Obrazy na stronie
PDF

1858. Starosta IIołobucki 3 tom. Stach z Kępy. Bajronista 3 tom. Obecnie zajmuje się badaniem charakteru epoki Kazimierza Jagiellończyka i Olbrachta, zamierzając pisać powieść tamtoczesną. Nie możemy odmówić płodności Kaczkowskiemu skoro w tak krótkim czasie tyle wysnuł powieści, a podziwiać musimy wytrawność pióra, którem zdoła zarówno władać doskonale, tak przy pisaniu powieści staroszlacheckich jak i przy podchwytaniu typów dzisiejszych. Julian Bartoszewicz, krytycznie badający dzieje naszej przeszłości, pisząc obszernie o Kaczkowskim, tak pomiędzy innemi mówi: „Kiedyśmy mówili, że Kaczkowski ma pewnie gdzie pamiętniki domowe, nie ubliżaliśmy nic ani oryginalności, ani jego Wielkiemu talentowi. Jużcić musiał mieć gdzieś skreśloną tę historyą stron Sanockich, kiedy tak cudnie pod piórem jego odżyła. Ta historyą jednakże mogła być najlichszą w życiu notatą o weselach, o sprzedażach, o dobrach, o plotkach sąsiednich i t. d. musiały być tam spisane genealogie rodzin, stosunki osób, kiedy je tak dobrze zna Kaczkowski. Powiedzieliśmy że sto osób snuje się w jego powieściach, jużcić zadużo byłoby trudu i owszem trud byłby niepotrzebny gdyby stwarzał te osoby, gdyby każdej zawczasu obmyślał charakter, gdyby w głowie swojej od razu układał plany do lOciu 12tu powieści historycznych tak ściśle z sobą powiązanych, że tworzą jednę powieść. Więc miał gotową tę galeryą w pamiętnikach, a charakter każdej osoby mógł z dwóch trzech fraz starego jakiego szlachcica, autora notat kalendarzowych pochwycić, miał gotowe stosunki rodowodowe, bez czego w powieści obejść się nie można, a że wierny był historyi, przecudne mamy dowody, po charakteryzowaniu wielkich postaci, które już ogromem swoim wyszły po nad poziom jednej ziemi Sanockiej i ujrzały po nad Rzeczpolitę. W mojem przypuszczeniu, że Kaczkowski posiada pamiętniki nie ma dla niego żadnej obrazy, owszem podziwiam to nadzwyczajne misterstwo, ten nadzwyczajry talent poety, że historyka nie razi, owszem że go zapala, że mu tak cudnie wiek odtwarza. Wszakże i Michał Grabowski pierwsze powieści Kaczkowskiego, wziął za wypis z czegoś i cieszył sio, że nowy Pasek przybył literaturze. Ten nowy drugi Pasek Michała Grabowskiego jest największą pochwałą, daną kiedykolwiek jakiemukolwiek autorowi. Pasek był artystą, pisał bez wiedzy, a był znakomitym artystą. Jeżelić powieść pierwsza Kaczkowskiego była powieścią rzeczywiście przez niego napisaną, nie urywkiem jakiegoś tam Paska, zjawił się literaturze mąż pożądany, wielki talentem, przyszłością potężny."

C. POEZYA DRAMATTCZNA.

§ 153. Dzięki Bogu gęśl polska nie zamilka, coraz przybywa świeżych piosnek, bądźto są kwilenia słowika kochanka róży, bądź uroczyste pienia niebiosa przebijające. W powieściach bogactwo. Tylko dramat nikły. Co za przyczyna? Czyż ona tak głęboko leży, iż naszym wzrokiem dojrzeć jej nie jesteśmy w stanie, czy też na prawdę, jak ktoś powiedział, nie chce się nam ziemianom dla kogoś w mieście siedzącego igry stroić, nie mogąc sami z tej zabawy korzystać? Co bądź, dość że dramatyczna poezya nasza nowa dopiero w zawiązku, nawet jej oblicza jeszcze nie widzimy. Ważniejsze są te: a) Jan Nep~ Kamiński (urodził się podobno na Podolu i około 1800 wszedł do tow. artystów dram. lwowskich. Rządząc i kierując następnie teatrem lwowskim, na którym i sam czasami występował wraz z żoną, położył wielkie zasługi dążeniem, mimo licznych przeszkód, do ustalenia go i udoskonalenia. Po 1830 był redaktorem gazety lwowskiej). Nie mało tłumaczył i przerabiał różnych dramatów dla bieżącej potrzeby, lecz to wszystko leży w książnicy widowni lwowskiej, wydał tylko Zabobon czyli Krakowiacy i Górale w 3 aktach we Lwowie 1821, postępując dalej i użytkując zręcznie z pomysłu Bogusławskiego. Twardowski na Krzemionkach, często grywany we Lwowie, równie jak Skalmirzańlci, o tyle mają wartości o ile kasę teatralną powiększają. Lecz niepospolicie się zasłużył jako tłumacz trajedyi Kalderona: Lekarz swojego honoru. Lwów 1827 i Szylera: Walensztejn, Lwów 1837. •'

b) Aleks. Fredro (obywatel z Galicyi). Mamy 5 tomów jego Komedy) {wyd. w Wiedniu, Lwów r. 1826—37, i War. 1853 5 t.), w których jest kilka znakomitych utworów, jak Panieńskie śluby, i t. d Żałujemy że się na krytykę pogniewał i przestał ogłaszać swoje dzieła. Wiadomo że go to ojcostwo uszczęśliwia; czemuż tych uciech nie podzielić z drugimi? •:

c) Dominik Magnufzewslti (ur. 1810 we wsi dziedzicznej Ustanowię koło Warszawy z Jacka i Maryi; uczył się w liceum i uniwersytecie warszaw, do 1831; następnie mieszkał i ożenił się w Galicyi; f 1845). Jeszcze chodząc na uniwersytet napisał wierszem dwie komedye: Stury kawaler w 1 akcie i Zdzisław czyli skutki plochości w 2 aktach dotąd grywane w Warszawie. Tworzył kilka dramatów, lecz tylko jeden dotąd ogłoszony: Barbara ivdowa po Gasztoldzie, który wchodzi do jego dzieła powieściowego: Niewiasta Polska w 3 wiekach, Pozn. 1842. Dramat w naturze, umieszczony w Album na korzyść pogorzelców, p. Józ. Borkowskiego we Lwowie 1842 wydanem, bardzo piękny, ale nie dogrania. Śmierć pozazdrościła nam tak wielkiego piewcy, nie spełnił swoich życzeń obdarzenia nas dramatem nowym, nad czem głównie przemyślał równie jak i nad językiem.

d) Józef Korzeniowski (urJr. 1797 w Galicyi, odr. 1810Fw,&'tp5«<A*<<. uczył się w Krzemieńcu, po r. 1816 urządzał książnicę ordynacyi Zamojskich; w r. 1823 otrzymał nominacyą

na professora literatury polskiej w Krzemieńcu; w roku 1833 został professorem języka łacińskiego i starożytności rzymskich w Kijowie; w r. 1838 wezwany na dy-' rektora gimnazyum charkowskiego zostawał tam do roku 1846; później mianowany był dyrektorem liceum warszawskiego. Rozpoczął swój zawód dramatami, lecz nagły zwrot do powieki okazał w nim równie potężny, jeżeli nie wyższy talent powieścio-pisarski. W ostatnich kilku latach wyszło kilka powieści tego autora , nader interesujących i zajmujących. Rzucił się do dramaturgii całą siłą i już liczny mamy poczet jego utworów: Mnich, Aniela, Piękność zgubą, Miłość i zemsta, Piąty akt, Klara, Piękna kobieta, Cyganie dramat, Wąsy i peruka i t. d. W nowszych karci współczesne obyczaje. Niestety! także nie dba o zupełną piękność", ledwie parę wydał wierszem pisanych, wszystkie inne prozą, byle dostarczyć chleba powszedniego; a wszakże poezya traci na wdzięku (owym już Homerowi znanym wdzięku), gdy jej każemy moWą nie wiązaną przemawiać; a wszakże wiązana to jej strój przyrodzony!

e) Juliusz Słowacki (ur. 1809, syn Euzebiusza i Salomei z Januszewskich. Uczył się w Wilnie, ■{• 1849). W wielu poematach lirycznych i bohatyrskich odznacza się śmiałemi pomysłami, trafnem pojęciem, cieniowaniem charakterów i dobitnością wyrażenia. Dwukrotnie zapędzał się do dramatu, i widoczna że tylko jako pod obcym wpływem zostający tworzył mianowicie że za drugim zawodem Szekspir nań działał. We wszystkiem co jego muza wyśpiewała, znajdziesz ustępy piękne, a całość zawsze niesmaczną albo skrzywioną. Pospolicie dziwaczy. Tylko powieść Jan Bielecki udała mu się.

S. Prosa.

,-r-- %■

§ 154. Pięknie piszących liczymy coraz więcej, prawie wszystkie niwy piśmiennictwa są uprawiane; jednak są pisarze którzy mniej dbają o doskonałość wyrażania się, co jest chorobą dziś powszechną w Europie. Najbardziej tacy grzeszą którzy dla samych pieniędzy trudnią się pisaniem, choć to u nas takich jeszcze malo.

A. PROZA KRASOMÓWCZA. § 155. Na początku tego okresu sprzyjały okoliczności krasomówstwu pochwalnemu, mianowicie ludzi uczonych, odznaczył się zaś w tym zawodzie Kaim. Brodziński. W następnym zaś czasie dla wymowy nie ma otwartego pola, ledwie kto czasami z akademicką może wystąpić. Tu kładziemy tylko:

§ 156. Mówcy.

Franciszka Wężyka który uczcił wymownie ś. p. Woronicza arcyb. warsz. w czasie pogrzebu; mowa ta wraz z innemi z tego pogrzebu wydana w Krakowie 1830.

Adam książę Czartoryski (syn Adama, jenerała ziem podolskich; poprzednio minister państwa rossyjskiego, potem kurator zakładów naukowych na Litwie i Rusi, w końcu senator wojewoda król. pol.) wygłosił piękną pochwałę J. P. Woronicza w Tow. Przyj. Nauk dnia 30 kwietnia, wyszła w Puławach 1830, drugie wyd. w Wrocławiu. Tenże wydał mowy od r. 1838 do 1847. Paryż 1847. lw«nT«> few«u \<-%a\8^«.

§ 157. Kaznodzieje.

Szereg dobrych kaznodziei dość liczny, między nimi znajdują się dobrze mówiący, ale brak takich, którzyby z dobrem chcieli łączyć i kraśne kazanie. Do celniejszych jednak należą:

Ludwik Trynkowski (kazn. wileński, f 1840), piękne pokazał przymioty w Kazaniach pogrzebowych t. I. Wilno 1836 i w osobno wydanem Kazaniu na pogrzebie Jędrzeja Śniadeckiego 1837.

Karol Antoniewicz (Jezuita ur. 1807, f d. 14 listop. 1852). Wydal wiele dzieł religijno-moralnych nauczających czystą polszczyzną pisanych, szczególniej odznaczał się wymową kaznodziejską. Mowa religijna miana 25 marca, 1848. Lwów. Nauka wieczorna u św. Mikołaja we Lwowie w dzień 7 boleści N. P. Maryi 14 kwietnia 1848. Przemowa podczas dziękczynnego nabożeństwa d. 28 marca 1849. Kazanie na święto N. P. Maryi Gromicznej. Pozn. 1849. Prze

[graphic]
« PoprzedniaDalej »