Obrazy na stronie
PDF
[graphic][subsumed][merged small][ocr errors][merged small][merged small][ocr errors]

czas działo: kiedy dobrzy obywatele nietylko trzy pobory, ale ile ich ojczyzna potrzebowała, uchwalać chcieli, powstały owe try buoy szlacheckie; ci, co uniesieni wiatrem popularnej sławy, pochlebiając mnogości, mięszając w skargach swoich fałsze i prawdy,-ci mówię, co ze szkodą dobra publicznego, własnego tylko szukają znaczenia - ci to mówię, sprzeciwili się, i przeciwieńistwem swojem na siebie i na nas sprowadzili niesławę i klęski. Kiedy pod mroźnem niebem, bez żoldu, bez Opatrzenia żadnego, utrzymywał hetman litewski na Mo-* skwie zwątlone rzeczy nasze, kiedy druga szczupła garstka marła od nędzy i głodu na zdobytej stolicy, my nieczuli, czyliżeśmy im przyszli na pomoc? O hańbo! o wstydzie! Król polski, król potężnego narodu, we trzy tysiące tylko ludzi wybrał się na powtórną wyprawę moskiewską, wtenczas, kiedy wzywane od niego liczne wojska konfederatów, głuche na głos ojczyzny i króla, wolały niszczyć włości nasze, niż dzielić sławę z mężnymi. Tak jest zaiste, ledwie 3,000 zebrał król jména tak stanowczą wojnę, a w tenże prawie czas, prywatny człowiek bez wiedzy stanow, zaciągnął trójnasob liczniejsze sily, i samowolnie multańską ziemię najechał, a wkrótce może i turecką ściągnie nam wojnę. Tak jest, powtarzam, nikt inny rzeczypospolitej niepraw nie staje, jedno ci, co obojętnymi byli na dobro i pożytki jej, ci, którzy widząc szczęśliwe położenie wojny, do niej się przyłożyć nie chcieli, i wzrostu nieszczęsnych konfederacyj przyczyną się stali)." ORPRO S39808 Siim pri Grozne i niechętne okrzyki, zaledwie szanownemu kapłanowi dały głos ten dokończyć; w poczuwających się do winy, sama prawda jest już urazą; powstały w izlie tak zapalczywe krzyki i wrzawa, iz sejm już miał być zerwanym, gdy Jan Ostroróg wojewoda poznański, mąż powagą i wymową słynny, łagodnymi i przekonwającym głosem, poburzone uśmierzył umysły. Uchwalono więc nowe pobory na uspokojenie żołnierza,

[graphic]

) Ta mowa znajduje się w rękopibmio króla 8, A., na karcie 110; część jej tylko przywiodłem.

[graphic][subsumed]
[graphic][subsumed][ocr errors]
[graphic]
[ocr errors]

bat A nton Bhagia itaonesh15 bistórali

halo g u bor Hasina092051 SIHTS chodzi; jakož na taką liczbę żywności braliśmy. - Dawano nam wszystkim gospody, mnie stanowniczy królewski dał gospodę na mostowej ulicy, w domu, który k-żę Krecki za 100 czer. zł. najął był wprzódy. Zabili nasi drabanta królewskiego, mimo tego, szukano nas. z ugodą. Poszanowanie na tym sejmie mieliśmy wielkie, wszędzie nam miejsce czyniono, jeden przed drugim uganiał się w bankietach, tygodniem wprzód zapraszając, a i tak nie każdemu dostało się. Wiele tam było od panów czynionych obietnic, ale później jeden tylko pan Gąsiewski dał mi na żupan atłasu łokci ośm.“

1) Kobierzycki p. 468. .- Patrz w nocie list oryginalny Żółkiew. skiego o rozwiązaniu i spaleniu aktu nieszczęsnej tej konfederacyi, nr. III.

2) Ciekawą jest rzeczą słyszeć Maszkiewicza opowiadającego z najlepszą wiarą, podział między starszyznę tych skarbów carskich. „Zastawę z Moskwy (mówi on) mieliśmy na kupie, z którą tęskno nas było, bo wolelibyśmy pieniądze gotowe. Słaliśmy do króla, nie chcial; 8łaliśmy do cesarza niemieckiego, do książąt brandeburskich, do rzeszy niemieckiej, do Gdańszczan, żeby kto te klejnoty kupił, nigdzie nic nie wskóraliśmy. Nakoniec rezelwowaliśmy się lamad te klejnoty między siebie. Połamano koronę jedną Fiedora, drugą Dymitra, siodło husarskie w złoto oprawne, jednorożców z kamieniami drogiemi trzy, a posoch cały się został panom Gąsiewskiemu i Dunkowskiemu

I ODOCBI foto dorsassiets **

« PoprzedniaDalej »