Obrazy na stronie
PDF

urnowe, wyrażając przez to już opłatę za robienie barci w lesie, już za drzewo na opał brane. Prócz tego płacono rogowe i powolowszyznę od puszczania rogacizny, a osobliwie wołów, na folwarczny pastewnik. Im się dalej czynszownik od morza ku Karpatom oddalał, tera uboższy w pieniądze będąc, opłacał się daninami; przez co nie tylko zboże, ale i wszelkie przychody ziemne, nakoniec wszystko co żyło lub było dochodem, albo wyrób ziemskich płodów stanowiło, w zamian za czynsze dawał. Składał więc w daninie już kwiaty (fiołki i konwalią), już rzadkie ptaki (kreozoty i krogulce), już ałun, skóry, konopie, wełnę, już wyrobione z nich popręgi i sukno, już mięsiwa różne (kiełbasy nawet dworowi dawał). Moskiewscy, nowogrodzcy i.ingermanlandzcy włościanie, jak z ksiąg ekonomicznych widać (1), częścią się ziarnem i innemi przychodami, częścią pieniędzmi opłacali. W gorszym byli stanie czynszownicy (podlożnici, jak się statut wyraża) policcy, kmiećmi mianowani, tudzież wyżej (§ 191) wymienieni Wbłochy, których dla ubóstwa sta tu ta (§14 statutu Segni), wraz z młynarzami, zagrodnikami i leśnikami od poborów uwalniały. Jeszcze w gorszym ujrzeli się madziarscy jobagowie na dobrach rządowych osadzeni, bądź dobra te były w posiadaniu monarchy i monarchini, bądź szlachty. Rzecz dziwna, że z nich ci, którzy role duchowieństwa uprawiali, większe ciężary ponosili od szlacheckich osadników. Szla

[ocr errors]

checcy albowiem tytułem czynszu >/, dochodu z uprawianych ról i winnic składali, a duchowni (jak pochodzący z r. 1355 dyplomat mówi) jeszcze dzień jeden w tygodniu pracować, podymnego (terragktm) po 12 denarów, i daninę na Boże narodzenie z kapłona i dwóch bułek chleba (torta), a na wielkanoc z dwunastu jaj i dwóch bułek, na ś. zaś Marcin z gęsi pieczonej składającą się, jak Fejer w przedm. do IX. 2 str. XL głosi, dawać byli obowiązani. Taka zasada płacenia czynszów nie tylko w Niemczech, lecz nawet we Francyi, lubo tu rzadko, niegdyś upowszechniona będąc, u wszystkich się Słowian przed i zakarpackich, aż do zagarnięcia ich pod swe panowanie od Turków, utrzymywała (1): dawano, pracowano, płacono, co wszystko czynili tak i od Turków nazywani Kmiecie. Bo skoro się w dawnem Duszana carstwie muzułmańskie rozszerzyły rządy, to wnet serbską ziemię całą za eułtańską uznawszy, częścią na pomieścia, częścią na czynsze rozdali ją Turcy. Kto się poturczył, temu ją na lenność, kto chrześcianinem pozostał, temu ją na kmiectwo, jak się wyrażono, pod takiemiż co jobagom madziarskim rozdawano warunkami (2). Stan wszystkich tych rolników coraz się stając przykrzejszym, doprowadził ich do rozpaczy. Podnieśli więc na Węgrach rokosz, lecz zgsębieni, ściągnęli na siebie większe nieszczęścia. Uznał sejm (w ustawie z r. 1547 art. 26) srogość kary, i wyrzekł jawnie: że „ucisk wieśniactwa woła o pomstę do nieba." Takież zeznanie o ucisku

[ocr errors]

polskich kmieci Król Jan Kazimirz, i panowie r. 1656, jak z dziejów wiadomo, uczyniwszy polscy, poszli torem Węgrów, czyli o przysiedze, gdy trwoga minęła, zapomnieli. Chociaż sejm rzeczony nakazał (r. 1608 art.. 13) węgierskiej szlachcie układać się z ludem o powinności dworskie, dozwolił jednakże spełznąć nakazowi temu na niczem. Toż samo i polscy zrobili panowie, którzy, jak niżej powiemy, dopiero r. 1791 zaczęli się brać do rzeczy. >

§ 201. Lubo srogiego od Turka doznawał ucisku serbski i t. d. wieśniak, jednakże ucisk ten nie tyle go udręczył, co węgierskiego jobaga, którym dopiekł mu Madziar; albowiem tamten trwał chwilowo, a ten dał uczuwać się ciągle. Dręczony Kmieć od Muzułmanina, przenosił się z miejsca na miejsce, czego uciskany jobag uczynić nie mógł, albowiem r. 1474, w czasie niebytności w kraju Króla Macieja Korwina, postanowiła na sejmie węgierska szlachta: że czynszownik nie ma opuszczać roli, aż po upływie roku, a jeżeli się samowolnie wydali, ma być nazad sprowadzony i w moc oddany pana. Co obostrzył Władysław Jagielończyk r. 1514, stanowiąc; że wieśniacy, za podniesione przeciwko panom bunty, mają być wiecznie do skiby przykuci, i nigdy nie zmieniać pobytu, bez woli właściciela ziemi. W lat kilkadziesiąt później (r. 1547) cofnięto owe r. 1474 art. 14, r. 1514 art. 25 i r. 1547 art . 26 wydane na węgierskim sejmie ustawy, ale złego, które one zrządziły, naprawić nie zdołano. Zadziwiającą bowiem jest rzeczą, jak przez pierwszą ustawę wspierana od wieków w właścicielach żądza mienia, odżyła znowu, i tak dalece wzmogła się następnie, że zdawały się wracać dawne, przez Normanów i Germanów rozpościerane na słowiańskiej ziemi, zniszczenia, a piękne instytucye, jakie się następnie na korzyść /udu rozwinęły, {wola czeska i polska, rękojemstwo kmiece Morawian i Mazurów, dzień ś. Jurzego w Moskwie niech posłużą za przykład), poszły w zapomnienie. Lecz i tak, dzięki Opatrznosci, nie zginał lud.

§ 202. W Polsce utrzymywała się wciąż dawna, z poprzednich tomów tego dzieła znana i po całej słowiańszczyznie upowszechniona zasada, która Kmiecia do opuszczenia roli po skończonej umowie upoważniała, zakazując mu tylko oddalać się w ciągu jej trwania, i nakazując nigdy się z roli nie wydalać cichaczem; wyjąwszy, gdyby do tego sam właściciel roli dał przyczynę. Tę zasadę, jak w drugim tomie (§ 112) opowiedzieliśmy, ograniczył statut wielkopolski. Ponieważ zaś i do poddanych, czyli do „pstrego sta", które tamże (§ 271) opisaliśmy, stosowano ten przepis, a statut nie o tern nie wyrzekł, więc uzupełniając go Kazimirz W., postanowił w ostatnim artykule (§ 35) dodatkowego do wielkopolskiego, czyli czwartego wiślickiego statutu, że poddani mogą służące kmieciom prawo zastosować do siebie, i jeżeli pan na to zasłuży, wydalić się wszyscy ze wsi. Zawarował atoli, że gdyby przypadek ten nie zaszedł, mogą się tylko po dwóch corocznie wydalać. Na odwrót mógł właściciel, jak wyżej (§ 190) i w drugim tomie (§ 99j zauważyliśmy, spędzić z roli Kmiecia, i do folwarku ją wcielić {1). Ograniczono następnie wolność pierwszego, nie ukróciwszy dowolności drugiego. W r. 1496 postanowił Król Olbracht, że corocznie może się jeden całowiek przesiedlać ze wsi, (w czem zapewne kolej

(1) R 1447, agri de ąuibus Kmethones per nobiles sunl depulsi et per nabilet colunłur et arantur, u Bandt. jus pol. 245*

zachowywano), tudzież skrócił spór sądowy o odzyskanie zbiegłego, w jednym go terminie sądowym przed Pisarzem i Komornikiem kończyć nakazawszy. W czasie żniwa oddalać się i żądać wielkiej zapłaty za najem zabronił. Każdy co na zarobek do miasta wychodził, miał być w świadectwo władzy miejscowej, że mu to czynić wolno, opatrzony. Surowe były o młodzieży wiejskiej przepisy, wiec je zmieniano i zawieszano. W tymże, czyli 1496 r., rzeczony Król wyrzekł: że jeżeli kmieć jednego ma syna, powinien go zostawić przy roli; jeżeli zaś ma ich kilku, może jednego do szkół, dla ćwiczenia się w naukach, lub do rzemiosł oddać. Co znowu r. 1503 zmienił Król Aleksander, nakazując, że przed rokiem dwunastym życia wolno młodzieńcowi wiejskiemu udać się do nauk, do rzemiosł zaś wolno mu to uczynić w każdej chwili, byle za wiedzą pana włości nastąpiło to koniecznie. Nie zdał się Zygmuntowi staremu i jego radzcom przepis ten być ze słusznością zgodny, więc o nim na przyszłym sejmie inaczej chcieli postanowić, ale nie postanowili. Wyrzekli zaś, że kmieć może córki swe, jak i komu zechce, wydawać za mąż; ale jeżeli zięć nie będzie osiadły, ma sobie przy teściu (1) obrać siedlisko.

§ 203. Widoczne były w tem madziarszczyzny wpływy; przeciwnie na Ruś i Moskwę normandzkość i tataryzm oddziałały szkodliwie. Jak u Franków były tak zwane ludzkie i kolonialne tudzież wolne lany, tak na Rusi były liczbowe pod zarządem Dziesiętnika i Setnika zostające, tudzież wolne, przez tak nazywanych pochożych i obrok (czynsz) opłacających ludzi zamie

[ocr errors]
« PoprzedniaDalej »