Obrazy na stronie
PDF
[graphic]

palił się zniewagą, iż jednomyślnie wojna przeciw Moskwie uchwaloną została '). Wybrano za wodza królewica Władysława, i polecono, by siłą zbrojną dobijał się praw swoich. Smutnem doświadczeniem nauczone stany, jak szkodliwie dla rzeczypospolitej dwie ostatnie wyprawy prowadzonemi były, przydały królewicowi do porady komisarzy. Imiona ich były: Andrzej Lipski biskup łucki, Stanisław Żórawiński, Konstanty Plichta, pierwszy bełski, ten sochaczewski, kasztelanowie, Lew Sapieha kanclerz w. lit., Piotr Opaliński starosta szremski, Baltazar Strawiński starosta mozyrski, Jakób Sobieski Marcina wojewody lubelskiego syn, Andrzej Męciński. Wyznaczeni komisarze zobowiązali się przysięgą, że w radach wojennych, jako też w całem postępowaniu swojem, danych sobie instrnkcyj trzymać się, i jedynie dobro publiczne na oku mieć będą.

Po rozrządzeniu wszystkiego, co tylko od senatu zawisło, rok jeszcze cały upłynął, nim przygotowania i zaciągi wojenne koniec swój wzięły. Wachał się Zygmunt długo, komu i pieczę osoby królewica, i najwyższą władzę nad wojskiem powierzyć. N aj właściwiej zdawało się poruczyć oboje Żółkiewskiemu, jako wodzowi, który podbił już był stolicę i państwo, zaprzysiągł wybór Władysława, a nadto łagodnem postępowaniem swojem, wiele zjednał sobie u Moskwy poszanowania i ufności; lecz wódz sędziwy, pamiętny wzgardzonych rad swoich, widząc jak już było zapóżao cofać raz utracone chwile pogodne, jak trudno odzyskać napowrót tylą zawodami odstręczone umysły, niespokojny, by, gdy się wśród Moskali pokaże, nie usłyszał przykrych złamanej wiary wyrzutów; powodowany, mówię, uwagami temi Żółkiewski, wymawiał się z tej wyprawy, dając za przyczynę, iż strzedz musi granic królestwa od rozjątrzonych najazdami kozackiemi Turków, już na granicach Podola zbierających się.

Użyto wszelkich sposobów, by możniejszych obywa

[ocr errors]
[graphic]
[graphic][ocr errors][ocr errors]
[graphic]

tutorami przyszedł, zkądby zrozumiał, w czem i jako służyć, gdzie żeby też Filaret i Tngowski tyli. Naostatek powiada, że sam jeno trochę czyta, a pisać nie nmie, i pisarza przy sobie żadnego nie ma. In summa wszystko do widzenia się i namowy z ichmościami pany radami odkłada, prosząc, aby co najrychlej do nich przypuszczony był.

[graphic][subsumed]

*) Kobieriycki pag. 487. ,,j -t,i

« PoprzedniaDalej »