Obrazy na stronie
PDF
ePub

kończyć nauki, na wydziale filozoficzno-prawniczym. Świetnie też dokonał studyów uniwersyteckich, do stopnia doktora napisawszy rozprawę „0 wojnie domowej sullańskiej, którą, przypisał przyjacielowi Dr. Marcinkowskiemu i słynnemu profesorowi Böckh.

Po doktoryzacyi poświęcił się wyłączniej studyom nad jezykami i literaturą słowiańską.

W tym celu odbył dwuletnią podróż po krajach słowiańskich; zatrzymując się w Pradze przez rok jeden dla kształcenia się pod przewodnictwem Pawła Szaffarzyka, w Wiedniu u Kopitara Krócej przebywał w tymże celu w Krakowie, Budzie, Zagrzebiu i Białogrodzie.

W r. 1840. powróciwszy do Berlina jako docent przy uniwersytecie, zaczął wykładać języki i literatury słowiańskie. Dał się też poznać jako pisarz rozprawami umieszczanemi w wielu pismach krajowych, między innemi w Roku (przegląd literatur słowiańskich), w Przeglądzie poznańskim (rozbiór najstarszych pomników czeskich wydanych przez Hankę).

W r. 1848. wszedł w życie polityczne biorąc udział w zjeździe słowiańskim w Pradze, i dwakroć posłując na sejm berliński.

Dopiero w r. 1860. zajął, jako profesor zwyczajny katedre literatury i języków słowiańskich przy uniwersytecie wrocławskim; z wielkiem powodzeniem rozpoczynając kursa może pierwsze w tym przedmiocie na szeroką skalę osnute i na gruntownych naukowych podstawach oparte. Tu wśród pracy, otoczonego szacunkiem i miłością powszechną, z kółka rodziny i koła młodzieży porwała go śmierć w samej sile wieku, gdy owocami trudu miał się ze światem podzielić. Prace wydane prof. Cybulskiego oprócz wzmiankowanych w pismach czasowych, w Dodatku do „Czasu" i samej gazecie (korespondencye z Berlina) nie są liczne; rzecz o Runach słowiańskich przychodzi nam na pamięć.

Najważniejszem a najlepiej człowieka dającem poznać dziełem, będą te odczyty o poezyi polskiej w XIX. wieku, które w wiernym, o ile być może, przekładzie podajemy. Jest to podchwycone, rzec się godzi, żywe słowo, w którem czuć natchnienie chwili swobodę wykładu u niwersyteckiego. Nie jest to książka dla ogółu pisana, ogłoszona i wyrobiona artystycznie, na występ

ale wykład prostoty pełen, przeznaczony dla sympatycznej młodzieży... Tem cenniejszemi może są te odczyty jeszcze, bo nam człowieka całym a pełnym w powszedniem, jeśli się tak wyrazić godzi, życiu dochowem poznać dają; a człowiek i duch zyskują, na tej poufalszej znajomości.

W istocie Cybulski się nam tu przedstawia nie jako filolog i uczony, ale jako dziejopis, krytyk i Polak najżywszą miłością ojczyzny przejęty. Sam przedmiot tych odczytów nastręczał dotknięcie najważniejszych kwestyi historyi ostatnich czasów, nie tylko literatury, ale polityki i wewnętrznego życia narodu. Cybulski pojmował też to dobrze, iż literatury odosobnić, ani ją zrozumieć i osądzić wydzielając, odgraniczając, osamotniając ją, niepodobna. Szeroko zakreślone są te dzieje uosobione w kilku najcelniejczych reprezentantach ówczesnego życia i ducha, który miał przez nich Polskę dźwignąć i podnieść. Jest to, można powiedzieć historya kraju w literaturze okazana, uwidomiona przez nią. Wyższość umysłowa krytyka znamionuje ten wykład, w którym obok uznania zasług wszystkich, surowo osądzone są błędy i zboczenia.

Sąd ten opiera się zawsze nie na empiryczno-uczuciowem wrażeniu, ale na bezpiecznej, wykutej pracą a nauką podstawie. Wychowany w uniwersytecie niemieckim, w jednej z najświetniejszych epok rozwoju filozofii, niepostradawszy nic z narodowych idei, podparł on je tylko i spotęgował nadając im cechę umiejetną i rozjaśniając głębszem wniknieniem, do którego za narzędzie służyła wiedza i naukowe wykształcenie. Z tego stanowiska zapatrując się na historye literatury, Cybulski widzi ją lepiej, tłumaczy dobitniej, uwydatnia słabe jej i świetne strony. Poglądy jego zawsze prawie uderzają wymiarem sprawiedliwości surowej, ale beznamiętnej. Tak on, wielbiciel jeniuszu Mickiewicza, staje się w ocenieniu mystycznego kierunku lat późniejszych, w rozbiorze odczytów o literaturze słowiańskiej nieubłaganym dlań krytykiem.

Mają i z tego względu odczyty wysoką, dla nas wartość, iż nam znaczą wybornie, wielki ów odstęp w pojęciach, rzekłbym zacofanie nasze dzisiejsze od epoki nieodległej jeszcze, w których były opracowane. Razi w nich wiele idei szlachetnych, wzniosłych

i

przed 1860. powszechnie uznawanych, dziś z łaski, mody i z ogólnego obiegu wywołanych. Więc też dobrze jest je przywołać przed sąd młodszego pokolenia, albo raczej owo pokolenie stawić z pomocą ich w obec przeszłości nie dalekiej.

Dziś, gdy pod pozorem konserwatyzmu łacno się nas imają doktryny wsteczne, gdy dla spokoju hołdować jesteśmy gotowi śmierci, dobrze przypomnieć to niedawne życie, co było chlubą narodu, a dziś się jego winą nazywa.

Odczyty te Cybulskiego, droga po nim pamiątka, trudno by dziś popularnemi się stały, przewidujemy sąd surowy, jaki je spotkać może - ale właśnie dla tego, że chwilowo zwichnionym nie odpowiedzą usposobieniom, wydać je należało i było potrzeba.

Myśl tłumaczenia i wydrukowania należy naszemu czcigodnemu nakładzcy J. K. Župańskiemu i będzie jedną z niepoślednich zasług jego. Wykonanie łatwem nie było; język więcej wyrobiony filozoficznie, w niemieckiem wiele określać dozwalał jasno, co po polsku nie łatwo się da wyrazić. Same odczyty rzucone na papier żywo, znać do druku przeznaczonemi nie były. Nie chcieliśmy wszakże w tej puściźnie pośmiertnej nic zmieniać, nic przerabiać i zachowaliśmy jej – o ile możności wiernie, całą fizyognomią oryginału. Trudność zadania niech nam u czytelników pobłażanie wyjedna.

Drezno. Grudzień 1869.

J. I. Kraszewski.

Szanowni Panowie!

Wodczytach, jakie dotąd miałem o słowiańskich narzeczach i literaturze, zajmowałem się po większej części przeszłym duchowym rozwojem tego wielce rozgałęzionego plemienia, a czyniłem to, raz, aby tym sposobem zdobyć naukową podstawę dla przyszłych odczytów, następnie, aby stopniowemu rozwojowi słowiańskich narzeczy i literatury przywrócić to stanowisko i prawo, jakie im w powszechnej historyi dziejowego wykształcenia, pomiędzy ludami europejskiemi słusznie przynależą. Zaraz też od początku mych odczytów starałem się uwydatnić wysoki stopień wykształcenia grammatycznego, a szczególniéj starosłowiańskiego i czeskiego, narzeczy słowiańskich, do jakiego one doszły jeszcze przed przyjęciem chrześciaństwa przez Słowian; obszernie opisałem z tejże samej epoki najstarsze pomniki, — pomniki, które tak swem znakomitem bogactwem, jak niezwyczajnym stopniem wykończenia, nietylko się innym nowym europejskim jezykom równają, ale nawet pod wielu je względami przewyższają. Dalej przedstawiłem w historyi literatury polskiej najświetniejszy stan Polski, mianowicie w szesnastym wieku w troistym kierunku, to jest: w historycznym, państwowym i piśmiennym. Wykazałem wreszcie w ludowej poezyi Słowian, ten stopień poetycznéj fantazyi i poglądu, który sam już byłby w możności nadać im zaszczytne stanowisko w historyi literatury powszechnej, gdyby im nawet, z powodu innych prac umysłowych, na prawach do ogólnego uznania zbywało.

Pewną więc część tych znakomitych prac ducha, mam zamiar w obecnych odczytach „O najnowszej polskiej poezyi“

Cybulskiego, Odczyty.

1

« PoprzedniaDalej »