Obrazy na stronie
PDF

najmniej nikt powątpiewać nie chciał i nie mógł, a jakie były fortuny panów ruskich, tego dowodził olbrzymi majątek Ostrogskich. Wszak kże Janusz, ostatni z tego rodu, ten sam, co zasiadać na kasztelanii krakowskiej przed Zbaraskim, zostawił oprócz ordynacyi Ostrogskiej 3oo,ooo czerw, złotych w gotówce, nie licząc kosztowności i sreber. Majątek Zbaraskich był może mniejszy, ale tak Krzysztof jak i Jerzy byli bezżenni, mogli więc dowolnie i bez oglądania się na przyszłość rozrządzać dochodami swoimi i skarbić sobie laskę braci szlachty. Tak też było w istocie. X. Zadzik sławi w mowie mianej na pogrzebie księcia kasztelana, hojność zmarłego a przywiązanie szlachty krakowskiej, która czciła Jerzego jak „bożyszcze jakie", polegało zapewne na dobrze zrozumianym interesie stron obu i na owej szczodrobliwości późniejszego kasztelana. Mając liczną klientelę pomiędzy szlachtą, mógł książę Jerzy sięgnąć po najwyższe godności w rzpltej, bo była to chwila, gdzie Polska mniej niż kiedyindziej obfitowała w ludzi zdolnych i do poświęceń gotowych. Od śmierci Jana Zamojskiego zaczyna się u nas epoka mierności politycznych. Mamy zdolnych wodzów, prawych senatorów, wzorowych kapłanów, ale nie mamy człowieka, któryby zdołał zapanować nad tym chaosem najrozmaitszych prądów i kierunków i wytknąć polityce polskiej drogę jasną, prostą i wiodącą do celu. Dwór skupia wprawdzie około siebie ludzi, których hasłem jest sojusz ścisły z kościołem i katolicką Austryą przeciw protestanckiej Szwecyi, ale większość narodu nieprzychylna tej polityce, zmęczona długoletnią wojną, żądna pokoju odrzuca myśl- królewską a król i otoczenie jego nie posiadają na tyle zdolności i energii aby porwać naród za sobą mimo jego woli, i tak wytwarza się zwolna stosunek wzajemnej niechęci i niedowierzania, paraliżujący działanie Polski na zewnątrz, utrudniający w wysokim stopniu zawarcie korzystnego pokoju z Gustawem Adolfem. Że wśród takich okoliczności człowiek, rozporządzający znacznym majątkiem i jakiemi takiemi zdolnościami mógł łatwo wynieść się na najwyższe w rzpltej urzędy o tem świadczy wymownie cały poczet dygnitarzy ówczesnych, co oprócz imienia i fortuny niczem zresztą nie wyrośli nad poziom najzwyklejszych umysłów, świadczą ci nieudolni posłowie, których rzplta w chwili największego ucisku, w przededniu Chocimskiej wojny rozesłała po dworach europejskich. Obaj bracia Zbarascy, jakkolwiek nie celowali wielkiemi zdolnościami, to przecież odbijali korzystniej od ogółu szlachty, wychowanej w tradycyach rokoszowych i rozmiłowanej w awanturniczych po cudzej ziemi wyprawach, w szeregach opozycyi należeli oni bezsprzecznie do najznakomitszych osobistości, bo co było zdolniejszego to dwór gromadził około siebie, a jak umieli to stanowisko swoje wyzyskać tego dowodzi wielka popularność jakiej zażywali pomiędzy szlachtą. Popularność ta nie ustala nawet wtedy, gdy X. Jerzy zajął krzesło kasztelańskie, z tą różnicą jednak, że wychodziła odtąd nieraz na korzyść dworu i króla. Król we wszystkich ważniejszych wypadkach zwykł byl pytać Zbaraskiego o radę a kasztelan z urzędu już był obowiązany udzielić takowćj. Pomysły jego nie odznaczały się-wprawdzie oryginalnością, ale zdrowym rozsądkiem i znajomością stosunków krajowych, jak np. ów plan wypędzenia Tatarów podany w r. 1624, w ważniejszych kwestyach politycznych za to, gdzie trzeba było więcej przenikliwości i znajomości ludzi, stawał książę Jerzy na stanowisku czysto szlacheckiem, bywał krótkowidzącym i nie pojmował jak można narażać kraj na wydatki w celu osiągnięcia politycznych korzyści. Ten brak poświęcenia, ten egoizm, to charakterystyczna cecha szlachty ówczesnej. O księciu Jerzym mówiono wprawdzie inaczej: Petrycy1) wysławiał go jako wzór obywatela, ale podanie o spaleniu Berszady zakrawa zanadto na legendę 2), abyśmy temu poświęceniu księcia uwierzyć mogli. Przeciwnie ze wszystkich listów jego wieje taki chłód, liczy on tak skrupulatnie, narzeka tak często, że trudno dopatrzyć się w nim tej szlachetnej bezinteresowności, która w owej epoce zresztą pojawia się wyjątkowo tylko i nie często. Takim był książę Jerzy, tak przedstawiają go nam listy, które pisywał do króla, do książąt ościennych i do najznakomitszych ludzi swojego czasu. Korespondencya ta, niezupełna, obejmuje jednak najważniejszą epokę z życia kasztelana czas od r. 1621 — 1631 i pochodzi z dwóch źródeł: z Tek Naruszewicza i z rękopisu bibl. Ossolińskich 1. 175. Są to odpisy z oryginałów zapewne, będących własnością króla Stanisława Augusta a sporządzone z polecenia i pod okiem Naruszewicza podobne zupełnie pismo i nazwisko przepisującego umieszczone u dołu każdego prawie arkusza, każą się domyślać, że i rękop. bibl. Ossol. pochodzi z czasów Naruszewicza i dla niego zapewne został przepisany. Jak wiadomo zajmował się Naruszewicz panowaniem Zygmunta 111 kreśląc życie J. K. Chodkiewicza, i używał do tej pracy listów Zbaraskiego, o czem świadczą liczne ustępy takowych, przytoczone w tern dziele. Otóż pragnął on mieć zapewne odpisy najważniejszych listów kasztelana, mianowicie całą korespondencyą jego z królem i w tym celu kazał sobie sporządzić przez tego samego pisarza, który kopiował listy do Tek przeznaczone, odrębny kodex, obejmujący tylko listy Zbaraskiego do króla. W ten sposób powstał rękopis, będący dziś własnością bibl. Ossolińskich. Dla nas był on niemałą pomocą, bo pozwolił nam uzupełnić brakujące w Tekach listy (nr. VI, VII i VIII) i sprostować to, co z winy kopisty odpisującego dla Tek opuszczono lub przekręcono. Wyprowadził on nas z innego jeszcze kłopotu. Oto w tekach niema tomu obejmującego akta z r. 1624, na szczęście dowiadujemy się z listu kasztelana w ręk. bibl. Ossol. (z Myślenic 16 wrześ. 1624), że w tym roku wyjeżdżał do Cieplic i w sprawach publicznych nie brał ważniejszego udziału. Tyle co do rękopisów, z których czerpaliśmy materyał do niniejszego zbioru. Przy wydaniu uważaliśmy za stosowne nie trzymać się wcale pisowni dawniejszej, co o ile się zdaje, niepotrzebuje tłumaczenia, zachowaliśmy jednak archaizmy i zwroty noszące na sobie cechy XVII wieku. Przy objaśnieniach unikaliśmy o ile możności zbyt długich dopisków i ograniczyliśmy się na niezbędnie koniecznych.

') Joannis Innoc. Petricii rerum in Polonia ac praccipue belli cum Osmano Turcarum impcratore gesti finitique historia A. 1620 et 1621.

s) Przytacza je Petrycy w powyższem dziele p. 16. ale ani Piasecki, przychylny zresztą Zbaraskim, ani Żółkiewski w listach do króla pisanych z obozu nic nie wiedzą o spaleniu Iłerszady i o poświęceniu kcia Jerzego. Prawdopodobnie stworzy! to podanie sam Petrycy, który w swojem dziełku stara się wszędzie wynosić zasługi Zbaraskich.

Na zakończenie niech nam będzie wolno złożyć na tern miejscu podziękowanie szan. kuratoryi Zakładu im. Ossol. i dyrektorowi panu drowi W. Kętrzyńskiemu, którzy ze zwykłą sobie uprzejmością dostarczyli nam rękopisu listów Zbaraskiego i przyczynili się tern niemało do przyspieszenia niniejszego wydawnictwa.

I. Do króla.

Z Krakowa 1. stycznia 1621.

Najjaśniejszy Królu, Panie a Panie mój miłościwy!

Sejmik1) ten, któryś W. K. M. na dzień onegdajszy złożyć raczył województwu krakowskiemu, odprawił się według potrzeby rzeczypospolitej. Pozwolone te siedm poborów; poborców sześciuśmy obrali, z każdego powiatu po jednemu, i szafarzem Imci Pana podczaszego koronnego2), gdyż bez szafarza nie chcieli i poborów pozwolić, a na kogo inszego tego munus kłaść non expediebat, choć by się był znalazł'kto inszy, coby to był bardzo rad wziął na się; tenże i pułkownikiem województwa tutejszego jest, i o rotmistrze ma się starać i upewniwszy ich o więcej rot posłać po konsens do WKM. Pana mojego miłościwego. — Wszystka prosperitas tych podatków, lubo to nie są dostateczne na taką molem wojenną, pendet z dyspozycyi pilnej i gorącej WKM. Pana mego miłościwego, o której acz ja nie wątpię, gdyż nietylko o zdrowie rzeczypospolitej, ale i o zdrowie WKM. et totius domus regiae idzie, zaczynając tak wielkie negotium i z ciężkim wszystkiemu nieprzyjacielem, jednak pro fide mea przypominam to WKM. Panu memu miłościwemu, a nie mniej o kupnie na prędce broni, gdyż i teraz widzą to dobrze żołnierze ci, którzy są w służbie, że im na rusznicach bardzo schodzi, dostać ich nigdzie nie mogą, jako karabinów i pistoletów i dlatego pisali o tern do imci pana podczaszego, że chcą w zapłacie brać, których tu dostać niepodobna rzecz. Oddaję przytem służby moje łasce WKM. Panu memu miłościwemu, życząc tego szczęśliwego roku i wiele inszych WKM. Panu memu miłościwemu, etc.

II. Do X. Lipskiego kanclerza koronnego.

Z Krakowa 13. stycznia 1621.

Przyszła tu wiadomość jakaś, żeby ksiądz biskup chełmski3) miał umrzeć a wm. mć. WPanu miano dać po nim opactwo czerwieńskie, jeśli tak jest gratulor wm. mm. Panu, ale z tej miary, że inter incompatibilia liczyć się to nie może, gdyż pomnie te konstytucye, którem sam pisał, że pieczętarzom pozwolono beneficium jednego przy biskupstwie, a było to za imci księdza arcybiskupa gnieźnieńskiego Ą), który był podkanclerzem na ten czas, i nie wątpić, że wm. m. m. pan es jurę fultus, będąc stróżem prawa i kochając się w niem, iżeś z tej miary przeciwko niemu grzeszyć

') Podług uniwersału poborowego, uchwalonego na sejmie walnym warszawskim w roku iÓ2o miał się ten sejmik odbyć 3o grudnia (por. vol. leg. III., 195). 2) Stanisław Lubomirski. 3) Jerzy Zamojski herbu Jelita, umarł w r. 1620. 4) Wawrzyniec Gembicki.

« PoprzedniaDalej »