Obrazy na stronie
PDF

Pomimo powyższy wywód, prowadzący do pewnika, na obowiązujących przepisach i instytucyach krajowych opartego, że mieszkańcowi wsi lub miasta prywatnego bez nadwerężenia prawa propinacyi, właścicielom zagwarantowanego, nie wolno na swoje potrzeby brać trunków krajowych z obcych karczem, są zwolennicy zdania przeciwnego, którzy uważają, że taki rozkaz jest moralnym przymusem brania, choćby najgorszych trunków z dominialnych karczem, na osadników wsi i miasta ziemskiego wywieranym; że taki przymus jest poprostu niewolą i służebnością, na osobie ciążącą, a niewola konstytucyą z r. 1807, służebności zaś osobiste art. 686 k. c. f. są wzbronione.

W zakończeniu i w odpowiedzi na to zdanie, we względzie zniesienia niewoli, powołujemy się na nasz rozbiór i powtarzamy, że pod wyrazem niewoli ma się tylko rozumieć uchylenie glebae adscriptitii czyli zniesienia poddaństwa w jednym tylko odcieniu, tojest, iż konsty. tucya z r. 1807 w art. 4 i dekret z d. 21 grudnia t. r., ten artykuł rozwijający, uchyliły tylko przymus pozostawania na gruncie rolnika z calém pokoleniem swojém na wieczne czasy.

Co się dotyczy wreszcie argumentu, z art. 686 k. C. fr. wyprowadzonego, przywodzimy na jego odpārcie te nasze uwagi:

że przepis ten obowiązuje na przyszłość w takiém rozumieniu, iż od daty zaprowadzenia kodeksu Napoleona przez czyn człowieka, czyli, inaczej mówiąc, przez umowę nie wolno ustanawiać służebności na osobę i dla osoby;

że przepis ten nie zniszczył prawa zwyczajowego względem zakazu sprowadzania z obcych karczem trunków; owszem, prawa nabyte przez właścicieli dóbr ziemskich w rozciągłości, jak wyłożyliśmy, ustawa przechodnia x r. 1809 w art. 10 najwyraźniej, a ustawy za Księztwa Warszawskiego względem podatku czopowego wprost, a postanowienia za Królestwa Polskiego teraźniejszego o wyrobie i sprzedaży wódki pośrednio utwierdziły;

że art. 686 k. c. fr., ściśle biorąc, nie jest do przy. padku i nie jest bezwzględnym, bo sam kodeks Napoleona w art. 651 i 1370 kładzie ogólne zasady, iż prawo wkłada

różne obowiązki nie zawiśle od umowy, oraz iż pewne zobowiązania wynikają bez wpływu żadnej umowy ani ze strony zobowiązanego, ani ze strony tego, względem którego obowiązek ma być wypełniany. Z tejto saméj zasady, z natury instytucyj krajowych i systemu opodatkowania za dawnego rządu polskiego, bez umowy wyraźnéj, tylko ze zwyczaju, siłą wypadków wywołanego, a zawsze bez żadnego domieszania się pierwiastku feudalicznego, do którego art. 686 k. c. fr. odnosi się, powstało zobowiązanie mieszkańców wsi i miasteczka prywatnego nie brania trunków krajowych z obcych karczem; to zobowiązanie, idąc do źródła, oczywiście jest przedkodeksowe, a z tej jednéj uwagi, że podatki ofiary i czopowego, a teraz od wyrobu i sprzedaży wódki ciążą całe terrytoryum wsi lub miasteczka prywatnego, podług dusz czyli miejscowej ludności, na gruncie osiadłéj, obowiązek passywny nie brania trunków z obcych karczem nie jest zobowiązaniem czysto osobistém, ale raczej mieszaném, schodzą się w niem jus in re i jus ad rem i wywołuje go pośrednio wzgląd polityczny;

że gdybyśmy art. 686 k. c. fr. za bezwględny poczytali, toby należało znieść i pańszczyznę, gdyż ta powinność włościan wieczyście ciąży. Toullier w dziele swojém, Le droit civil, w glossie do art. 686 k. c. fr. (pod nr. 583, t. II, str. 30), czyni wniosek:

ya więc nie mogą umówić sie pod tytułem służebności, że Ticiusz i ci, co po nim posiadać będą taki i taki grunt, robić będą rocznie tyle i tyle dni przy sprzęcie siana z mojej łąki.“

Więc, podług zdania tego światłego prawnika, i nasza pańszczyzna, jako służba osobista i wieczysta, o ile mieszkaniec wsi lub miasteczka na gruncie pozostaje, byłaby służebnością, przez art. 686 k. c. zakazaną, a przecież z odwiecznych stosunków i zwyczajów jest w pełném wy konywaniu i samo nowe prawo o oczynszowaniu włościan prywatnych, czyniąc je zawisłem od dobrowolnéj obu stron zgody, pańszczyznę i nadal poręcza. Jeżeli przeto pańszczyzna bez obrazy art. 686 k. c. fr. bytuje, to i zakaz brania trunków z obcych karczem, z tego samego źródła czyli ze zwyczajów odwiecznych płynący, bezpiecznie bez

obrazy tego przepisu istnieć może; tém pewniej, iż gdyby przyszło zakaz w mowie będący, poczytać za służebnośo osobistą, to z analogii art. 691 k. c. fr. w związku z ustawą przechodnią prawo takie, nabyte przez odwieczne posiadavie, jako na starych zwyczajach naszego kraju ugruntowane, nie może być wzruszane pod wpływem kodeksu Napoleona:

że zakaz brania trunków z obcych karczem nie wiedzie jeszcze do wyobrażenia przymuşu osobistego brania tychże z miejscowych szynków, bo nie masz u nas takiego zwyczaju, aby na każdy dym czyli zamieszkały dom była wyznaczoną pewna ilość wypicia wódki lub piwa w dominialnej karczmie; włodarz, co wygania na pańszczyznę, nie wygania rolników do karczmy na picie. Każdemu wolno całkiem wstrzymać się od picia trunków, zwłaszcza jeżeli miejscowe są nie do użycia, co się nie dopuszcza w zasadzie, gdyż żaden właściciel nie działa przeciw wlasnemu interesowi i na złość konsumentom. Na niepiciu wstrzemięźliwość, przez rząd upragniona, zyskuje, a sam tylko pan szkoduje. Zresztą powiedzieliśmy wyżéj, iż rozchodzenie się ludności za kupnem trunków po ościennych karczmach jest szkodliwe obyczajom, i że zatrzyma. nie przez rząd zakazu brania trunków krajowych z obcych szynków, o ile miast i wsi prywatnych dotyczy, ma swój punkt wyjścia ze stanowiska polityczno-policyjnego. Interes indywidualny musiał tu ustąpić przed ogólnym, socyalnym a filantropia do trunków w żaden sposób nie mogła i nie może być zastosowaną. . W każdym razie jeżeli zakaz, tyle razy wspomniany, jest uciążliwy mieszkańcowi miasteczka lub wsi delikatnego podniebienia, to będąc władny przesiedlać się gdziebądź, może znaleźć sobie takiego dziedzica, z którym zawierając umowę na osiedlenie czy za pańszczyznę, czy za czynsz, zawarować sobie może dla swojego domu możność sprowadzania trunków zkądinąd. Przy tej umowie, jeżeli ona będzie na czynsz, dziedzic, jakto w dobrach rządowych i donacyjnych rząd i donataryusze postąpili, nie zapomni o sobie, tojest o ubytku z propinacyi, i jeżeli da osadnikom wolność sprowadzania, w cyfrę czynszu

strony włączà indemnizacyą, a tak obustronne życzenia i stosunki z prawem i słusznością pogodzone zostaną.

Zamykamy więc nasz rozbiór zdaniem otwartérn, że według dotychczasowych instytucyj krajowych, na odwiecznych zwyczajach i przez ustawy utrwalonych, prawo propinacyi po miastach i wsiach prywatnych właścicielom niezaprzeczenie, jeżeli go przez szczególne umowy nie zrzekli się, służy, a to prawo winno być tak rozumiane, iż właścicielowi dobr ziemskich nietylko wolno wyrabiać i sprzedawać w ich obrębie trunki krajowe, ale mu także wolno pilnować się, aby to jego prawo sprowadzaniem trunków z obcych karczem na domowe potrzeby przez osadników nie było nadwerężane: mocen jest zatém straż trzymać, trunki podnoszone zabierać, ale nie przywłaszczać, owszem, oddawać je miejscowej władzy policyjnej, np. na ich spieniężenie na cele dobroczynne. . W samych przepisach najświeższych, o ile dóbr prywatnych dotyczy, staraliśmy się odgadnąć taką samą a nie inną myśl teraźniejszego ustawodawstwa.

Status quo w razie sporów przez władze czy admini. stracyjne, czy sądowe, utrzymany na korzyść dziedziców być winien. Jeżeliby zaś na przyszłość rząd miał się cofnąć przed tą myślą, to w takim razie byłaby pożądaną, allewiacya w podatku ofiary i od wyrobu i sprzedaży trunków krajowych: tym tylko bowiem sposobem ubytek z dotychczasowej propinacyi przez pośrednie podwyższe. nie wartości dóbr ziemskich, obniżeniem ciężarów gruntowych byłby pokryty i systemata kredytowe, pożyczkowe i wiara publiczna w nabyciach czy w drodze subhastacyi, czy w drodze zwyczajnych kontraktów, nie ucierpiałyby.

Dotąd była mowa o propinacyi ze względu na trunki krajowe; aby miarę uwag w téj materyi wypełnić, dodamy jeszcze kilka we względzie trunków zagranicznych.

Wyrób w tej kwestyi nie podpada rozbiorowi, bo trunki w krajach zagranicznych są wyrabiane i ztamtąd są sprowadzane: jestto towar dawnemi i teraźniejszemi ustawami celnemi oclony, stanowi przedmiot handlu czyli osobistego przemysłu. Sama więc sprzedaż jest w kwestyi, sprzedaż, która tylko po miastach praktykuje się; mianoTom I. Luty 1861.

39

wicie jest sporném: czy właściciel miasta z tytułu dominii directi mocen jest wyłącznie wyszynkiem trunków zagranicznych trudnić się, albo też prawo ich szynkowania z tytułu samego osiedlenia każdemu osadnikowi służy, albo téż czy jedynie za konsensem właściciela trunki zagraniczne osadnicy sprzedawać moga? Język nasz i zwyczaje taki rodzaj zarobku nie nazywają wcale propinacya; mianują go handlem czyli przemysłem osobistym. Sprzedaż trunków zagranicznych nie ma żadnego związku z gruntem w takiem znaczeniu, iż nie wyobraża intraty gruntowéj; handel trunkami zagranicznemi nie jest opodatkowany przez wzgląd na grunt osiedlony, ale owszem, przez wzgląd na osobę przemysłowca; indywidualność a nie terrytoryalność w podatkach tego rodzaju jest skalą.

Wszystkie więc argumenta, jakieśmy poprzywodzili przy rozbiorze prawa propinacyi trunków krajowych, nie mają żadnego zastosowania do wyszynku trunków zagranicznych; a ztąd wynika, iż pod prawo propinacyi dominialnéj nigdy nie może być podciągnięty handel trunkami zagranicznemi. Tym zarobkiem trudnią się po miastach prywatnych nie propinatorowie, lecz kupcy albo w wlasnych domach, albo w wydzierżawionych zakładają handle; jak więc ex superficie czyli z powierzchni wolno im ciągnąć z własności swojej wszelkie użytki nie zakazane bez uszczerbku praw domini directi, tak również osadnikom' zawsze jest wolno i zadzierżawionego domu używać na co się zdaje, byle to używanie nie było przeciwne dobrym obyczajom i porządkowi publicznemu. Osadnik miasta jak może być stolarzein, szewcem, rzeźnikiem i tym podobnym rzemieślnikiem, tak nie zawiśle od pana dominialnego inoże być i kupcem. Sąto wypływy wolności oso-bistéj, zagwarantowanej ustawami zasadniczemi z r. 1807 i 1815 i statutem organicznym z d 14 lutego 1832 r. (art. 8). W razie sporu, jus locationis rozstrzyga; jeżeli w tym opisie dziedzic, zakładający miasto, zawarował sobie, iż bez jego konsensu nie wolno nikomu trudnić się handlem trunków zagranicznych, wtedy będzie to prawo pochodzić nie z tytułu dominialnej propinacyi, ale wprost z dwustronnéj umowy, a wtedy spór rozstrzygnie art. 1134 k. C. fr., który stanowi, iż

« PoprzedniaDalej »