Obrazy na stronie
PDF

niono. Gdy stracił serce dla swej kochanki, leżą od tego czasu warcaby rozrzucone, raz tylko odważył się gry sprobować, by swemu ulżyć smutkowi, lecz i wówczas duch kochanki, który mu się objawia, kazał jej zaprzestać, dla tego udziela radę swemu przyjacielowi, aby nigdy nie wyzywał do walki córki nieba, i walczył tylko o chwałę z synami ziemi. Zakończenie to rzuca znów prómień światła na stosunek poety do kochanki.

Bo los wynosząc ciebie między jasne rody,
Z samą nadzieją wieczne przykazał rozwody.

Naostatek wśród różnych poezyj uwydatnia się jeszcze jedna, przedstawiająca najgłębszą rozterkę powstałą w sercu poety, z dawna już przygotowaną, która stanowi niejako granicę między jego przeszłością a przyszłością – tytuł jej: Żeglarz. Znajduje się on w chwili najgwałtowniejszej burzy, w chwili zwątpienia i widzi, że wszystkie jego pragnienia, które dotąd żywił, zmarniały. Nie może płynąć naprzód ani w tył się cofnąć. Nie można płynąć, cofnąć niepodobna biegu? Co pozostaje do czynienia? zabić się. Szczęśliwy ten, woła on, komu cnota i piękność, dwie córy nieba, ścieszki życia oznaczają; i ten także szczęśliwy, komu sama cnota towarzyszy, lecz temu, kogo bogini piękności wzięła w opiekę i zdradziecko w połowie drogi opuściła, temu już cnota nie pomoże, śmierć jest jedynym ratunkiem, ulgą jedyną. Zdaje się, iż Mickiewicz rzeczywiście wpadł na tę myśl, gdy miłość jego przez poślubienie kochanki innemu złamaną została; pocieszał się że jako duch nieśmiertelny żyć będzie. – Przyjaciele żywy udział brali w jego smutnem położeniu. – Woła on do nich: „Wyż to, o bracia moi, przyjaciele moi – Dotąd stoicie na nadbrzeżnej skale, I tak się oko wasze znudzenia nie boi, Ze aż dotąd patrzycie na mnie i me fale. Jeśli się rzucę kędy rozpacz ciska – Będą łzy za szaleństwo – za niewdzięczność skarga! Bo wam mniej widne te czarne chmurzyska,

[ocr errors]
[ocr errors]

Odpycha ich – nie uznając nad sobą żadnego sądu – gdyż, opowiada: Bóg jeden sądzić go będzie.

[ocr errors]

Chce przeto sam jeden zostać i iść dalej sam drogą nową.

Była to właśnie chwila zwątpienia. Mickiewicz, jak każdy silny umysł nie odebrałby sobie życia, nawet gdyby sam jeden był pozostał. Od czasu jak Napoleon w swem prometeuszowem cierpieniu na skale Śtej Heleny, nazwał wszystkie stare i nowe teorje samobójstwa, kłamstwem; żaden pewnie rozsądny człowiek, gdy nie idzie o dobro ojczyzny lub ludzkości nie przetnie swego życia samobójstwem.

Tego także nie uczynił Mickiewicz, owszem otrząsł się z tej smutnej myśli, chociaż głąb” rozbitego serca często się jeszcze w nim odsłania. .

Pomiędzy obecnie rozebranemi przezemnie poematami, tworzącemi pierwszy tom poezyj Mickiewicza, z jakiemi naprzód wystąpił, znajdują się już wszystkie rodzaje później przez niego uprawianej poezyi. Z balladami łączą się poezye epiczne; z romansami lirycznemi, szczególniej niektóre części Dziadów, również niektóre małe treści miłosnej; z Hymnem zaś do Maryi, podobne religijne wylania, poezye refleksyjne.

A nawet z tym pięknym, miłym sonetem: Przypomnienie do Laury, który występuje jak obraz rodzajowy, lekkimi nakreślony rysami, idą w parze Somety miłosne, które znów są w ścisłym związku z egotycznemi tak nazwanemi krymskicmi sonetami. Pomiędzy tymi są rozrzucone tłómaczenia, osobliwie z Byrona, będące jakoby owocami spoczywającej fantazyi poety, który czyni wycieczki na pole innego wieszcza.

Rodzaje poezyj, które Mickiewicz utworzył, są zupełnie nowemi w poezyi polskiej, nietylko wszystkie odpowiadają charak

[ocr errors]

134

terowi i kierunkowi nowożytnej europejskiej poezyi, lecz nadto kierunkowi i rozwojowi polskiej literatury narodowej, jako też charakterowi ludu.

Gdy dotąd rozebrane poezye były wszystkie mniejszych rozmiarów, za to dwie, stanowiące drugi tom, mianowicie: Grażyna i Dziady na daleko szerszej i większego znaczenia podstawie się opierają.

Przystępuję do bliższego zastanowienia się nad niemi, a naprzód nad Grażyną.

Graży na

jest opowiadaniem epicznem z historyi litewskiej. – Mochnacki, pisząc zarys nowej literatury polskiej w roku 1831, nie znał jeszcze późniejszych utworów Mickiewicza. Grażyna, Dziady, Wallenrod były dla niego głównemi dziełami poety; z pomiędzy tych daje on pierwszeństwo Grażynie. Można mu w tym względzie przyznać słuszność, gdyż rzeczywiście Grażyna tak pod względem pomysłu jak wykonania, uważaną być może za prawdziwe arcy

dzieło sztuki. To jednak stanowisko, z jakiego Mochnacki Gra" żynę ocenia i po nad inne wynosi, nie że wszystkich względów

da się usprawiedliwić. Mochnacki dzieli poezyę na przedmiotową i podmiotową, pierwszą opiera na podstawie historycznej tak, że indywidualność poety zupełnie w niej niknie, staje się on po prostu opowiadaczem tylko faktu historycznego; drugą subjektyWną, opiera na wnętrzu tworzącego indywiduum, które uwydadatniać winno jego Ja. Ztąd przewaga pierwszej nad drugą. Pogląd jednak ten jest jednostronnym.

Określenie to bowiem Mochnackiego, poezyi przedmiotowej, chociaż z jednej strony jest stosownem dla poezyi epicznej, i dla podmiotowej, lirycznej; przecież wedle tego poglądu, niewiadopno, jakieby miejsce przeznaczyć przyszło poezyi dramatycznej, – Z drugiej znowu strony, wywyższenie jednej dzieje się kosztem drugiej, tylko dla tego, że tak przedmiotowa jak podmiotowa poezya, nie mają stałych granic. Wreszcie poezya podmiotowa, jako czysto indywidualna, wypływa tylko z prostej Właściwości tego Ja poety, jak ją Mochnacki określa, i w tem błądzi, bo ten stopień podmiotowej fantazyi, jest zaledwie pierwszym,

a więc jeszcze nierozwiniętym; przeciwnie podmiot w swem rozwinięciu i ukształtowaniu, może być światem przedmiotowym, a jego utwór, jakkolwiek może nosić na sobie barwę tendencyi podmiotowej, uważanym jednak bywa jako przedmiotowy a przeciwnie znów, treść sama w sobie, może być przedmiotową a tylko barwa jej być nadana podmiotowa. Zatem ani w pierwszym ani w drugim wypadku nie może być poczya podmiotowa uważaną jako wynik samej indywidualności poety. Jest ona tak dobrze jak pierwsza, przedmiotową, a forma tylko i pomysł nadają jej charakter szczególnego rodzaju poezyi. Mochnacki przeto nie zrozumiał podmiotowej strony poezyi Mickiewicza, jeżeli ją uważa jedynie za odbicie jego serca i nie usprawiedliwia wcale wyższości Grażyny nad Dziadami, zwłaszcza, jeśli mamy na uwadze te dodatki, jakie później Mickiewicz do nich poczynił, których Mochnacki znać nie mógł. Zgoła niesłuszną jest rzeczą chcieć w ocenieniu jakiegokolwiek płodu sztuki wysnuwać wartość z porównania, tak jakby n. p. niewłaściwem było historyczne obrazy Dawida lub Werneta z czasów Napoleona, dla tego, że przedstawiają treść historyczną – przedmiotową, chcieć wyżej stawiać m. p. od Madonny Rafaela, którą malarz wedle swego jedynie ideału stworzył. Dzieło sztuki należy sądzić podług jego własnej wartości. Jeżeli przejdzie przez próbę krytyczną, w takim razie jest ono skończonem dziełem sztuki, choćby miało barwę przedmiotową czy podmiotową, byle tylko było rzetelnem i prawdziwem, to jest: byle tylko było odbiciem rzeczywistego materyalnego lub duchowego życia. Zobaczmy jak się przedstawia Grażyna, tak co do pomysłu jako też co do samego wykonania, niemniej co do charakteru podanej treści. Jednakże potrzeba oznaczyć przedewszystkiem rodzaj poezyi, do którego ona należy.

Grażyna, jak już powiedziałem, jest opowiadaniem epicznem, należy więc do dziedziny poezyi epicznej. Jaki jednak nam ona świat ukazuje? Przedstawię go w krótkości, bo nasz mniemany największy krytyk Grabowski, w swem dziele, Literatura i krytyka, napisał zawikłaną rzecz o poezyi epicznej, stawiąc sobie w niej pytanie; „czy możemy w naszym czasie stworzyć epopeę narodową?” W Europie głównie, a i u nas po części, jakiś czas panowało mniemanie, że epopea narodowa jest największym poe

tycznym produktem sztuki, literatura więc narodowa miała sobie za największy punkt honoru koniecznie ją wytworzyć.

Z odrodzeniem nowej europejskiej poezyi, zakwitła także i dramatyczna, którą odtąd uważają słusznie za punkt kulminacyjny sztuki poetycznej. Dalsze wywody pomijam, gdyż na nie przyjdzie kolej następnie, teraz powracam do rzeczy. ,

Trzeba przedewszystkiem odpowiedzieć na pytanie, jakiej

natury powinien być stan powszechny ludzkości – aby się mogła w nim rozwinąć poezya epiczna? – Pytania tego zmuszony jestem dotknąć tem bardziej, iż Grażyna nie jest jedyną poezyą epiczną, którą Mickiewicz utworzył; przy rozbiorze więc innych jego tego rodzaju poezyj, powołam się na to, co obecnie powiem.

Przedewszystkiem główną jest rzeczą aby stan świata z którego poezya epiczna czerpie swą treść, posiadał formę już Wyrobionej rzeczywistości dla jednostek, taką jednak, któraby jeszcze w ścisłym, żywotnym związku z niemi pozostawała. Jeśli bowiem stan ten nie będzie już żywym, jeśli dopiero bohaterowie epopei mają ustanowić nową podstawę świata, wówczas charakter jej będzie podmiotowym i chybionym. Na tej podstawie świata muzą już istnieć wyrobione stosunki życia obyczajowego, familijnego, narodowego choć nie do tego stopnia rozwinięte, aby się stały niejako skończonymi i stężałymi, by tylko wyłącznie przemawiały do rozumu a nie do serca. Taki stan skończonych form mógł się nam przedstawić w Grażynie, w Konradzie Wallenrodzie lecz nie w Panu Tadeuszu, gdzie wszystko jest jeszcze w żywej pamięci.

Jednak okażę, że tego stanu nie ma w pierwszych dwóch poematach. Zupełnie uorganizowany stan państw taki, jaki w dzisiejszej Europie widzimy, z sejmami, wojskami, maszynami, szosami, kolejami żelaznemi i t. d. nie nadaje się do epicznej poezyi. Pomiędzy ludami Europy, może tylko słowiański przedstawia do poezyi epicznej odpowiedni stan świata, a wśród niego szczególniej Czechy i Polacy. Wymaga ona rozwoju młodzieńczego, a nie męzkiego wieku. Trzeba, aby w tym świecie istniał jeszcze jasno stosunek człowieka do natury z której czerpie środki zaspokojenia swych potrzeb.

To czego człowiek do utrzymania życia potrzebuje, nie powinno mu się przedstawiać jako środek martwy, powinien w tem czuć

« PoprzedniaDalej »