Listy Juliusza Slowackiego

Przednia okładka
Nakladem Ksiegarni Polskiej, 1899
 

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Inne wydania - Wyświetl wszystko

Kluczowe wyrazy i wyrażenia

Popularne fragmenty

Strona 85 - They, looking back, all the eastern side beheld Of Paradise, so late their happy seat, Waved over by that flaming brand; the gate With dreadful faces thronged and fiery arms. Some natural tears they dropped, but wiped them soon; The world was all before them, where to choose Their place of rest, and Providence their guide.
Strona 65 - Cependant je sens que j'aime la monotonie des sentiments de la vie, et si j'avais encore la folie de croire au bonheur, je le chercherais dans l'habitude.
Strona 94 - Vice prezes, obracając się do zgromadzenia, rzekł — że towarzystwo uprosiło największego z poetów polskich, aby po polsku deklamował — a stąd wzywa P[ana] S:, aby zasiadł miejsce. Pan S. nie zasiadł, lecz stojąc, mówił — Cóż . . . trudno opisać — rzucałem całym zgromadzeniem — potem rozłamałem wiersz ody i powiedziałem jedną śliczną historyczną powieść w trzydziestu wierszach, znów wróciłem do ody — i zakończyłem myślą z Lambra wyjętą. Wypiszę ją...
Strona 115 - Mamo, dlaczego to robię? Oto dlatego, iż, raz zostawszy poetą, chcę ujść powszechnej nagany, która nasz ród wystawia jako opuszczony i niedbały... i nie chcę, aby mię tak, jak Mickiewicza, do domu gry nie wpuszczono, bo go służący wzięli za lokaja i dali odpowiedź, że ma źle zawiązaną chustkę...
Strona 314 - Czuję potrzebę większej doskonałości, rozwinęło się wemnie jakieś nowe piękności uczucie. Nie wiem jeszcze, jak się ono przyoblecze w słowa, ale starać się będę, aby coś jasnego napełniało moje karty, aby więcej łez było w słowach.
Strona 24 - Do mego melancholicznego usposobienia przyłączyła się okropna febra, która co dwa tygodnie nowym nawrotem i coraz mocniejsza wracała — ta wyniszczyła wszystkie moje siły, okropne gorączki paliły mnie po każdym paroksyzmie, a wtenczas leżąc twarzą na sofie marzyłem o różnych poematach — i te marzenia były trudzące. Z rozpaczą chciałem je odpędzić i wracały zawsze — i krew bijąca w skronie coraz okropniejsze przynosiła mi obrazy.
Strona 21 - Ta myśl jej była dla mnie niemiłą, bo jak mówiłem już, kochając się w Ludwisi, utworzyłem sobie charakter podobny do ciemnego charakteru bohaterów powieści Byrona — stąd, myśląc o wojażu, myślałem o nim zawsze jako o poetycznej pustyni, na którą sam jako poetyczna i ciemna osoba rzuconym będę . . . Wszystka zaś poetyczność znikała, skorom pomyślał, że mam podróżować z matką — byłbym wtenczas jak dobroduszna osoba, odprawiająca świętą pielgrzymkę — nic...
Strona 305 - W.9, która mieszka z nami, także zapłynęła tro105 chę w kraj ideału — io niczym nie marzy, jak o pustelniczym domku — nad rzeczką — o czarnej sukience, o lekarstwach dla chłopów, o topolach szumiących nad pustelnią — i nareszcie o spowiedzi, którą ma odbyć przed pewnym mnichem...
Strona 146 - Panna George, sławna tutejsza aktorka, gra przewybornie. Zawsze biorę miejsce w jednej z pierwszych lóż, żeby widzieć grę jej twarzy — śliczna jest — ona sama już stara — otyła — i nieraz wpada w zadyszenie, kiedy mówi.
Strona 137 - I czuję, że uczucia moje są skrzywione — bo wstrząśniony smutkiem, znajduję w nim jakąś głupią, poetyczną, egzaltowaną *° rozkosz... Darujcie mi — bo ja w dzieciństwie kształciłem się tak, abym nie był podobnym do ludzi — a teraz dopióro pracuję nad sobą, aby być podobnym do człowieka.

Informacje bibliograficzne