Satyry i listy

Przednia okładka
Nakł. Towarzystwa dla Popierania Nauki Polskiej, 1908 - 252

Z wnętrza książki

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Popularne fragmenty

Strona 100 - Jak to być może? Ale już rozumiem I lubo jeszcze trybu wiejskiego nie umiem, Domyślam się. Na wety zastawiają półki, Tam w pięknych piramidach krajanki, gomółki, Tatarskie ziele w cukrze, imbier chiński w miodzie, Zaś ku większej pociesze razem i wygodzie W ładunkach bibułowych kmin kandyzowany, A na wierzchu toruński piernik pozłacany. Szkoda mówić, to pięknie, wybornie i grzecznie, 100 Ale wybacz mi, waćpan, że się stawię sprzecznie, Jam niegodna tych parad, takiej wspaniałości.
Strona 109 - Wieleż miał [wziąć?" „Trzysta. Tak to z dobrego pana zły sługa korzysta.
Strona 88 - Nieźle czasem podpoić; jejmość była rada, Wina mieliśmy dosyć, a że dobre było, Cieszyliśmy się pięknie i nieźle się piło. Trwała uczta do świtu. W południe się budzę, Cięży głowa jak ołów, krztuszę się i nudzę; Jejmość radzi herbatę, lecz to trunek mdlący. Jakoś koło apteczki przeszedłem niechcący, Hanyżek mnie zaleciał, trochę nie zawadzi.
Strona 138 - Lecz co się wszerz zyskało, wzgłąbsz się utraciło. Poszła w handel nauka, kramnicą drukarnie, Głód kładzie pióro w rękę, zysk do pisma garnie. Mają dowcip na zbyciu w ten jarmark otwarty, Jak kramarze na łokcie, autory na karty, *° A że w handlu rzemiosło wkrada się łotrostwo, Stąd owe, co nas gnębi, ksiąg rozlicznych mnostwo, W których rozum, naukę, dowcip, wynalazki Zastępuje druk, papier, pozłota, obrazki.
Strona 90 - Jeśli niebios zdarzenie wino ludziom dało Na to, aby użyciem swoim orzeźwiało, Użycie darów bożych powinno być w mierze. Zawstydza pijanice nierozumne zwierzę, Potępiają bydlęta niewstrzymałość naszą...
Strona 106 - Czego albo się chroni, albo na co czeka. Wszystkie się usta śmieją, ciągną wszystkie szyje, Ten się pcha, ten potrąca, ten się jak wąż wije, *• Wszyscy na to...
Strona 213 - Zbijemy Niemce, Turki, Francuzy, Hiszpany, Ów zwycięzca narodów, król Lech zawołany, Pójdzie poza ocean, Morze Białe, Czarne, A puszczając się żwawo w żeglugi niemarne, Przejdziemy Argonautów — o których też łgano. Dość już bajek, uczony biskupie, pisano. Ty bierzesz pióro w rękę, w rękę, co na straży Prawdę mając rzetelną, ściśle rzeczy waży. Pisz śmiało, bo tak dzieje państw pisać należy.
Strona 102 - A nowym dziełem kunsztu i architektury Z półek szafy mahoni, w nich książek bez liku, A wszystko po francusku, globus na stoliku, Buduar szklni się złotem, pełno porcelany, Stoliki marmurowe, zwierciadlane ściany. Zgoła przeszedł mój domek warszawskie pałace, iso A ja w kącie nieborak jak płaczę, tak płaczę.
Strona 65 - Duchy przodków! nadgrody cnót co używacie, ^ Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie, Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci, Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci? Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni, Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni.
Strona 89 - Jak to waść! Nauczę cię rozumu, człowiecze!" On do mnie, ja do niego; rwiemy się zajadli, Trzyma Jędrzej; na wrzaski służący przypadli, Nie wiem, jak tam skończyli zwadę naszą wielką, Ale to wiem i czuję, żem wziął w łeb butelką. Bogdaj w piekło przepadło obrzydłe pijaństwo! Cóż w nim? Tylko niezdrowie, zwady, grubijaństwo, Oto profit: nudności i guzy i plastry".

Informacje bibliograficzne