zbaraskich nie zna w tych czasach Iwana, ale zapominać nie trzeba, że rodowód ten jest dziełem późniejszych pisarzy, którzy nie znali tych dokumentów, które do dziś ogłoszono i że łatwo mogli się pomylić. Chcąc utrzymać naszą hipotezę wypada jeszcze rozprawić się z jednym zarzutem p. St. Oto—powiada zasłużony autor ..Synów Gedymina" i „Braci Władysława Jagiełły"—w r. 1442 nadał Kazimierz Jagiellończyk W. X. Litewski Zbaraż wraz z przyleglościami Deniskowi Mokosiejewiczowi, a wyliczone w nadaniu tern dobra stanowiły w w. XVII odłam jeden fortuny Wiśniowieckich i Zbaraskich; naturalny więc ztąd wniosek, że owi Poryccy, Wiśniowieccy i Zbarascy to nie książęta ale zwykła szlachta, Mokosiejewicze, którzy sobie w w. XVII tytuł książęcy przywłaszczyli '). Szczęściem dla Zbaraskich i całej ich parenteli jest ów dokument, na którym p. St. się opiera najoczywiścićj podrobiony. Trudno bowiem przypuścić, aby książę Kazimierz tytułował się królewiczem litewskim -), jeszcze trudniej, aby szlachtę nazywał rycerzami. Królewiczów i królów litewskich, żmudzkich i ruskich — a tak czytamy w pomienionym dokumencie—nie znano w w. XV; szlachtę zaś nazywano po rusku szlachtą a nigdy rytarami. Najlepszym dowodem jest w tym względzie przywilej ziemski 3) dany Litwie w r. 1457, przez tegoż samego Kazimierza Jagiellończyka, a więc współczesny niemal nadaniu dla Mokosieja, a przecież w tym przywileju, pisanym także po rusku, nie napotykamy ani razu słowa rytar. Jeszcze trudniej wytłumaczyć w jaki sposób Kazimierz, W. X. Litewski mógł gospodarować na Wołyniu, kiedy ten Wołyń był w posiadaniu Świdrygicłly, jak to sam p. St. dowodzi 4). Tak więc przywilej wydany w r. 1442 jest dziełem jakiegoś fałszerza, prawdopodobnie z XVI w. a książę Stefan Zbaraski może słusznie zupełnie twierdzić w r. 1546, kiedy oprowadza komisarzy królewskich po granicach swych włości: to wszystko jest nasze od wieków, to nasza ojcowizna 5). Zdawałoby się, że przy końcu XV i na początku XVI w. rozjaśni się historya rodziny Zbaraskich, bo mnożą się opracowania kronikarskie, bo wiadomości piszących nabierają coraz to więcej pewności i dokładności. Stało się jednak inaczej: Wasyl, prawdopodobnie syn Iwana miał trzech synów i dzieląc pomiędzy nich fortunę swoje dał początek trzem a raczej czterem odrębnym rodom, z których każdy tytułował się Zbaraskim. Byli to kniaziowie Poryccy, Wiśniowieccy zwani także Wiszniewskimi 6), Woronicccy i Zbarascy. Jakie zamieszanie ztąd powstało, łatwo sobie wyobrazić. W r. 1014 np. zapisuje książę Konstantyn Ostrogski, małżonce swojej Tatiannie Siemienównic dożywocie na Turowie a jako świadek podpisuje się na tym dokumencie książę Michajło Wasilewicz Zbaraski "), równocześnie prawie walczy on pod Wiśniowcem z Tatarami w towarzystwie Andrzeja Zbaraskiego. Szczęściem, że Bielski opisując bitwę Wiśniowiecką przytoczył nazwiska obu ') i w ten sposób wyratował nas z kłopotu. W kilkadziesiąt lat później czytamy znowu o Mateuszu ze Zbaraża Woronieckim, namiestniku kijowskim 2), w r. 1607 zasiada na sejmiku Łuckim równocześnie dwóch Januszów Zbaraskich: jeden z nich Janusz ze Zbaraża Porycki, starosta Iberopolski dopomina się nagrody ,,za służby ustawiczne, krwawe, które z urazą zdrowia i majętności czynił", drugi Janusz ksiąźe na Zbarażu wojewoda Bracławski, Krzemieniecki etc. starosta ma być rzecznikiem dyssydentów wołyńskich na sejmie warszawskim 3), a nawet wtedy, gdy już rodzina Zbaraskich wygasła a Zbaraż przeszedł w posiadanie Wiśniowieckich, podpisują się na postanowieniach kapturowych wojew. Wołyńskiego Stefan ze Zbaraża książę Porycki i Michał Zbaraski 4). W tym chaosie rozmaitych imion i nazwisk zaprowadził pierwszy Paprocki ład niejaki i porządek. W „Herbach rycerstwa polskiego" wydanych w r. 1584 wywiódł on ród Zbaraskich od Fedora, któremu za syna dał niesłusznie Daszka, zapewne był to ów Iwaszko Kory butowicz ręczący w r. 1431 za jeńców litewskich. Wnuk Fedora a syn Iwaszka, Wasyl jest praojcem Poryckich, Wiśniowieckich, Woronieckich i Zbaraskich. Z Zbaraskich zna Paprocki Stefana, Mikołaja, Władysława i Jerzego braci rodzonych, nie mówi jednak czyimi byli synami ani w „Herbach" ani w wydanym później „Ogrodzie królewskim". Krytyczniejszy o wiele Niesiecki wynalazł syna Wasylowego Andrzeja i wywiódł od niego dalszą genealogią Zbaraskich. Podług niego byli owi czterej bracia, których przytoczył Paprocki synami Andrzeja, ale tylko jeden z nich Mikołaj, starosta Krzemieniecki, zostawił syna Janusza protoplastę późniejszych Zbaraskich. Mikołaja nazywają niesłusznie niektórzy pisarze także Michałem. Druga żona jego Anna Deszputówna, wdowa po Fedorze Sanguszce, nazywa się w testamencie, spisanym w r. i5y5 kniahynia Mikołajowa Zbaraska, starościna Krzemieniecka 5). Nie miała też Anna z Mikołajem Zbaraskim żadnego potomstwa, cały majątek swój więc przekazała

•) Dług. XI, 618.

2) Zbiór dyplomatów p. 18.

3) Źródła do dziejów polsk. wyd. przez Grabowskiego i Przeździeckiego I, 143. Przywilej ten potwierdziła królowa Jadwiga w Krakowie 4 listop. i3y3, Akta ziem. i grodź. V, 25.

*) Wydrukowaliśmy ten dokument w Zbiorze listów z XV w. (Codex epistolaris) p. 8. ') Codex epistoł. 70.

'-) Izyd. Szaraniewicz przytacza w rozprawie: Rzut oka na benefieya kościoła ruskiego za czasów rzpltźj polskiej. Lwów 1X75, na str. 5, że przechowała się erekeya cerkwi w Hubicach w ziemi sanockiej, dokonana przez Iwana kniazia Nieświdzkiego i żonę jego Jarocline z r. 1443.

') Bracia Wład. Jag. 109.
s) Zbiór Krupowicza p. 21.

3) Zbiór praw litewskich. Poznań iS4r. p. aS.

4) Bracia Wlad. Jag. 3i>.[.

5) Archcograficzeskij Zbornik dokumentów otnosiaszczychsia k' historri siwerozapadnoj Rusi. I. Wylna 1SÓ7. p. 117.

c) Ibid. 1 Mi.

7) Grabowski i Przcźdz. Źródła etc. II, 423.

') Kronika Hielskiego wyd. Turowsk. II, 965.

2) Grab. i Przez. I, 67.

3) Archiw jugo-zapadnoj Rossyi etc. T. I. czast' wtoraja. Kiew. i8(">i. p. 80 i 82.

4) Ibid. p. 162.

D) Kopia testamentu tego, zrobiona w w. XVI znajduje się pomiędzy rękopisami Akad. umicjęt. w Krakowie, fasc. 222.

wnukom, synowi i córkom Romana Sanguszki. Zbaraskim nic się z tego prawdopodobnie nie okroiło a było ich wówczas dwoje, bo książę Mikołaj ożeniony po raz pierwszy zKoziczanką J) miał z niej córkę Maruszę albo Małgorzatę i syna Janusza, późniejszego wojewodę Braclawskiego. Marusza wyszła za Bazylego Zahorowskiego, kasztelana braclawskiego, ale prędko rozeszła się z mężem, bez rozwodu. Awantury Zahorowskiego, z którym żadna żona żyć nie chciała, mało nas obchodzą, ważniejszą jest pani Małgorzata, bo jeden wypadek z jej życia rzuca światło na stosunki wyznaniowe w rodzinie Zbaraskich. Oto w sierpniu r. 1596 staje przed sądem grodzkim Włodzimierskim pan Maciej Krotowicz, pełnomocnik kasztelanowej Bracławskiej, Wasylowej Zahorowskiej i skarży się w jej imieniu na władykę Włodzimierskiego, Hipacego Pocieja o sprofanowanie cerkwi w Ilińcach, majątku p. Maruszy 2). Zdarzenie to, które utonęło zapewrne w morzu aktów grodzkich bez śladu, każe nam się domyślać, że rodzina Zbaraskich jeszcze przy końcu XVI w. wyznawała obrządek słowiański 3). Nawet Sawicki, piszący pod pseudonimem Cichockiego nie śmie twierdzić, że Zbarascy dawno przyjęli obrządek łaciński 4), wysławia tylko Janusza, wojewodę Braclawskiego jako prawego syna kościoła. Pierwej może niż Janusz przeszedł na katolicyzm stryj jego Stefan, który też pierwszy podpisuje się Korybutowiczem, linia wołyńska Zbaraskich pozostała prawdopodobnie dłużej przy kościele wschodnim a chociaż i przeszła na katolicyzm, to nie zapomniała jednak o dawnem wyznaniu. Za dowód tej ich ortodoksyi greckiej może służyć ta okoliczność, że kiedy szlachta wołyńska obrządku wschodniego pisała w r. 1Ó07 zażalenie do sejmu o niezachowanie przywilejów kościoła greckiego, znajdujemy na tym akcie także podpis wojewody Bracławskiego 5). Może tej okoliczności przypisać należy tę niechęć, jaką syn kcia Janusza, późniejszy kasztelan krakowski pałał ku Jezuitom, może i niełaska Zygmunta III, której doznawali bracia Zbarascy z początku z tego samego płynęła źródła. To pewna jednak, że i wojewoda Bracławski i jego synowie byli katolikami, czy był nim książę Janusz, podpisując ów akt szlachty wołyńskiej? trudno rozstrzygnąć, ale z wzmianki

') Kniaź Dymitr Kozicki występuje jako świadek w powyższym testamencie.

2i Archeograficzeskij Zbornik etc. I.

3) Myli się więc Bartoszewicz, utrzymując, że w rodzinie Zbaraskich trudno napotkać śladów, że przyznawali się kiedykolwiek do słowiańskiego obrzędu. (Artyk. „Zbarażscy" w Knc. warsz). ') Alluquia Osiecensia sive etc. Cracoriae i6i5. ł) Archiw jugo-zapadnoj Rossyi I, 82.

« PoprzedniaDalej »