Obrazy na stronie
PDF

krakowskiej został mistrzem. Otrzymał probostwo w Siennie, w województwie krakowskiem, w gnieździe rodzinném Oleśnickich i Sienieńskich, wyprzedawał się zaś w Krakowie z różnych gruntów miejskich, jakie po rodzicach posiadał i spłacał siostrę, jeszcze w r. 1531. Dzieło jego kilkanaście razy było przedrukowywane, najczęściej w Krakowie i w Częstochowie. Ostatnie z kolei już dwunaste wydanie wyszło w r. 1846 w Mikołowie na Szląsku pruskim, blisko granic królestwa polskiego. Język w niem śliczny, który dowodzi jak już na początku XVI wieku wyrobioną była polszczyzna do użycia piśmiennego. Nawet i Wietor ślicznie pisze po polsku, jeżeli nie sam Opeć pisał mu przedmowę: „niemniej bych téż podarował, mówi Wietor zalecając swoją książkę, starego i młodego (żywotem Pana Jezusa) jedno że się pisania tęskliwego wstydam. Dał bych iście staremu kościeniek (laske) ku podpieraniu jego, którym by się podpierał w padole tego świata, bowiem kto się podpiera laską żywota miłego Jezusa, nie obrazi na wieki kolana swojego.... Dałbych za się młodemu wieniec zielony z kwitną. cego dęba, aby się upodobał nabożném rozmyślaniem żywota Panu swemu."

53. Inne książki polskie po tamtych najdarniejsze do rozwiniecia się literatury, czyli inkunabuły, to jest pierwotne druki były następujące:

Dziełko bezimiennego: Fortuny i cnoty różność w historji o niektórym młodzieńcu ukazana, w któréj jest wpisan żywot świecki, a zwłaszcza żywot dworski.“ Dziełko napisane w r. 1522, wyszło u Wietora w Krakowie 1524, poświęcone jest Krzysztofowi Szydłowieckiemu, wojewodzie krakowskiemu. Treść dziełka następująca. Młodzieniec pewny przybywa do miasta należącego do pana, który się nazywa Szczęście. Stanął gospodą u mieszczanina Prawdy. Burmistrz Dozwala rządził owem miastem, Pan zaś miał dworzan dwojakich, to jest: poczciwych, których nazwiska: Mądry, Roztropny, Sprawiedliwy i Miłosierny; niepoczciwych: Pychę i Swawolę. Był w tém mieście człowiek Śmierć, który wszystkich dworzan zarówno kochał, wszystkich zapraszał do siebie, ale zaprosiwszy, już nikogo nie wypuścił ze swej opieki. Młodzieniec ów wdał się w przyjaźń z Pychą i Swawolą, a chociaż gospodarz przestrzegał go, że źle się zadaje i do poczciwych dworzan odciągał, mło

dzieniec nie słuchał i dostał się za to w ręce Śmierci. Autor z tego w końcu wywodzi sens moralny.")

Psalterz albo kościelne śpiewanie króla Dawida wyszedł w roku 1532 u Wietora. Dziełko to zawiera pierwsze przerobienie dawniejszego przekładu psalmów na język nowszy. Psałterz ten dosyć często pojawia się w druku, wyszedł w r. 1535 aż dwa razy. Pracował nad nim Jędrzej Slaber z Kobylina, mistrz akademji krakowskiej, a który bardzo wiele podówczas przyczyniał się do ruchu literackiego; to swoje dzieła oryginalne, przerabiane i tlómaczone wydawał, to innym wydawać pomagał. Ostatni zaś przekład psalterza prozą wykonał podówczas Walenty Wróbel, syn bardzo ubogiego rzemieślnika poznańskiego. Skończywszy nauki w Krakowie przeniósł się na kaznodzieję do rodzinnego miasta; na prośbę zaś Anny z Górków Kmitowej wojewodziny krakowskiéj, wziął się do psałterza, prawił też kazania i drukował je podobno. Umarł doznając powszechnego szacunku od ziomków, a psalterz jego, który raz wraz mnożył się coraz nowszemi wydaniami, wpłynął przeważnie na wygładę mowy polskiej.

W roku 1534 wyszło pierwsze 2) dzieło lekarskie w języku polskim u Florjana Unglera w Krakowie; nie znamy dobrze jego tytułu, gdyż nie zachował się do naszych czasów żaden jego egzemplarz całkowity z kartką początkową. 3) Autorem był Szczepan Falimierz, nazywany też żartobliwie Stefankiem, rusin podobno, wytłómaczył je z łacińskiego. Opisuje rośliny i wódki z ziół rozmaitych o nasionach, o kamieniach drogich, o pulsie, o ludzkich niemocach, o puszczaniu krwi i bańkach, o morowem powietrzu i lekarstwa rozmaite podaje na choroby. Jest także porozumienie, że

[ocr errors]

Hieronim Spiczyński, rajca krakowski i lekarz Zygmunta Augusta układał to dzieło: Spiczyński albowiem wiele się także zajmował botaniką i drukował różne dzieła o ziołach, do czego mu w następstwie pomagał jeszcze Marcin Siennicki.

Piotr Poznańczyk wytłómaczył i wydał w r. 1535 „Księgi Jezusa syna Syrachowego Eklesiastycus rzeczone, które wszystkich cnót naukę zamykają w sobie."

Tomasz Kłos, ksiądz, pierwszy wydał arytmetykę po polsku w roku 1537 pod tytułem: „Algorithmus : to jest nauka liczby i t. d.

Następnych dzieł, które wychodziły już nie ma co liczyć, mnoży się albowiem ich niezmiernie wiele, zwłaszcza że z myślą reformy kościoła wpadają do Polski nowinki wittembergskie i geneweńskie. Od tych pisemek i dziełek różnej wartości i treści rozwija się wpaniale polskie piśmiennictwo przyszłego okresu.

Statystyka bibliograficzna wykazuje następne fakta: od r. 1501 do 1536 wyszło w samym Krakowie 294 książek. 1) Przewyższył nas pod tym względem jedynie Rzym, w którym wydano dzieł 327, i Anglia, w której razem w kilku miejscach wyszło książek 306, za to Kraków dwa razy więcej wydrukował jak razem wzięte Hiszpania i Portugalia, w których wyszło tylko przez te lat 30 książek 147.

Większe zabytki języka 10 prozie i ro poezji dzisiaj poznane.

54. Biblia sar oszpatacka. Najwięcéj mamy pobożnych zabytków języka i w tym okresie, to jest: najwięcej tłómaczeń biblji co naturalna zresztą, gdy księga która mówiła ludziom o Bogu, która podawała pierwsze zasady i historję wiary chrześciańskiej, najpierwszą, najpotrzebniejszą była księgą i najlepiej trafiała do przekonania. Biblia tak nazwana saroszpatacka (S 22) pochodzi już z okresu jagiellońskiego. Może była powtórzeniem, może przerobieniem na język nowszy biblji tłómaczonej dla królowej Jadwigi, ale to pewna że należała już do Zofji czwartej żony Władysława Jagiełły i że ją przetłómaczył na żądanie królowej, Tędrzej z Jaszoroic kapelan około roku 1455. Zofia była rusinką córką Andrzeja księcia kijowskiego, greckiej wiary, ale matką dwóch królewiczów, którzy później panowali. Nazywano ją zdrobniale z rus

') w bibliografji Estreichera naliczyliśmy pomiędzy r. 1501 do 1536 do 900 dziel wydanych w Krakowie.

Przyp. wyd,

kiego królową Sonką t. j. Zosią. Oprócz pięknosci nic niemiała kiedy szła inłodziutka za starego Jagiełłę, ale wstępując na tron polski przyjęła obrządek łaciński i przywiązała się do polaków. Przeżywszy męża była opiekunką młodego króla Władysława, który zginął pod Warną, umarła zaś już za panowania w Polsce i Litwie drugiego syna w roku 1461. Pierwszą w Polsce wiadomość o biblji saroszpatackiej powzięła Rozalja Rzewuska w roku 1822 i zgłosiła się zaraz do Jana hr. Mailatha sławnego historyka Węgier z prośbą o wyjaśnienie tej rzeczy. Wtenczas wierzono jeszcze że biblia saroszpatacka była własnością Jadwigi, a nawet młody Dominik Teleki nieostrożnie twierdził, że tłómaczyła biblję sama królowa Jadwiga. Dopiero Mailath pokazal, że poplątano dwie królowe Zofją z Jadwigą, a nowsze badania że język biblji pochodzi z XV wieku. Z wielką stratą dla nauki, zabytek ten do dziś dnia jeszcze nie wydany. 1)

Przepisywacze rękopismów podówczas przed wynalezieniem druku, uchodzili za autorów i tłómaczów. Jakim był ks. Jędrzej z Jaszowic, takim i Piotr z Radoszyc, który także przepisał, poprzerabiał język tak zwanej biblji szaroszpatackiéj. Mówimy: przerabiał, bo gdy oświata wzmagała się i coraz nowe pojawiały się pomniki literatury, język wyrabiać się musiał i rosnąć. Już w pierwszych dziełach drukowanych znajdujemy go prześlicznym, więc biorąc na uwagę to co nam z języka po Piastach zostało i po. równywając go z językiem w książkach, koniecznie przyjść musimy do tego wniosku, że przez cały wiek XV trwała wewnętrzna praca narodu około języka, aż nagle stał się zdolnym wyrażać najdelikatniejsze odcienia myśli i nauki.

55. Książeczka Narojki i jej historja. Tekst tego zabytku jaki dziś mamy, pochodzi z końca XV wieku; przed czterdziestą blisko laty był odkryty, w ostatnich czasach stał się powodem do gorącego sporu pomiędzy uczonemi. Podanie było, że kardynał prymas Bernard Maciejowski podarował rękopism książeczki siostrze swojéj Katarzynie wdowie po owym kasztelanie przemyślkim, co to zginął w Krakowie w czasie koronacji króla Henryka z rąk Samuela Zborowskiego, niewieście nadzwyczaj pobożnej i świątobliwej: na okładce książeczki napisane było że modliła się na niej kiedyś św. Jadwiga. Lat przeszło dwieście, nikt nie znał tego rękopismu, a dopiero w roku 1823 odkrył ją i drukiem jako zabytek języka ogłosił Józef Motty prosessor gimnazjum poznańskiego. Wydawca skrzętnie dochodził, jaka to Jadwiga mogła się modlić na tej książeczce, gdy ślepo zapewnieniom położonym bez żadnej powagi nie wierzył, że była to sama św. Jadwiga, córka Bertolda księcia Meranji i Tyrolu, a żona Henryka Brodatego Piasta księcia panującego na Wrocławiu, matka znowu Henryka Pobożnego tego co bchatyrską poległ śmiercią w boju z mongołami pod Lignicą 1241 r. Motty wykazał że od téj św. Jadwigi aż do Jadwigi, córki Kazimierza Jagiellończyka, która poszła za mąż za księcia bawarskiego były w rodzinie Piastów różne tego imienia księżniczki; przecież stanowczo nie oświadczył się za żadną z nich, jako za właścicielką rękopismu, ani też nie oznaczył bliżej czasu pochodzenia książeczki. Błąd popełnił jednak, że idąc za podaniem, nazwał rękopism swój na tytule książeczką do nabożeństwa, na której się modliła św. Jadwiga, bo tem samem upoważnił poniekąd podanie, żeby fałsz udawało za prawdę. W żadnym albowiem razie książeczka ta nie może być przypisywaną św. Jadwidze. Byłby to albowiem najpierwszy w porządku chronologicznym pomnik języka, skoro najdawniejszy z dzisiaj znanych zabytków, przekład psalmu 50go uczeni odnoszą do r. 1290 t. j. na koniec XIII wieku. Św. Jadwiga albowiemn umarła w r. 1243. Tymczasem język książeczki co łatwo poznać można, nie jest tak starym, owszem odnoszą go na koniec XV wieku t. j. o lat dwieście jest późniejszy. Nareszcie i to trzeba wziąść na uwagę, że św. Jadwiga acz najzacniejsza niewiasta, nie miała nic w sobie patryotyzmu polskiego, była niemką z wychowania i serca, poszła za mąż w rodzinę, która niemczała i do ziemi, która najpierwej odszczepiwszy się od jedności narodowej, coraz więcej przesiąkała cywilizacją niemiecką, a wstrętem do polszczyzny. Stąd Maciejowski w r. 1851 oświadczył się zatem, żeby książeczkę zwać książeczką Nawojki, gdy z tekstu samego modlitw widać, że posiadała ją w istocie jakaś Nawojka. Sprzeciwił się temu Felix Żochowski, który uważał że w dawnej polszczyznie wyraz narvojka oznacza grzesznicę, to jest niewiastę, która dużo nawojowała i stąd dowodził, że Literatura. T. I.

*) „Biblia królowej Zofii z kodexu szaroszpatackiego" wyszła we Lwowie w r. 1870, nakladem X. J. Lubomirskiego. Wydał ją A. Malecki. (Przyp. wyd.).

12

« PoprzedniaDalej »