Pisma krytyczne: Pisma do roku 1866

Przednia okładka
 

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Inne wydania - Wyświetl wszystko

Kluczowe wyrazy i wyrażenia

Popularne fragmenty

Strona 107 - Ty rosę hojną dajesz po ranu wstawając I drugą także dajesz wieczór zapadając, U nas post do wieczora zawsze od zarania, Nie pytaj podwieczorku, nie pytaj śniadania. Starosto, nie będziesz ty słoneczkiem na niebie! Ni panienka, ni wdowa nie pójdzie za ciebie!
Strona 24 - Tak ją mdłą, słabą widział; a wszak bez obrony Więdnie pieszczotny powój, a wszak bez osłony Nie trwa tu słodki owoc. I cóż? ledwo wrócił, Ujrzał swój raj stracony i zaraz porzucił!
Strona 75 - Jako oliwka mała pod wysokim sadem Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim śladem, Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc, Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc: Tę jeśli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy, Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej, Upada przed nogami matki ulubionej — Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Strona 77 - Oto w zacnym ubierze iw złotej koronie Siadł pomazaniec boży na swym pańskim tronie , Jabłko złote i złotą laskę w ręku mając, A zakon nawyższego na łonie trzymając ; Miecz przed nim srogi, ale złemu tylko srogi, Niewinnemu na sercu nie uczyni trwogi. Z obu stron zacny senat koronny, aw koło Sprawiony zastęp stoi i rycerstwa czoło.
Strona 28 - Jeszcze tam wkoło wyszukał on ślady Dnia okropnego ostatniej zagłady: Jeszcze po ścianach krew się czerwieniła, Gdzie żona, gnana morderców pogonią, Mytą w krwi męża chwytała się dłonią: Żadna wywabić nie mogła jej siła, Na miejscu startej inna wystąpiła: Ale nieszczęsne zabójczyni ciało, W popiół przetlałe, z wiatrem się rozwiało. W porosłej miękką murawą uboczy Trafił na kołtun Kseninych warkoczy; Ale w nim drobny gnieździł się już ptaszek. Obok leżała...
Strona 25 - W jakież okropne ruchy jej kibić się łamie! Nie z tą giętką lotnością, co w dół nie przyciska, Lecz w całym opuszczeniu świeżego zwaliska, Zwieszone ręce, głowa, zdrętwiałe już nogi Czynią z niej przedmiot straszny, jemu jeszcze drogi. „Oh! wody! wody!
Strona 66 - Nad nami nie przewiodą, ani ich z to będzie. Nie tuszę-ć ja, żebyś ty, ojcze mój łaskawy, Nie pomniał jeszcze krzywdy i szkód staradawnych, Któreś wziął od tych panów i to państwo sławne. Jeszczeć mury na ziemi leżą powalone, I pola do tej doby pustyniami stoją, Znaki miecza greckiego i okrutnej ręki.
Strona 104 - Pierwsza sztuka: zaprzeć się pod przysięgą bożą, Kiedy mu z prędka w głowie koncepty potrwożą. Wierci się, rzeczą mieni, twarz jako u kura Indyjskiego podgarłek, już sina, już bura; Affekty się mięszają, bojaźń i sromota.
Strona 80 - Rzymie jedwabiów, wszystkieś na nię tak hojnie włożył ozdoby, że u pisarzów pośrzednich języków, którymi zachodni ludzie wzdychają i dychają, są jako na wiosnę kwiatek. Wiem ja miejsca u Dante, wiem u Petrarchy, u Ariosta, u Ronsarda, u Medyny, którym oni i ja za nimi dziwowaliśmy się. A tego u ciebie, jako lecie kwiatków, że czasem stąpać i siedzieć na nich przychodzi 16.
Strona 23 - Co tęsknić za dobrocią, a wdzięków żałować, W których wspomnieniu umysł chciałby istność schować. Maryo! czyś ty nie chora? bo masz taką postać, Jakbyś się do Aniołów myślała już dostać, I w nowem udręczeniu, choć się tobą pieszczę, Prawie się spytać pragnę, czy mnie kochasz jeszcze?* «Czy Marya ciebie kocha?

Informacje bibliograficzne