Obrazy na stronie
PDF

w różnych stosunkach życia prywatnego lub publicznego nieuciekając się do zmyślonych wrażeń i uczuć; jeśli jest dramatyczną, wysnuwa charaktery indywiduów zich wnętrza tak, iż te w rzeczywistości życia familijnego, politycznego lub religijnego, znajdują usprawiedliwienie swego sposobu działania, że w stosunkach tych występują jako uprawnione i tym sposobem przez proste zetknięcie się sprowadzają wybuch dramatyczny lub katastrofę tragiczną. Nie należy sądzić, bym twierdząc to, odmawiał poetycznej wyobraźni swobody twórczej siły, tak samo jak niezaprzeczam prawa własnego idealnego pomysłu, malarzowi, rzeźbiarzowi. Lecz żądam w utworach tych prawdy przedmiotowości; pragnę w nich dostrzedz, nie same blaski fantazyi ale i światło rozumu. Jeżeli tego nie znajduję, wówczas poezya jest mi tylko zabawką, bezdusznem marzeniem, cieniem bez ciała i duszy. Taka poezya w naszym czasie, ma podobną dla nas wartość jak spadły liść, dla owocowego drzewa. Na nieszczęście mamy jej w dzisiejszym czasie i u siebie za wiele. Do tego powrócę jeszcze w dalszym ciągu moich odczytów, nie żebym się chciał zajmować nią, lecz aby wykazawszy czczość, potworność, chorobliwość jej, usunąć to z świątyni prawdziwej poezyi.

Wracając do twierdzenia poprzednio wyrzeczonego, mianowicie: że w życiu politycznem „równie jak w poezyi jeszcze po dziś dzień istnieją, z jednej strony dążenia rewolucyjne nowego ducha europejskiego, z drugiej zaś dawna historyczna oświata, a istnieją obok siebie w nieprzyjaznym stosunku, utrzymują, że europejskie poezye, ani angielska ani niemiecka, obie jako najwięcej wykształcone , ani też polska nie doszły jeszcze dotąd do doskonałości. Nie rozumieją one po większej części obecnej chwili życia narodowego, jaką czas nowy w tak wysokim stopniu żywotom narodów przygotował. Tę chwilę różni, rozmaicie tłumaczą według tego, jak kto przypatruje się duchowi narodu, ze stanowiska swego religijnego lub moralnego, obyczajowego lub politycznego życia, podług tego w jakim go kierunku pojmuje, w katolickim lub protestanckim , republikańskim lub monarchicznym. Charakter narodów podług tych różnych oznak może być a nawet jest rozmaitym, w nowszych jednak czasach posiada jednę wspólność , to jest dążność do rozumnej religijnej i politycznej wolności. Dosyć choć powierzchownie spojrzeć na życie narodów w naszym czasie, aby ten kierunek charakterystyczny dostrzedz, dość rzucić okiem na historyę upłynionych wieków, aby pojąć ten jedynie logiczny, konsekwentny, prawdziwy kierunek. Tenże sam charakter musi posiadać i poezya. Właściwym sobie sposobem musi ona ująć myśli płynące w sposób logiczny, z tego pierwiastku rozwinąć je i przedstawić. Jako prawowita siostra religii i filozofii z pomocą wyobraźni musi to przedstawić, co dwie drugie za pomocą wiary i rozumu wykonały. Jako sztuka, nie mogąc uniknąć zmysłowego oddania, musi swój sposób przedstawienia uczynić wyrazistszym i nawet dla massy narodu przystępnym. W ten sposób poezya musi ludowi zastąpić religię i filozofię, musi ona mu obie podać w całość zlane. to jest być poezyą ogólnego ducha narodu, czyli jednym słowem, poezyą narodową. Chcąc to jeszcze bliżej oznaczyć, dodam, że musi ze swego najwyższego stopnia rozwoju zwrócić się tam, skąd wyszła. W samym swym początku jest ona już poezyą narodową, ale tylko po.ezyą przyrodzonego , naturalnego, bezwiednego sposobu zapatrywania się narodu. Natura, religia, filozofia, rodzina, państwo, wszystkie fizyczne i umysłowe siły przyszłego życia narodu w niej znajdują ziarno swego rozwoju. Weźmy n. p. Homera lub poezyę Serbów i innych szczepów słowianskich, znajdziemy tam poglądy narodu we wszystkich tych kierunkach. Dziś jeszcze zna lud lepiej swoją ojczyznę, stosunek do niej, swe prawa, religię swoją z pieśni światowych i religijnych, które codziennie śpiewa, aniżeli ze szkolnej nauki lub na pamięć wyuczonego katechizmu. Poezya uważana jako poezya narodowa w najwyższym stopniu swego rozwoju musi w sobie zamykać całą wyżej wzmiankowaną treść, jako świadomą w szczególnych chwilach rozwiniętą, i tę tak wyjaśnioną i tak pojętą narodowi przedstawić. Wtenczas będzie ona prawdziwą narodową poezyą ludu , poezyą, jaką jedynie Grecy posiadali. Ta to jest przyczyna, dla której się ciągle zwracać będziemy do Greków, dopóki tylko u ludów poeci istnieć będą. Do nich będziemy się zwracać dopóki w cywilizacyi ludów Europy, nie zjawi się owa piękna harmonia w państwie, sztukach, religii, filozofii — harmonia, jaką jedynie Grecy urzeczywistnili. Za tą harmonią ubiega się nowożytna oświata cywilizowanych ludów

Cybulikiego. Odczyty, 5

Europy. Jej warunkiem i podstawą jest polityczny rozwój państwa. Wolność religijna i obywatelska indywiduum musi z niej się narodzić i przez nią być rozwiązaną, z niej ona zaczerpnąć ma siłę żywotną. Państwo stanie się wtedy najwyższą rzeczywistością, w której się Bóstwo objawi. Takie państwo nietylko historycznie ale i rozumowo (pojęcia te bowiem są jednem i tein samem) stworzyć, do życia powołać, oto cel usiłowań ducha ludzkiego. To najbliższy postęp, który ludzkość dokonać musi i który dokona. Jeżelim więc rzekł, że~nowożytna poezya niedosięgła jeszcze najwyższego stopnia doskonałości, chciałem przez to wyrazić, że nieuznała tego politycznego kierunku ducha europejskiego, kierunku tworzącego najbardziej narodowy moment teraźniejszości. Jeżeli znowu na innem miejscu wspomniałem, że poezyi polskiej, szczególniej że strony Słowian robiono zarzut, iż wpadła w politykę, to właśnie stanowi jej zaletę przed innemi i ten charakter polityczny wprowadza ją nietylko w harmonię z kierunkiem duchowego, rozwoju Europy, ale nadto wyciska na niej piętno prawdziwej narodowej poezyi ludu. Oto prawdziwa myśl, z której w niniejszym odczycie wyszedłem. Na tej podstawie pragnę rozwinąć obraz najnowszej poezyi polskiej i rozpocząć od Mickiewicza, gdyż on ją pierwszy otwiera.

CZĘSC DRUGA.

Wielki bój, który ludy i władzcy Europy przez lat dwadzieścia pięć wiedli z sobą, — rozstrzygnął się; rozwiązanym a raczej przeciętym został na kongresie wiedeńskim węzeł gordyjski stosunków europejskich ludów, które stworzyła rewolucya francuzka, razem z losami polskiego narodu który w formie królestwa konstytucyjnego wrzuconym został do koła nowożytnej europejskiej historyi. Niebył to los całego narodu, lecz tylko czwartej jego części, którą to nowe rozporządzenie dotyczyło. Trzy inne części jako zdobycz, przypadły trzem wspólnikom tego samowładnego areopagu. — Nie było to w rzeczy niczem innem, tylko piątym podziałem Polski, uważając W. Ks. Warszawskie w skutek traktatu Tylżyckiego przez Napoleona utworzone, jako podział czwarty. Ta część tak zwanego Królestwa kongresowego, pomimo to aż do roku 1830. była punktem środkowym, około którego poruszało się polityczne i literackie życie Polski. Życie innych części, chociaż one materyalnie po za obrębem Królestwa kongresowego leżały, kierowało się do tego punktu środkowego, wzmacniając i wypełniając go, lub też wzmacniając i wypełniając tem, co z niego do wspólnego ożywienia wypływało. Gdyby to królestwo konstytucyjne było państwem niezależnem, samem przez się politycznie i umysłowo rozwiniętem, wpływ jego na inne części byłby daleko silniejszym, jego polityczne i umysłowe wykształcenie przybrałoby szybszy wzrost i pewniejsze kształty, i pociągnęłoby za sobą pruską i austryacką część Polski. Lecz państwo to, było politycznie z Rossyą połączone, a przez to jego polityczne i literackie życie zaraz w samym zarodzie zostało zwichnięte, jeżeli nie zniweczone. — Dwie korony despotyczna i konstytucyjna na jednej i tej samej głowie mogły tylko skute łańcuchami, razem się utrzymać. Każdemu kto je dźwigał, wcześniej lub później, ciężar musiał się dać uczuć za wielkim, tak, że zapragnąć musiał jedne z nich zrzucić. Po carze rossyjskim można się było spodziewać, że los ten uderzy w koronę konstytucyjną; łudził się zarówno kongres wiedeński, i ci Polacy, którzy wierzyli, że zjednoczenie to jest możliwe. Do Polaków, którzy podzielali to przekonanie, należał ks. Adam Czartoryski, który jako właściwy przedstawiciel Polski zjawił sie na kongresie wiedeńskim.

Wiadomo, że Katarzyna po ostatnim podziale Polski nakazała najznakomitszym rodzinom polskim jako zakładnikom zamieszkiwać w Petersburgu. Czartoryski początkowo współuczeń, potem przyjaciel, nakoniec pierwszy powiernik i minister cara Aleksandra, starał się związać egzystencją Polski z interesem Rossyi. Nie rachował już na Francyę, pragnął zjednać Aleksandra dla interesów Polski. Wyrobił dla Polaków miejsce w senacie rossyjskim i radzie państwa. Wspierany przez Aleksandra, który w grożącej mu wojnie z Napoleonem pragnął mieć po swej stronie Polaków, cale staranie swoje zwrócił na dobrobyt prowincji litewsko-polskich, organizował w nich loychowanie publiczne, zapewnił im język i prawodawstwo narodowe i pod tym względem, Czartoryski zyskał sobie największą w Polsce zasługę. Gdy utworzenie W. ks. warszawskiego obudziło nowe nadzieje w Polakach, Czartoryski opuścił wprawdzie swoje stanowisko w Rossyi, udał się do swych dóbr; lecz w tych widokach, które się Polakom uśmiechały w r. 1812., niebrał żadnego udziału. Gdy mu zaś z tego względu, Polacy czynili wyrzuty, tłumaczył się swym osobistym stosunkiem do Aleksandra, że jako przyjaciel w grożącem mu niebezpieczeństwie, ani jjowinien ani go może opuszczać, zasłaniał się maluczkością swej osoby, nie mogącej wpłynąć na losy Polski, wówczas, gdy niemi silna dłoń Napoleona kieruje i włada. Jeżeli więc nie może służyć swej ojczyznie, czyż ma się okryć hańbą ulegając patryotyzmowi, któryby jego honor na szwank narażał? Jakkolwiek z punktu osobistego było to bardzo szlachetnem — w stosunku do ojczyzny, podobnemi pojęciami kiero

« PoprzedniaDalej »