Obrazy na stronie
PDF

mów biblioteki publicznej. 27) Pamiątki dawne języka polskiego wydane przez Waci. Maciejowskiego. 28) Kurs bibliografii. 29) Panowanie Wladysł. Jagiełły i Warneńczyka. 30) Panowanie trzech następnych królów z pierwszego ulania. 31) Wydanie Igo tomu Naruszewicza. 32) Opisanie historyczne kilkunastu medali. 33) Obraz mitologii słowiańskiej (u księdza Czarneckiego). 34) O turniejach i gonitwach (w Roczn. Tow. Przyj. Nauk). 35) O pobratymstwie między Szydłowieckim i Albertem księciem pruskim (tamże).

36) O autentyku znalezionym w województwie sandomirskiem.

37) Zwyczaje Polaków w 4ch tomach, jako to: ubiory w Polsce, lud polski, gry i zabawy, domy i dworki. 38) Dzieje wojskowości (powierzone Edw. Raczyńskiemu). 39) O dziełach Bułharyna (w aktach Towarzystwa). 40) O pracach Chodakowskiego. 41) O bibliotece Czackiego. 42) Życie jego. 43) O rękopiśmie podróży do Ziemi Świętej Radziwiłła Sierotki. 44) O dyplomatach ofiarowanych przez Tom. Ujazdowskiego. 45) O dyplomatach ofiarowanych Towarzystwu Przyj. Nauk przez Cyprysińskiego. 46) Opisanie Warszawy. 47) Opisanie województwa krak. (w Kalendarzyku politycznym). 48) Opisanie województwa płockiego (tamże). 49) O Tadeuszu Czackim. 50) Dozorowałem, przydałem noty i wstępy do Zbioru pisarzy polskich, w drukarni Gałęzowskiego. 51) Spis medalów Alexandra Chodkiewicza. 52) Spis biblioteki tegoż. 53) Gabinet medalów polskich za Stanisława Augusta, wydany przez Raczyńskiego. 54) Opisanie medalów późniejszych, odstąpione Michałowi Tyszkiewiczowi.

Łukasz Gołębiowski przedstawia wiernie swój czas, nie ma głębszych widoków, nie jest między najświetniejszemi umysłami. Przyjął udzielony i naówczas przeważający kierunek , naśladował i powtarzał niekiedy dosyć szczęśliwie. Złudzony domowemi i obcemi wzorami, które uważał za wykończone i doskonałe; hołdował sposobowi pojmowania człowieczeństwa przyjętemu przez Huma i przez Gibbona. Pod takiemi wpływami niemógł mieć Gołębiowski pogodnego i bezstronnego usposobienia dla przeszłości, koniecznego do zrozumienia historyi polskiej.

Dziejów Polski za Władysława Jagiełły i Władysława III objętych dwoma tomami, (Warsz. 1846) nie można nazwać utworem prawdziwie historycznym. Nawet zewnętrznemu układowi, który przecież zawsze powinien być artystyczny, zbywa na koniecznych warunkach. Naśladownictwa nic nie poleca, jednak powinniśmy znać umiejętne wzniesienie się Europy i starać się go dosięgnąć. Gołębiowski sam wyznał., że historyi, do której przystępował, sam przez siebie ułożyć nie umiał; wziął więc za wzór dzieje angielskie pisane przez Henry, nazwisko, którego prawdziwa umiejętność historycznie nieznana. Gołębiowski opowiadanie swoje podzielił na zewnętrzne i wewnętrzne dzieje, którego to podziału nie nazwiemy ani logicznym, ani szczęśliwym, gdyż z niego wynikło powtarzanie i zamięszanie. Opowiadanie niema ruchu, nie postępuje i nie żyje. Czyny i osoby są cieniami, których pięknej lub odrażającej formy dojrzeć nie podobna. Opowiadanie koniecznie żyć powinno, obrazy poruszające się.każdy w swoim zakresie powinny być natchnione przez jedno uczucie, wszystko obejmujące i zawsze przytomne. Historyczne natchnienia uważamy za najświatlejsze wzniesienie się duchowej wiedzy. Między wyobrażeniami o kronikarstwie i historyi są różnice. Ustanowił je właściwie uczony Mikołaj Malinowski. Gołębiowski nachylił się ku metodzie kronikarskiej, zaczyna opowiadanie i przerywa, usuwa zdarzenia zupełne, obce przenosi do czasów i krajów dalekich, a nakoniec powraca do pierwszego przedmiotu, o którym czytelnik już mógł zapomnieć. Długie panowanie Władysława Jagiełły należało przedstawić nie wedle lat, ale za pośrednictwem wypadków jednej natury. Wojna n. p. z Krzyżakami mogła stanowić jedno opowiadanie. Umysł od razu byłby widział cały jej kierunek jej rozwijanie się, zamknięcie. Gołębiowski mówi o prawodawstwie, podatkach, stanie oświecenia, o kmieciach, lecz nim opowiedział co u nas było, umieścił pierwej swoje rozumowania o tych przedmiotach. Styl jasny lecz zimny, jednostajny, nigdzie nie znać uniesienia. Panowanie Kazimierza, Jana Olbrachta i Alexandra (Warsz. 1848) stanowiące tom trzeci, jest tylko pierwszym szkicem, który zapewne później zamierzał Gołębiowski rozwijać i dopełniać.

Kajetan Kwiatkowski nr. 1770 f 1852 przysłużył się dziełem: Dzieje narodu polskiego za panowania Władysława IV. Warsz. 1823. Czerpał on starannie w spółczesnych źródłach i to wiernie oddał w swem dziele. Nie można tej pracy sądzić z teraźniejszego stanowiska krytyki, jestto dzieło więcej kronikarskim sposobem obrobione bez dokładnego skreślenia wewnętrznego życia narodu, a stylowi brakuje wdzięku i gładkości.

Bezimienny (podobno Wyrwicz) skreślił Konfederaci/ą Gołąbską, którą księgarnia Kamieńskiego i Spółki z makulatury na tytki przeznaczonej uratowała i na widok publiczny swoim nakładem wydala w Poznaniu 1853. Jestto obraz wymowny panowania Michała Korybuta.

Stanisław Przyłęćki wydał: Ukrainne sprawy, przyczynek do dziejów polskich! Lwów 1824. Pamiętnik o Koniecpolskich. Lwów 1841. Wiadomość o wtórem wydaniu żywota Chrystusa, przez S. Bonawenturę po łacinie napisanego a przez Baltazara Opecia na polski język przełożonego. Lwów 1844. Wspomnienie o Władysławie Warneńczyku na obchód czwartej stuletniej rocznicy skonu jego pod Warną. Lwów 1844. Wszytkie te dzieła zawierają ważne do dziejów naszych, a nieznane pomniki. ■"' Adryan Krzyżanowski, Ur. d. 8 września 1788 r. we wsi Dębowo w Łomżyńskiem, sprawował obowiązki nauczycielskie od r. 1806 — 1830; przez ostatnie lata był professorem matem, w uniw. warsz. f 21 sierpnia 1852Wydał następne dzieła: Teorya liczebnych równań wszech stopni podług binomu Newtona. Warsz. 1816. Geumetrya analityczna linii i powierzchni drugiego rzędu. Warsz. 1822> O życiu uczonem Stanisława Solskiego. Warsz. 1822. O zabyikach mowy słowiańskiej pozostałych w nazwiskach rodzin i miejsc krajów, które kiedyś były ojczyzną SłowianPrócz tego ogłosił pp roku 1830 wiele rozpraw, jak np.

0 gwiazdach spadających, o gwiazdach podwójnych. Wisła

1 nowe zejście tej rzeki. Wszechświat i jego ogrom. Wspomnienie jubileuszowe Kopernika i wiele innych. Ale najważniejszą jego pracą jest: Dawna Polska ze stanowiska jej udziału w dziejach postępującej ludzkości skreślona w jubileuszoioym Mikołaja Kopernika r. 1843. Nakoniec wydał: Zarysy zakonu Maltańskiego w Polsce. Zarys ten wyjaśnia ciekawe szczegóły zakonu o ile się odnoszą do dziejów naszych. W dawnej Polsce najgłówniej go zajmowało wykazanie polskiej rodowitości Mikołaja Kopernika i tego też dokazał.

Dominik Szulc professor gimnazium odznaczył się w badaniach historycznych. Napisał: O Tarnowie Mazowieckim (Thorn) do Kopernika. Warsz. 1843. O znaczeniu Prus dawnych zmappą. Warsz. 1846. O Pomorzu Zaodrzańskiem z mappą. Warsz. 1850. O źródle wiedzy tegoczesnej Warsz. 1851. W dziele o znaczeniu Prus dawnych przytacza stanowcze świadectwa na wykazanie, że na prawym brzegu Wisły nie było Germanów, że dopiero Krzyżacy przynieśli i narzucili cokolwiek niemieckie żywioły, że Prusów nie za Germanów, Litwinów, nie za Słowian nawet ogólnie, ale za Lechitow, za Polan uważać należy. W dziele o Tarnowie mazowieckim dowodzi, że ziemia Chełmska jest najstarożytniejszym krajem polskim, że nigdy nie znała germańskiej, pruskiej, ani litewskiej narodowości, że na niej nigdy przed 1228 rokiem nie było germańskich żywiołów. Przytacza nadanie Konrada księcia mazowieckiego 1222 r. dowodzące, że przed wezwaniem Krzyżaków nie Toruń ale Tarnów miasto polskie i jak wszystko wnioskować pozwala chrześciańskie istniało. W r. 1854 wyszły pisma Dominika Szulca z kartą jeograficzną. Nadto wydal: Życie Mikołaja Kopernika. Warsz. 1855. ,, ...

[ocr errors]

Jędrzej Moraczewuki (ur. d. 4 lutego r. 1802 w Poznańskiem, zmarł dnia 20 lutego 1855 r. Pierwsze nauki pobierał w Poznaniu następnie w Kaliszu, uniwersyteckie zaś odbył w Niemczech; naprzód w Lipsku, potem w Hejdelbergu, gdzie się nauce historyi, prawa i filozofii poświęcał. Był współpracownikiem Dziennika Powszechnego Warszawskiego, Mrówki poznańskiej i wielu innych; w dziele: Starożytności Polskie, wydanem w Poznaniu, wszystkie artykuły

0 Prawach, Wojsku, są jego pióra.

Największe atoli zasługi pisarskie położył Moraczewski jako dziejopis Polski w dziele przez siebie napisanem pod tytułem: Dzieje Rzeczypospolitej Polskiej. W niem to doprowadził Dzieje aż do r. 1668 w 9 sporych tomach w latach 1842 — 55, podzielonych na 29 ksiąg, a które obejmują 9 wieków. Szkoda że los zawistny usunąwszy go zawcześnie z pośród żyjących, niepozwolił mu dokonać dzieła, nad którem ze znakomitym talentem, z niezmordowaną usilnością i z wielkiem zamiłowaniem przedmiotu pracował. Stanowisko jego jako historyka zupełnie niezawisłe, sposób zapatrywania się na dzieje Polski zupełnie nowy i oryginalny, rzut oka na wypadki pewny i jasny, nadewszystko ogarnienie całości dziejów narodowych w jeden żywot pełny, rozwijający się przed naszemi oczyma we wszystkich funkcyach swoich politycznych, spółczesnych i duchownych, tak jak wiek po wieku wzrastał i rozmagał się, to też dzieło to historyczne jedyne w swoim rodzaju pod względem obszernych rozmiarów, bogatej treści i wydatnej fizyognomii, rokuje autorowi trwały pomnik w pamięci potomnych i w literaturze ojczystej.

Joachim Lelewel (były profesor historyi w Krzemieńcu

1 Wilnie a później w Warszawie, gdzie był i bibliotekarzem przy książnicy uniwersyteckiej). Duszą i ciałem oddany swemu przedmiotowi, zdaje się być niezmęczonym; jedną ręką wstrząsa zapleśniałą przeszłość a drugą wskrzesza urocze jej postacie. Zagarnął całą dziedzinę dziejopisarstwa pod siebie: jeografią, numizmatykę, stronę historyczną prawodawstwa!

« PoprzedniaDalej »