Obrazy na stronie
PDF
[graphic]
[graphic]

jego było zadziwienie, gdy przywołany od Moskali dla. traktowania o pokój, znalazł ich oblegających Smoleńsk; przecież, by całkiem chytrości swojej nie wydaćV na umówione miejsce pełnomocników swoich wysłali. Na samym rokowania wstępie, gdy poseł cesarski oświadczył im, że najłatwiejszy do pojednania sposób byłby, wrócić do wiary i posłuszeństwa wybranemu przez nichże samych króle wicowi Władysławowi, z gniewliwem uniesieniem zawołali bojarowie: „Napróżno się odzywać z prawami Władysława, gdy on sam wykonaną przez Żółkiewskiego przysięgę zgwałcił, zwłokami i chciwością ojca oczekiwania narodu zawiódł; niech cała wina spada na niego; co do nas, obraliśmy sobie za wielkiego kniazia Michała Fiedorowicza, i temu nietylko wiarę, lecz krew i życia nasze zaprzysięgliśmy; tu poseł wspomniał o trwałym pokoju, a przynajmniej o za wieszenin broni. Łatwo, odpowiedzieli, i jedno i drngie mieć mogą Polacy, jeżeli podpiszą podane przez nas warunki. Podali natychmiast niektóre tak uciążliwe, tak zuchwałe, iż łatwo z nich wnosić można było, jaki koniec rokowanie to weżmie. Dosyć będzie niektóre z nich wymienić. Żądali naprzód, aby Polska Smoleńsk i wszystkie podbite na Moskwie prowincye i zamki, wróciła; aby 1100000 czyli 7700000 fl. dzisiejszych, za koszta wojenne, zburzenie stolicy, rozszarpanie skarbu carskiego zapłaciła; nakoniec, by królewic Władysław zrzekł się na zawsze carstwa moskiewskiego. Świadomy dobrze Moskalom stan wewnętrzny Polski, wstręt ku wojnie, ostatniego sejmu zerwanie, wbiło ich w zarozumienie, że najuciążliwsze warunki z ufnością podawać mogli; lecz pełnomocnicy polscy, acz wstydni słabości swojej, świeżych jednak pamiętni zwycięstw, odrzucili je ze wzgardą. Bez postanowienia więc żadnego rozerwały się umowy, a pełnomocnicy nasi uroczystą zanieśli protestacyą ')•

• - • • •..!,'.•

') Kobierzycki pag. 478. Oryginał protestacyi wyznaczonych do zawarc'a pokoju z Moskwa, komisarzy, to jest: Krzysztof* Kazimirskiego biskupa kijow

[graphic][subsumed][ocr errors]
[graphic][ocr errors]

jąc, eżeby szli ku stolicy na Polaków. — Galiczyn na poselstwie już będąc, znosił się z 'iupostoreir, ażeby y go utizymawszy, mógł potem łatwiej 'am roiem zcttać. Zbiwszy ich zarznty. domagaliśmy się, ażeby królcwica Hi pana uznali, a leżeli teio nie cli'a, ażiby podlługumowy z panem hetmanem, wszystkie m asta i zamki (których jest do 70), niesprawiedliwie od Polski oderwine, i koszt wojenny na bronienie ich od impostorów, wrócili, a za 'dstąpienie krrony, Władysławowi osol no nagrodzili.— Kiedy i ni nio przystawali na to, chcieliśmy przynajmniej nducye zawrzeć między samrmi państwami, prawa królewica nie v spominajtc, i zdając to na decyzją cesarza jmci, dopominając Mc tylko uitapiema Śmrleńska, i zfzwalając na zamianę niewolników.— I na to się nie zgodzili, upierając się zawsze przy pierwszych swoi'h punktaih. — Zanosimy więc protostacyą w przytomności posła cesarskiego, ie iiie z nałzej winy pekój zerwany."

Tę proteitacyą zaświadcza i podpisuje Erasmus Hajdąlius a Bassensiein poseł cesan-ki.

. -, a (Z biblioteki puławskiej). ,

[graphic][subsumed][ocr errors]
« PoprzedniaDalej »