Obrazy na stronie
PDF
ePub

wana, przedstawiona, jest zdolną postawić nas bezpośrednio na równi z dzisiejszym europejskim duchem czasu, bez uciekania się do oświaty wychwalanéj francuzkiéj lub niemieckiej, któréj jednak nie chcemy potępiać; a z drugiej strony, zdolną jest odsłonić nam potrzeby przyszłości. Emigranci polscy nie przedstawiali nam przecież nic nowego, nic innego nad ducha działającego w historji Polski, a tego przynieśli nam w jaśniejszem świetle teraźniejszości. Przeprowadzili oni go, wyłącznie już w tym, już w owym kierunku, co uniewinnia się ich życiem na wygnaniu, zbliżając się jedni więcej, drudzy mniej do prawdy życia historycznego. Jedna tylko sekta Messyanistów leży po za obrębem ojczystego pola i ta téż sekta jest jedyną, która wyszła nie z ogólnego ducha narodu, lecz z prowincjonalnego ducha jéj założyciela a mianowicie ducha Mickiewicza. Dla tego téż członkowie jéj prawie wszyscy należą do litewsko-rusińskiej części Polski. Jeżeli przeto jest zadaniem życia narodowego w ojczyznie w dzisiejszém położeniu, połączyć w jedno duchowe ognisko, rozmaite żywioły tego życia objawione na emigracji i mogące się jeszcze znajdować w ojczyznie, nie tak jak to próbowała partja Zjednoczenie, lecz tak, aby się wszystkie w temže ognisku, rzeczywiście w całej istocie zlały, i aby się stały światłem jasnem; jeżeli powiadam, takie jest zadanie narodu, to on niejako sądzi stronnictwa emigracyjne i te stosownie do obowiązków przez nie wypełnianych i ich wartości na łono swe na nowo przyjmuje; ale zarazem téż z sądu tego przekonać się możemy, która z części kraju znajduje się na właściwém do wyrzeczenia go stopniu wykształcenia. Jest rzeczą, zupełnie pewną, że ta prowincja zdaje się być powołaną ku temu, w której znajdują się w zarodzie wszystkie momenta życia idealnego na emigracji; przeciwnie zaś te, które tylko idą w jednostronnym kierunku, lub nie mają żadnego stosunkowo, są najmniéj usposobione. Taką prowincją, pod względem położenia jeograficznego i politycznego, jest Wielkopolska czyli, tak nazwane Wielkie Księstwo Poznańskie. Tu znajdujemy wszystkie momenta czysto polskiego życia, z jakiejkolwiek strony uważać je chcemy; tu są téż wszystkie stopniowania polskich emigracyjnych stronnictw. Znajdzie się tu także, gdzie niegdzie pozór polskiego życia, i tu naostatek jest jeszcze jedyna w ojczyznie literatura polska.

Wielkie Księstwo czyli Wielkopolska dzisiaj jest całą Polską, a przynajmniej nią być powinna; jeżeli nią nie jest to będzie za to odpowiedzialną przed historją. Jest ona mostem po którym dzisiaj przechodzi się do Polski, lub przechodzić się będzie, gdy wybije godzina zmartwychwstania. Jest jakby przeznaczeniem, które opatrzność zawiesiła nad tą prowincją. Historja zdaje się zamykać ten krąg który obiegła. Polska rozpoczęła żyć od Wielkopolski i na niej żywot swój zakończy. Królowie, którzy nad nią panowali, powrócili do niej w bronzowych pomnikach. Czy wystąpią oni na otwarty plac, z kaplicy rosyjsko-bizantyjskiéj? czy rozpalą, ducha, któryby ich duchowi zrównał do wielkiego wytworzenia państwa, zapału religjnego i ukształcenia ludu? państwa w którym już od wieków nie było niewolnika; religji, która nie zbyt wielką przywiązywała wagę, do zewnętrznych obrzędów kościelnych a król był sam mocen ustanawiać biskupów i kazał się im koronować? Nie będziemy się więc dłużéj rozwodzić nad tym obrazem. Widzimy, że Wielkopolska dziś jest głównym wyrazem Polski i że stronnictwo, które tu panuje jest również polskiém. Niechże więc prowincja ta pomni na swe posłannictwo.

Charakterystyka poetycznych utworów do 1830 r.

Przedstawiliśmy poprzednio najgłówniejsze momenta powstania 1831 r., znaczenie polskiéj emigracji w obec czynionych jéj oskarzeń i nieufności dla téj jedynéj swobodnéj przedstawicielki ducha narodu – przystępujemy teraz do rozbioru poezyj, w których najjaśniej wypowiada się duch narodowy, w swém historycznym i domowym bycie. Musimy naprzód scharakteryzować te poetyczne zjawiska, które są najbezpośredniejszym wyrazem wielkich wypadków. Mówiąc o tém, mam na myśli wszystkie utwory, które towarzyszyły walce i były niejako duchowem słowem czynu, wyrazem myśli, uczucia, życzeń poruszających narodem, podczas swéj walki i po niej jeszcze. Były nimi po największéj części improwizacje, utwory chwilowego usposobienia, wesołego lub smutnego serca, które w słowach roztacza nie tchnienie piersi

pojedyńczego człowieka, ale raczej całego narodu. Mówię o poezjach 1831-1832 r. Tworzą one poezję narodową w całém znaczeni utego słowa, źródłem jéj natchnienie-jéj myślą – wolność, celem — niepodległość, charakterem – uczucie narodowe, powierzchownym blaskiem, chwała. Nie pytamy się tu kto je stworzył, tylko, co one wyrażają. Poezja narodowa zwykle nie zna nazwisk autorów. Jeżeli się pod poezją autorowie podpisują mało się na to zwraca uwagi. Po największej części są to nieznane osoby, którym mało o to chodzi, by pozyskały sławę, troszczą, się tylko, by wypowiedziały uczucie, myśl mass, pojęcia narodowe, uczucie narodu, ducha czasu. Może od tego poczyna niejeden wielki przyszły poeta --- pospolity zaś człowiek staje się śpiewakiem, tylko śpiewakiem chwili, danego usposobienia, jakie się właśnie przez niego wypowiada, bo on je uczuł najsilniej. Wielcy poeci znani już narodowi, w podobnych chwilach spoczywają na laurach --- nie czerpią oni natchnienia z ogólnego usposobienia, mają bowiem swe własne źródło natchnienia, własny genjusz nie dozwalający im pogodzić się z ogólnem natchnieniem; czują się bezsilnymi, by niém zawładnąć i kierować. Głos podnoszą dopiero, gdy ogólny zapał już przeszedł. Zjawiają się znowu jako jego spadkobiercy i znowu rozpoczynają śpiew, gdy naród ma czas wolny, by ich słuchać, by w nich szukać pociechy i nowych nadziei, lub z ust ich usłyszeć dłuższe pieśni o tém, czego czynem dokonały. Zwyczajnie též nie znamy i nie pytamy o imię autora Marsylianki, o pieśni Körnera podczas wojen o wolność w Niemczech, śpiewano je powszechnie, nim się wsławiło nazwisko wojownika i śpiewaka. Podobnież nie troszczy się nikt w Polsce o to kto stworzył pieśń narodową : Jeszcze Polsku nie zginęła. Göthe milczał, zajmował się czaszkami lub nauką malarstwa gdy się wielka wojna niemiecka toczyła. Nasz Mickiewicz znany powszechnie narodowi, który w największej części śpiewami swemi budził ogólny zapał narošu, nie stanął na placu boju o wolność, błądził po gajach pomarańczowych i cytrynowych we Włoszech, albo uganiał się za niewczesnemi miłostkami i dziką zwierzyną w Księstwie Poznańskiem, dopóki się nieskończyła krwawa walka. Lecz pomimo to nie chcemy go sądzić surowo ani mu odmawiać miłości ojczyzny, jak to już nie raz czyniono, a jeszcze niedawno

uczynił to Gołębiowski w broszurze: „Mickiewicz odsłoniony i Towiańszczyzna." Zwykliśmy uniewinniać jeniusze takie jak Göthe, jak Mickiewicz, bo one posiadają własne na świat poglądy i stoją albo mniemają że stoją ponad zamętem czasu. Jeżeli idzie o oznaczenie ich stanowiska jako zapaśników ducha, usposobień uczucia, ducha czasu wyrażającego się w pewnym danym narodzie w chwili w któréj oni żyją, jeżeli o to chodzi, aby ich sądzić jako poetów narodu, w których skupia się całe narodowe uczucie, z sądem naszym musiemy się powstrzymać, gdyż dotknięcie do nich przejmuje nas chłodem, jesteśmy dumni z ich wielkości, z ich jeniuszu, podziwiamy ich poglądy, ale widzimy zarazem iż one nie są z rzeczywistością z teraźniejszością zgodne. To též zobaczymy następnie, że Mickiewicz po rewolucji nie jest już jedynym narodowym poetą, przedstawiającym usposobieniu całego narodu, chociaż mu przodował. Przed rewolucją leżały w zarodzie nierozwinięte, teoretycznie prawie przeczute, lecz nie rozjaśnione duch, uczucie, życzenia, siła żywotna, poruszająca narodem. Jedno natchnione słowo'nadało ruch temu zarodowi przyszłego życia. Wszystkie jego części i cząstki na które rozpadło się w czasie i po rewolucji przejęły się zarówno wzniosłym tonem, Hymnu do Młodzieży i śpiewem Wajdeloty. Brzmiała z nich rewolucja w teorji. Jedno niewyraźne słowo zastosowane do jakiejkolwiekbądź okoliczności uciskającéj, starczyło do wywołania ogólnego uniesienia. To co pełne tajemniczości tkwiło w czasie, mogłoby być tylko wyrażone w sposób tajemniczy. Tak też czynił Mickiewicz, pewno sam o tém nie myśląc. Wiadomo, że z jasnemi, wyraźnie przemawiającemi a upragnionemi przez wszystkich pieśniami narodowemi, rzadko bardzo występował. Wiadomo jak gorzką dał odprawę w znanym sonecie, Exkuza tym, którzy mu wyrzucali: ,,że tylko o miłości umie śpiewać i nic innego jak tylko miłość i siebie samego opiewa ;" a mianowicie: że gdy nastroił na ton narodowy, wszyscy słuchacze się rozbiegli. ,,Jacy słuchacze, taki śpiewak." Tylko w rozdrażnieniu mógł wypowiedzieć to słowo Mickiewicz, gdyż w rzeczy samej czuł, że opiewał jedynie swoje osobiste stosunki miłosne. Trzeba jednak zwrócić uwage, na położenie w jakiem się w ówczas znajdował, żyjąc pod dozorem stuocznéj policji, na wygnaniu, z którego się

wymknąć było jedynem jego życzeniem, że musiał usilnie pracować nad tém, aby jeszcze więcej na siebie nie zwraeać oczów rządu. Sam przecież powiada:

Pókim był w okuciach
Pełzając milczkiem, jak wąż łudziłem despotę,
Lecz sam odkryłem tajnie zamknięte w uczuciach
I dla was miałem zawsze gołębia prostotę.

Lecz i opinja publiczna miała słuszność, bo widziała w Mickiewiczu wyższego ducha, który powołanym był nie na to, aby się zużywał w niegodnych zabiegach miłosnych; bolało ją więc gdy się prawie zupełnie usunął od ruchów narodowych. W tém jednak wyrażała się tylko obrażona duma poetyczna, że rozbił alcejski Bardon, na którym śpiewał Niemcewicz bo nie był słuchany. Miał on naówczas słuchaczów, ale ci stali ukryci, gdyż właśnie była to chwila tajemnicza, podsłuchująca wszystkie żywota ruchy. - ale nieśmiejąca jeszcze jasnego pokazać oblicza. Opinja publiczna pogodziła się wszakże z poetą, skoro tylko utworzył znany ów hymn ,,Do Młodzieży i Konrada Walenroda.“ Najwyższy nawet spotkał go zaszczyt, bo walka o wolność rozpoczęła się znanemi słowami hymnu:

Witaj jutrzenko swobody
Za tobą, zbawienia słońce!

Z tego widziemy, że w Mickiewiczu przed i po rewolucji poezja narodowa cała się zogniskowuje, z tą różnicą, że naprzód stoi jako jedyny proroczy wieszcz, a później stara się już utrzymać na tém stanowisku, ale już duch czasu cofnął się od niego i przeszedł na innych. Inaczej téż być nie mogło, skoro poeta nie biorąc ani czynnego, ani duchownego udziału w walce o wolność, sądził iż będzie mógł kierować narodowym ruchem, nie wedle skazówek rzeczywistości, lecz podług własnego zapatrywania, poddając ogół indywidualnemu przekonaniu. Tym sposobem stanął poza obrębem pracy rzeczywistego ducha czasu , i musiał koniecznie, aby swemu indywidualnemu pojęciu nadać charakter ogólny, szukać jeszcze większej pomocy u ogółu, i snuć z swych idei reformę religijno - polityczną, reformę całej ludzkości. Dla

« PoprzedniaDalej »