Obrazy na stronie
PDF
ePub

Komisza historyczna

ydawnictwa
EDITIONUM COLLEGII HISTORICI ACADEMIAE LITTERARUM CRACOVIENSIS

Nr. 63.

W น

[merged small][merged small][merged small][merged small][merged small][merged small][graphic][subsumed][subsumed][merged small][merged small][merged small][merged small]

WYDAWNICTWA KOMISYI HISTORYCZ. AKADEMII UMIEJĘT, W KRAKOWIE

Nr. 63.

[merged small][merged small][merged small][merged small][merged small][graphic][subsumed][subsumed][merged small]

sse

//

[blocks in formation]

Z DRUKARNI UNIWERSYTETU JAG:ELIONSKIEGO POD ZARZADEM J FILIPOU SKIEGO

MICROFILMED
AT HARVARD

PRZEDMOWA.

1.

RĘKOPIS I GENEZA DYARYUSZA. Dyaryusz Stanisława Oświęcima '), który podajemy poniżej w wydaniu z rękopisu przechowanego w zbiorach Biblioteki Ossolińskich we Lwowie (nr. 224), był znany dotychczas szerszym kołom czytelników jedynie z nielicznych fragmentów, ogłoszonych swego czasu drukiem przez St. Przyłęckiego, K. Szajnochę i Kl. Kanteckiego, jakoteż pośrednio tak z dzieł dwóch wymienionych właśnie historyków, jak i z opracowań kilku innych autorów (np. Kubali i niżej podpisanego), którzy korzystali z rękopiśmiennego tekstu i pomniejszymi wyjętymi zeń ustępami urozmaicali wcale nierzadko swoje histo

1) Nawiązując do wymienionego tu po raz pierwszy nazwiska Oświęcima, zaznaczamy, że tak w opracowaniach, jak i w źródłach i aktach dawniejszych występuje to nazwisko raz z pisownią przez »e«, to znowu przez »e« (Oświecim i Oświęcim). Przedewszystkiem tak Szajnocha, jak i Kantecki używali stale pisowni » Oświecima, kiedy np. Załuski (w artykule z r. 1856) przeciwnie stale pisowni »Oświęcim«. Nie posiadamy, niestety, oryginalnego listu żadnego z Oświęcimów, ani nie znamy wogóle podpisu wlasnoręcznego żadnego z członków tej rodziny; nie mamy też pewności, czy która część przechowanego rekopisu Dyaryusza wyszła z pod własnej ręki Stanisława Oświęcima; ale ponieważ rękopis Dyaryusza byl z pewnością w rękach autora (dowody znajdą się poniżej), więc decydującą rzeczą powinno być dla nas, jaka pisownia nazwiska zachodzi w tym re. kopisie. Otóż caly rękopis zawiera wprawdzie dwie tylko imienne wzmianki o Oświęcimach, ale w jednym i drugim wypadku najwyraźniej występuje litera »ę« nie »e« (w rękop. na str. 1091 i 1168). Nadmieniamy nadto, iż w wydaniu pierwotnem zbioru » Volumina legum« podane jest również nazwisko Stanisława dwukrotnie z pisownią przez »e« (t. Il str, 201 i 213) i wreszcie, że jakkolwiek w innych źródłach rękopiśmiennych, jakoto w wykazach poborowych i w oblatach aktów grodzkich bieckich, sanockich, przemyskich i lwowskich nazwisko Oświęcimów pisane jest raz przez »e«, to przez »e«, to jednak pisownia przez »e« w XVII w. stanowczo przeważa, a za najpewniej. szy dowód istnienia nosowego brzmienia w pośrodku nazwiska może posłużyć to, iż w XV w. nazwisko to pisano niekiedy w następujący sposób: »Oszwanczim« i »Oszwianczime. (Por. w wydanych wyciągach z aktów gr. przemyskich w t. VII » Aktów grodzkich i ziemskich«, Lwów 1901, pisownię nazwiska Jana z Kunowej Oświecima na str. 69, 72, IIS, 124, 132 i t. d.). Ofwięcim.

czas

ryczne szkice i studya. I samą osobistością Stanisława Oświęcima zajmowano się u nas dosyć dużo, nietylko dlatego, że był fundatorem istniejącej dotych

w kościele 00. Franciszkanów w Krośnie pięknej »Kaplicy Oświęcimów«, ze względu na którą historya sztuki polskiej chowa zawsze w dobrej pamięci imię założyciela i właśnie niedawno ponownie wyróżniła je na jednej z kart dziejów naszego budownictwa i malarstwa w XVII wieku z należnem uznaniem, ale także i dla tej przyczyny, iż dokoła krośnieńskich grobowców autora Dyaryusza i jego siostry Anny wytworzyła się, niewiadomo kiedy i za czyją sprawą, owa szczególna i dziwaczna legenda o rzekomej nierodzinnej jedynie miłości między obojgiem rodzeństwa --- legenda, która powtarzana w czasopismach wielokrotnie już, co najmniej od r. 1812, posłużyła z kolei kilku beletrystom dawniejszej doby za temat do utworów powieściowych i dramatycznych, a co więcej stanowiła nawet swego czasu przedmiot ożywionej dyskusyi i wcale zawziętych sporów w pośród historyków zawodowych 1).

1) Dla wszystkich okrcślonych wyżej powodów literatura dotycząca Stanisława i Anny Oświę. cimów, jakoteż kaplicy krośnienskiej, jest dosyć obfita. Co do wydawnictw fragmentów tekstu mamy trzy następujące:

I. Stanisław Przylęcki oglosil w zbiorze: »Pamiętniki o Koniecpolskich« (Lwów 1842) na str. 295–303 dwa ustępy z » Dziennika Stanisława Oświęcima«, a to »Dyaryusz drugi pogrzebu Stanisława Koniecpolskiego etc. w r. 1046« i »Dyskurs o zniesieniu Tatarów perekopskich“.

II. K. Szajnocha wydal w dodatkach do dziela: »Dwa lata dziejów naszych« jeden ustęp z »Dyaryusza« z r. 1646 i teksty dwóch mów wygłoszonych podczas sejmu z r. 1646 (Szajnocha: Dziela, wyd. zbior. t. VIII, str. 281–283, t. IX, str. 239--241 i 260-262)

III. Największy fragment Dyaryusza opublikował Klemens Kantecki najpierw częściami w » Przewodniku naukowym i literackim« lwowskim, a potem w osobnej książce p. t.: »Z podróży Oświecima: Turcya – Francya – Niemcy – Włochy« (we Lwowie 1875, str. XI i 203, male 8°). Co do opisu podróży do Turcyi (znajdującego się w rękopisie na początku przy paginacyi, idącej od razu od str. 181, na str. 181--204) tekstu onego nie wydaliśmy poniżej, bo nie uważamy go za utwór Oświęcima, a tem mniej za integralną część Dyaryusza; natomiast teksty opisów podróży do Francyi, Niemiec i Włoch są ogloszone poniżej w zupelniejszem i o wiele poprawniejszem wydaniu, wobec licznych błędów wydania Kanteckiego, na str. 82–148 i 225 - 252.

Na tle rzekomej namiętnej miłości Stanislawa do Anny osnul swego czasu powiastkę Stanisław Jaszowski (Powieści historyczne t. II, Lwów 1829, str. 37-84), a Mikolaj Boloz Antoniewicz »poemat dramatyczny w pięciu oddziałach« p. t.: > Anna Oświecimowna«, wydawany dwukrotnie, w Lipsku, r. 1856 i we Wiedniu 1873; to drugie wydanie z ilustracyami A. Grottgera.

Artykulów i dzielek, poświęconych już to dziejom życia Stanisława i Anny Oświęcimów, już też opisowi pozostających z nimi w związku zabytków, naliczyliśmy przeszło dwadzieścia. Najdawniejszy, znany nam, pochodzi z r. 1812. Jestto krótka wzmianka w „Gazecie lwowskiej" z r. 1812 nr. 155. Stąd dostała się prawdopodobnie wiadomość o Oświęcimach do czasopisma „Vaterländische Blätter« (Lwów r. 1812, str. 268) i nawet w jedenaście lat później do jednego z przewodników niemieckich dla podróżnych (Rudolf v. Jenny: Handbuch für Reisende in dem oesterr. Kaiserstaate. Wien, 1823, t. II, str. 642). Posypal się potem cały szereg luźnych artykułów i wzmianek, a to w » Rozmaitościach lwowskich« z r. 1826, 1827 i 1831, w »Oesterreichisches Archiv« z r. 1833 (nr. 105, tr. 418), w »Slowianinie« z r. 1836 (t. I, str. 32), w » Przyjacielu prawdy chrześcijań

« PoprzedniaDalej »