Obrazy na stronie
PDF
[graphic]

upadając pod ciężarem poniženia i rozpaczy, w postaci wygnańców szli pa losy niepewne. Wkrótce atoli przyszedł okropny koniec niespokojności i nędzy. Zaledwie Polacy stanęli na stoku, wpet Strus i inni przedniejsi pułkownicy wtrąceni do turmy. Rycerstwo wycięte, poduszone, lub w nurtach rzeki koniec nieszczęsnego życia znalazło !). Soltyków zbyt przywiązany do Polaków, by przebaczenia mógł się spodziewać, znalazł sposób wymknąć się i udać do Polski. Otw atsido dovraisb. -oq Okropny widok uderzył wchodzących do stolicy wodzów. Wyschłe, wycieńczone ośmnasto-miesięcznem oblężeniem widma, chwiały się po ulicach, blade ich twarze, obnażone na pół ciała, wzbudzały litość w sercach najtwardszych. Widzieliśmy do jak okropnych środków (by życie zachować) głód oblężonych przymusił, lecz po poddaniu się miasta ochydniejsze znaleziono zapasy: były to ćwiertowane ciała ludzkie i w beczkach solone. Zadne w dziejach oblężenie podobnej nie wystawia okropności). Taw you g etur &

Odwróćmy wzrok nasz od tylu cierpień, od tylu strasznych widowisk, i patrzmy co sprawca klęsk tylu, co Zygmunt poczyna. Od dawna Chodkiewicz z obozów, panowie radni na dworze, nalegali na króla, by wojska zgromadzał, by Władysława prowadził na Moskwę; lecz nałóg ociągania się, miłość wygodnego spoczynku, ufność, że pozostałe na Moskwie rycerstwo dokona zwalczonego nieprzyjaciela, zatrzymywały go w domu i sprawiły, że wtenczas dopiero gdy się dowiedział, że wojsko nasze zbuntowane, cała Moskwa pod bronią, że głód w stolicy, że wszystko waliło się w przepaść, že nakoniec sejm, że naród głośno na opieszałość jego wołał, wtenczas dopiero Zygmunt z królową, dziećmi i licznym dworem w sierpniu wybrał się do Wilna, i tam ButswOX OOSI AYTV i otomastopesape or your

tangu sgia ologia como su obele w 19.) Kobierzycki pag. 449. P. Levesque ta pag. 338 na Kozaków okrucieństwo to sklada, dodajo nawet, że kni-z Pożarski wszelkich niywał sposobów, by rzezi tej tamę położyć. Jakoź czytam w życiu Sapiehy, że Budziłło wziął do siebie, przez sześć niedziel miał go w domu, a potem do nitszego Nowogrodu odesłał.

2) Levesque tom III pag. 389. gegubyerteidi.

[graphic]

jeszcze oczekiwał na wojsko, lecz oczekiwał napróżno. Hetman Zółkiewski zaprzysięgłszy Moskwie wybranie Władysława, oburzony długiem gwałceniem wiary, są. dząc z przeszłości i to dzisiejszej wyprawie, żadnemi Damowami nie dał się do niej nakłonić. Równie bezskutecznemi były zapraszające poselstwa do wojsk skonfederowanych, we Lwowie i Brześciu lit. leżących. Pamięć pod mroźnem niebem doznanych trudów, zawiedzionych obietnic, wśród krain obfitych, czyniły je gluchemi na niepewne i twarde zapasy. Za całą więc potęgę ujrzał Zygmunt w około siebie dwa pułki piechoty niemieckiej pod Denbofem i Ursenbergiem, do trzech tysięcy liczące, z temi ruszył się do Smoleńska, wziąwszy z sobą królewica Władysława, pewien, że będąca tam jazda chętnie z nim i skwapliwie złączy się. Na samyne wstępie do twierdzy niefortunne godło, niechętne bardziej jeszcze zraziło umysly; gdy bowiem Zygmunt miał wjeżdżać do Smoleńska przez bramę królewską zwaną, urwały się łańcuchy wstrzymujące zaporową kratę, ta spadła na dół i tak całkiem wejście zawarła, iż król na około do innej bramy objeżdżać musiał. To przypadkowe zawarcie wrót, (iż tak rzekę państwa moskiewskiego sprawdził niestety! smutny wyprawy tej koniec 1). OT swala bol v Hesbs 170798 B OW og Pierwszem było staraniem Zygmunta nakłonić rycerstwo by z nim wspólnie pod stolicę ciągnęło; żądanie to odrzucone z okrzykiem; napróżno król zwołał koło, i sam gorącą przemową, zachęcał żołnierza, lecz i na głos ten nie dał się żołnierz poruszyć. Już Zygmunt smutny i upokorzony z niewielką garstką swoich wyruszył z Smoleńska, gdy widok ten, wstyd opuszczenia, narażenia monarchy na otłumy wojsk nieprzyjacielskich, przemówiły do serc Polaków. Nie, nie opuścimy króla naszego! zawołali, i wraz 1200 towarzystwa wsiadło na konie, i złączyło się z Zygmuntem. ✓ Wkrótce po przybyciu króla do Wiazmy, nadcią. gnal i Chodkiewicz z resztą ludu swojego; usilnie ra

Wir na konie! zawołalie Polaków wojsk nieszcze

[ocr errors][ocr errors][ocr errors][ocr errors]
[graphic]

dził on królowi, by co rychlej śpieszył pod stolicę; przekładał, że przyjście jego ożywi nadzieje pozostałych jeszcze stronników, nieprzyjaciół trwogą napełni; lecz i teraz Zygmunt ciągnąc powoli, u Fedorowska stanął obozem. Tam smutna doszła go wiadomość o poddanin się Moskwy i okrucieństwach na Polakach spełnionych; potwierdził wiadomość tę podjazd z tysiąca koni pod stolicę wysłany, dodając, że Moskwa nietylko w żadne rozmowy wdawać się z nimi nie chciała, lecz i owszem po nieprzyjacielsku postępowała z nimi. Jakoz żaden z Moskali nie przybył do obozu powitać Władysława jak cara swojego. Zawarte miasta i zamki, poopuszczane i zamknięte domy; gdziekolwiek żołnierz polski oddalił się po żywność, przez zasadzonych wieśniaków chwytany i mordowany. Ujrzał Zygmunt zdaleka tę Moskwę, którą własną swą winą utracił, a widząc odrzucone wszelkie porozumienia się ofiary, widząc siłę nieprzyjaciela i własną słabość, brak żywności, żywo dokuczające wojsku mrozy i śniegi, smutnie do Smoleńska, ztamtąd do Polski powrócił. Sie widalabb o rer -ISŁatwo sobie wystawić można radość ludu, który przez lat tyle doznając wszelkich okropności nierządu i wojny, ujrzał się nakoniec wolnym od ciemiężycielów swoich. Zebrali się bojarowie, deputowani z grodów i prowincyj wszystkich. Wewnątrz zamieszania, niebezpieczeństwo od dwóch potężnych nieprzyjaciół, żądza ujrzenia co rychlej na tronie monarchy z własnego narodu, wzgląd na usługi i cierpienia ojca, same nakoniec nieba, już wielkie przeznaczenia gotujące dla Rosyi, sprawiły, że wybranie nie było długiem, i że lubo znajdowali się jeszcze książęta z krwi Ruryków, padł wybór na Michała Romanowa, syna metropolity Filoreta jeszcze więzionego w Polsce. Znajdował się młody książę (lat tylko 15 liczący) u matki swojej z domu Szeremetów, w Kostromie w monasterze upitskim. Zatrudniona całkiem wychowaniem syna, nie przewidywała czuła matka, by syn ten na carskim miał osiąść tronie; a gdy przybyli deputowani powitać go carem i składać wierności przysięgę, drząca matrona o całość dziecięcia, świadoma mordów i podstępów otaczających w tym

Bibl. pols. Dziejo panowania Zygmunta III.

[ocr errors]

in die wając nie czasie ehet, nie opiniejszej na dreamy cho KO

kraju władzę najwyższą, już w czułej troskliwości swojej wystawując sobie przeszytego żelazem, tryskającego krew na łonu matki, wyrzekała się imieniem młodego księcia, niebezpiecznego blasku i zaszczytu korony; gdy nakoniec zniewolona naleganiem bojarów, cześć tę przy. jąc musiała, przyjęła ją, wspólnie z synem rzewnemi zalewając się łzami !).

gwiog ani W tymże czasie zuchwały, wyniosły, niezmordowany wódz Kozaków Zarucki, nie opuszczający widoków swoich, póki zostawał blask najmniejszej nadziei, Zarucki, mówię, po odstąpieniu Pożarskiego, jakeśmy powie dzieli już wyżej, dopadł z Kozakami swymi do Kołomny, tam zabrawszy Marynę (z którą niektórzy mniemają ze się już oženil), i małego syna jej, mieczem i ogniem Rožan i Pereosław pustoszył. Wszystko obracając, w popioły, wszędzie krew rozlewając, zbliża się do Astrachanu, zdobywa go, i wojewodę śmiercią karze. — Wkrótce pomnażają potęgę jego Kozacy z Terku; zuchwałość i szczęście człowieka wszędzie postrach rzuciło. — Oddalenie się Polaków, dozwala Moskalom ogromne wojsko przeciw zuchwalcy wyprawić. Zarucki zbyt słaby, by tak przeważnym siłom oprzeć się zdołał, uchodzi aż nad rzekę Jaik; długo ścigany, schwytany nakoniec witych bezdrożnych pustyniach 2 Maryną i jej synem, sam na palu życie kończy. Maryna utopiona pod lodem, syn jej nie mający jak låt dwa, nie85 0990

[graphic]
[graphic]
[graphic]
[graphic]
[graphic]

dover hair

dito sino'st s odort 09

.: ) Rodosłowie Imp. familii Levesque T. IV. pag. 4.

a) życie jp. Sapiechy pag. 256-257. – Kobierzycki pag, 471. Piasecki pag. 275.

Czytamy w Rostowskiego dziele, Lithvanicarum S. J. L. 7 f 307, że syn Maryny z pierwszego męża IwanDymitrowicz zachowany przy Syciu, dostał się pod opiekę. Lwa Sapiehy kancl. lit., który go jako młodzieńca dobrej nadziei i bystrego dowcipa, oddal do szkół akademii wileńskiej.

Pan J. P. Recolles, w dokładnych i pracowitych poszukiwaniach swoich, tom II. pag 75, obszerniej dzieje te opowiada. Już w czasie (mówi on) zabójstwa Dymitra pierwszego, żona jego Maryna brzemienną się uczuła. Urodziwszy tajemnie syna w czasie uwięzienia swego, powierzyła go poufałemu Kozakowi; ten przyjacielowi swemu popowi, dawszy go do chrztu, od krył mu tajemnicę całą. Pop by sostawić pamiątkę stanu i urodzenia książęcia, pewne charaktery na

[graphic]
[ocr errors]
« PoprzedniaDalej »