Obrazy na stronie
PDF

terowi i kierunkowi nowożytnej europejskiej poezyi, lecz nadto kierunkowi i rozwojowi polskiej literatury narodowej, jako też charakterowi ludu.

Gdy dotąd rozebrane poezye były wszystkie mniejszych rozmiarów, za to dwie, stanowiące drugi tom, mianowicie: Grażyna i Dziady na daleko szerszej i większego znaczenia podstawie się opierają.

Przystępuję do bliższego zastanowienia się nad niemi, a naprzód nad Grażyną.

Grażyna

jest opowiadaniem epicznem z historyi litewskiej. — Mochnacki, pisząc zarys nowej literatury polskiej w roku 1831., nic znal jeszcze późniejszych utworów Mickiewicza. Grażyna, Dziady, Wallenrod były dla niego głównemi dziełami poety; z pomiędzy tych daje on pierwszeństwo Grażynie. Można mu w tym względzie przyznać słuszność , gdyż rzeczywiście Grażyna tak pod względem pomysłu jak wykonania, uważaną być może za prawdziwe arcydzieło sztuki. To jednak stanowisko, z jakiego Mochnacki Grażynę ocenia i po nad inne wynosi, nie ze wszystkich względów da się usprawiedliwić. Mochnacki dzieli poezyę na przedmiotową i podmiotową, pierwszą opiera na podstawie historycznej tak, że indywidualność poety zupełnie w niej niknie, staje się on po prostu opowiadaczem tylko faktu historycznego; drugą subjektywną, opiera na wnętrzu tworzącego indywiduum, które uwydadatniać winno jego Ja. Ztąd przewaga pierwszej nad drugą. Pogląd jednak ten jest jednostronnym.

Określenie to bowiem Mochnackiego, poezyi przedmiotowej, chociaż z jednej strony jest stosownem dla poezyi epicznej, i dla podmiotowej, lirycznej; przecież wedle tego poglądu, niewiadomo , jakieby miejsce przeznaczyć przyszło poezyi dramatycznej. Z drugiej znowu strony, wywyższenie jednej dzieje się kosztem drugiej, tylko dla tego, że tak przedmiotowa jak podmiotowa poezya, nie mają stałych granic. Wreszcie poezya podmiotowa, jako czysto indywidualna, wypływa tylko z prostej właściwości tego Ja poety, jak ją Mochnacki określa, i w tem błądzi, bo ten stopień podmiotowej fantazyi, jest zaledwie pierwszym, a więc jeszcze nierozwiniętym; przeciwnie podmiot w swem rozwinięciu i ukształtowaniu, może być światem przedmiotowym, a jego utwór, jakkolwiek może nosić na sobie barwę tendencyi podmiotowej, uważanym jednak bywa jako przedmiotowy a przeciwnie znów, treść sama w sobie, może być przedmiotową a tylko barwa jej być nadana podmiotowa. Zatem ani w pierwszym ani w drugim wypadku nie może być poezya podmiotowa uważaną jako wynik samej indywidualności poety. Jest ona tak dobrze jak pierwsza, przedmiotową, a forma tylko i pomysł nadają jej charakter szczególnego rodzaju poezyi. Mochnacki przeto nie zrozumiał podmiotowej strony poezyi Mickiewicza, jeżeli ją uważa jedynie za odbicie jego serca i nie usprawiedliwia wcale wyższości Grażyny nad Dziadami, zwłaszcza, jeśli mamy na uwadze te dodatki, jakie później Mickiewicz do nich poczynił, których Mochnacki znać nie mógł. Zgoła niesłuszną jest rzeczą chcieć w ocenieniu jakiegokolwiek płodu sztuki wysnuwać wartość z porównania, tak jakby n. p. niewłaściwem było historyczne obrazy Dawida lub Yerneta z czasów Napoleona, dla tego, że przedstawiają treść historyczną — przedmiotową, chcieć wyżej stawiać n. p. od Madonny Rafaela, którą malarz wedle swego jedynie ideału stworzył. Dzieło sztuki należy sądzić podług jego własnej wartości. Jeżeli przejdzie przez próbę krytyczną, w takim razie jest ono skończonem dziełem sztuki, choćby miało barwę przedmiotową czy podmiotową, byle tylko było rzetelnem i prawdziwem, to jest: byle tylko było odbiciem rzeczywistego materyalnego lub duchowego życia. Zobaczmy jak się przedstawia Grażyna, tak co do pomysłu jako też co do samego wykonania, niemniej co do charakteru podanej treści. Jednakże potrzeba oznaczyć przedewszystkiem rodzaj poezyi, do którego ona należy.

Grażyna, jak już powiedziałem, jest opowiadaniem epicznem, należy więc do dziedziny poezyi epicznej. Jaki jednak nam ona świat ukazuje? Przedstawię go w krótkości, bo nasz mniemany największy krytyk Grabowski, w swem dziele, Literatura i krytyka, napisał zawikłaną rzecz o poezyi epicznej, stawiąc sobie w niej pytanie; „czy możemy w naszym czasie stworzyć epopeę narodową?" W Europie głównie, a i u nas po części, jakiś czas panowało mniemanie, że epopea narodowa jest największym poetycznym produktem sztuki, literatura więc narodowa miała sobie za największy punkt honoru koniecznie ją wytworzyć.

Z odrodzeniem nowej europejskiej poezyi, zakwitła także i dramatyczna, którą odtąd uważają słusznie za punkt kulminacyjny sztuki poetycznej. Dalsze wywody pomijam, gdyż na nie przyjdzie kolej następnie, teraz powracam do rzeczy.

Trzeba przedewszystkiem odpowiedzieć na pytanie, jakiej natury powinien być stan powszechny ludzkości — aby się mogła w nim rozwinąć poezya epiczna? — Pytania tego zmuszony jestem dotknąć tem bardziej, iż Grażyna nie jest jedyną poezya epiczną, którą Mickiewicz utworzył; przy rozbiorze więc innych jego tego rodzaju poezyj, powołam się na to, co obecnie powiem.

Przedewszystkiem główną jest rzeczą aby stan świata z którego poezya. epiczna czerpie swą treść, posiadał formę już wyrobionej rzeczywistości dla jednostek, taką jednak, któraby jeszcze w ścisłym, żywolnym związku z niemi pozostawała. Jeśli bowiem stan ten nie będzie już żywym, jeśli dopiero bohaterowie epopei mają ustanowić nową podstawę świata, wówczas charakter jej będzie podmiotowym i chybionym. Na tej podstawie świata muszą już istnieć wyrobione stosunki życia obyczajowego, familijnego, narodowego choć nie do tego stopnia rozwinięte, aby się stały niejako skończonymi i stężałymi, by tylko wyłącznie przemawiały do rozumu a nie do serca. Taki stan skończonych form mógł się nam przedstawić w Grażynie, w Konradzie Wallenrodzie lecz nie w Panu Tadeuszu, gdzie wszystko jest jeszcze w żywej pamięci.

Jednak okażę, że tego stanu nie ma w pierwszych dwóch poematach. Zupełnie uorganizowany stan państw taki, jaki w dzisiejszej Europie widzimy, z sejmami, wojskami, maszynami, szosami, kolejami żelaznemi i t, d. nie nadaje się do epicznej poezyi. Pomiędzy ludami Europy, może tylko słowiański przedstawia do poezyi epicznej odpowiedni stan świata, a wśród niego szczególniej Czechy i Polacy. Wymaga ona rozwoju młodzieńczego, a nie męzkiego wieku. Trzeba, aby w tym świecie istniał jeszcze jasno stosunek człowieka do natury z której czerpie środki zaspokojenia swych potrzeb.

To czego człowiek do utrzymania życia potrzebuje, nie powinno mu się przedstawiać jako środek martwy, powinien w tem czuć się z całą swą duszą czyli niejako icycisnąć piętno ducha sweyo na naturze. — Człowiek nie powinien nam się wydawać odosobniony, jakby zerwał związek z silną, świeżą, po części walczącą, po części przyjazną mu naturą. — Taki stan w całym blasku poezyi i bogactwie charakterów o męzkich rysach, widzimy w Homerze. Stosunk ten do natury znajduje się jeszcze żywym w krajach słowiańskich, gdzie rolnictwo tworzy podstawę wszystkich zajęć życia. Jakżeż pięknie podnosi tę stronę Mickiewicz w swych poezyach, szczególniej w Tadeuszu! Prócz tego, stan ten nie powinien istnieć tylko dla siebie i w sobie, lecz obejmować ma ogół cały życia narodowości, i być światem pewnego oznaczonego narodu, który się w nim powinien odzwierciedlić. — Dla tego wszystkie pierwotne epopee dają nam obraz ducha narodowego, oraz wizerunek, stopień jego i charakter właściwy narodowości uznającej się sobą. Ale są dwa rodzaje narodowej rzeczywistości. — Najprzód zupełnie pozytywny świat szczególnych potrzeb i sposobu życia pewnego oddzielnego ludu w danym oznaczonym czasie, w pewnem historycznem , klimatycznem, i jeograficznem położeniu; powtóre, świat narodowej istoty z jej umysłową wiedzą, religią, rodziną, obyczajami i t. d. Oba muszą być ściśle połączone, jeśli epopea, że tak powiem , ma być biblią, wiekuistną księgą ludu. Jeżeli zaś ta narodowa epopea chce pozyskać trwałe uznanie i u obcych i ludów czasów trzeba, aby świat który przedstawia, był tego rodzaju, aby w nim ów wyłączny naród niósł na sobie, odcisnął w sobie ducha całej ludzkości. (Iliada właśnie przedstawia niejako pierwszy stopień rozwoju Europy). — Oprócz tego, ten ogólny stan pojedyńczego ludu, jaki ma być treścią epopei, powinien opierać się na takiej podstawie , aby dotykał wszystkich strun rzeczywistości narodowej i aby ją w pełni, całkowicie przedstawiał. Poezye epiczne Mickiewicza mają właściwie tylko podstawę narodową — ogólny wzgląd na świat niknie w nich, dla tego też one głównie Polaków tylko zająć mogą, mniej zaś obcych.

Prócz tego stan tak ujęty musi być natury bojującej. Ta walka może się w ogóle najlepiej uwydatnić czasu wojen. Jednakowoż wojny powinny być prowadzone z narodami obcymi, a najmniej nosić na sobie ten charakter, jaki mają w Konradzie, Wallenrodzie i Tadeuszu. W Grażynie walka byłaby chybioną, gdyby miała charakter wojny domowej, gdyby nie była zmienioną przez zjawienie się Grażyny, na walkę przeciw odwiecznie nieprzyjaźnym Litwie Krzyżakom. Poeta nadał jej słusznie ten obrót. Wojny domowe więcej przypadają do dramatów. Nieprzyjaźń obcych narodów ma więcej w sobie treści; jest walką, która więcej usprawiedliwia konieczność obrony praw swego istnienia. Tutaj nadmienić wypada, że walka musi mieć światowo-historyczne usprawiedliwienie, jak to wszędzie znajdujemy u Mickiewicza.

To są rzeczywiste wymogi dla poezyi epicznej. Z tego widzimy, że właściwa poezya narodowa, ballady epiczno-historyczne, opowiadania, narodowa epopea, tworzą tylko stopnie coraz spojniejszej, coraz obfitszej i bardziej się rozszerzającej rzeczywistości narodowej, wszystkie wypływają z tego samego źródła t. j. z rzeczywistego fizycznego i umysłowego stanu narodu. Rozwój poezyi epicznej w Mickiewiczu, począwszy od ballady ludowej aż do epopei, naturalny jest i dobrze przez poetę pojęty. Forma przedstawienia w pierwszej mianowicie balladzie jest taką, jaka pospolicie się przedstawia tam, gdzie jeszcze zwyczajna świadomość siebie nie doszła do ostatecznych granic, to jest, gdzie jeszcze znajduje się pomiędzy władzą spostrzegania a myśleniem, to jest, w pośrodku pomiędzy ostatecznością bezpośredniej zmysłowej władzy spostrzegania, a podmiotowością myślenia. Pierwiastkowa poezya ludowa a szczególnie ballada, nie przedstawia przedmiotu ani w bezpośredniem jego wypadkowem odosobnieniu, ani w formie jego wewnętrznej istoty, ani też w oderwanych ogółach, lecz przedstawia go takim, jakim się on widzi, tak więc daje nam pojęcie o rzeczy i jej bycie jako o jednej i tej samej całości we wnętrzu się odbijającej. Narodowa epopea jest tylko bardziej konkretnym, historyczniejszym rozwojem tego ludowego poglądu. Co się tyczy zewnętrznego przedstawienia czyli formy tej poezyi, musi być ona obrazową. — Dla tego też widzimy, iż jest, nietylko opisującą, określającą, (przez co więcej się uprzytomnia okolice, osoby, które się nam w niej ukazują, z tego też powodu i Homer ciągle dodaje swym bohaterom, stałe przymiotniki określające), ale nadto używa przenośni, obrazów, porównań, aby tym sposobem przedmiot bliżej oznaczyć. Jak bogatym jest Mickiewicz w tym

« PoprzedniaDalej »