Obrazy na stronie
PDF

szem napisany. Pytanie, czy go wielu mogło w przedstawieniu rozumieć, jeśli w istocie nie po polsku byl przedstawiony? — Naruszewicz (T. IV. str. 339) przywodzi pod Leszkiem Białym list Innocentego III do Henryka arcybisk. gnieźnieńskiego, w którym się papież uskarża, że Polacy często sobie wyprawiają igrzyska teatralne w kościołach wyprowadzając na scenę osoby postrojone w maski; że niekiedy nawet sami duchowni takowe dają z siebie ludowi widowisko, nie pomnąc na świętość kapłańskiego powołania. — Nakoniec Długosz mówi, że pieśń, którą Przemysławowi śpiewano o zamordowaniu Ludgardy, przerobiono na dzieło teatralne (może na dyalog, i to jeszcze za jego (Długosza) czasów na widowniach wystawiano.

B. POEZYA RELIGIJNA.

§. 18. Pewną jest rzeczą, że w kościołach od najdawniejszych czasów śpiewał lud po polsku, a nawet były wyraźnie rozporządzenia używania w nabożeństwie języka zrozumiałego, zatem ojczystego. W klasztorze Sądeckim za czasów śtej Kunegundy śpiewano wieczorem pieśni po polsku. Z tych najwcześniejszych utworów nic nie znalazło się jeszcze; bądź wyginęły całkiem, bądź zatarły się piętna ich wieku przerabianiem i przepisywaniem późniejszem. Ze obrządek łaciński wnieśli nam Czesi, więc i pieśni nabożne od nich mieć musieliśmy, sami ich nowo chrzczeni tworzyć nie mogąc. Na zabytkach późniejszych znachodzą się najwyraźniejsze tego dowody, bo językowe.

§. 19. Pomniki i wzmianki o pieśniach i pieśniarzach:

a) Bogarodzica dzieiuica. Pieśń ta powszechnie jest przyznawana ś. Wojciechowi, biskupowi Praskiemu, który nauczał wiary także w Krakowie i starych Prusaków. Są ślady, że tej pieśni oddawna u nas używano, i wojownicy nasi mieli ją odśpiewywać przy rozpoczynaniu bitew. Czechom nieznana. Jej rękopisu z tego okresu jeszcze nie posiadamy. (Zob. §. 27).

b) Pieśni biczowników, śpiewane przez nich podczas obchodów (processyi) dwa razy dnia (w drugiej połowie XIII), były polskie; ale ślad ich zaginął.

c) Jan Opat Witowski, nieodstępny towarzysz Władysława Łokietka, złożył był pieśni o męce Pańskiej, które długo w poście śpiewywano.

d) Jan Opaliński czyli Jan z Bnina, nazywany także Jan z Kępy lub Jan Łodzią (biskup poznański f 1346), człowiek w towarzystwie miły, lubiący wesołość i muzykę, szczególniejsze miał do p. Maryi nabożeństwo, i ułożył pieśń o Wniebowzięciu, zaczynającą się od wyrazów: Witajcie podwoje zbaiuienia; drugą na Oczyszczenie: Jasność na drodze śtoieci; trzecią na cześć" św. Wojciecha, a każdy początkowy wyraz w wierszu zaczynał się od głoski z imienia i godności poety wziętej, tak, iż wszystko tworzyło słowa: Jan prałat Poznański; czwartą o ś. Piętrze: Ty jesteś opoką a piątą o św. Pawle. Latopisarze powiadają (Janek Czarnkowski arch. Gniezn. II. 81), że pieśni te odśpiewywały bractwa polskie w Poznaniu i innych miejscach, i że z powodu tych pieśni poznańska katedra, nie pamiętając na jego grzeszne życie, zawsze z wdzięcznością wspominała imię Łodzi. A. W. Maciejowski mniema, że w rękopisie uniwersytetu wrocławskiego pod L. 236 dwie pieśni łacińskie są jego, opierając swój domysł na treści (zob. Pism. Pol. t. I. str. 305).

e) Psalm 50 (podług rękopisu G. Pawlikowskiego z Medyki i podług drugiego, który K. Swidziński 1832 w Krakowie na okładce pargaminowej znalazł) jest zdaniem A. W. Maciejowskiego zabytkiem XIII stulecia, albo nawet wcześniejszym, wznosząc to z pisma; Krakowski ogłoszono w Roczn. nauk. Krak. zkąd wziął Wiszniewski, a na nowo wraz z Medyckim wydał Maciejowski w swojem Piśmiennictwie Polskiem.

Ani wątpić można, że psałterz zaraz w początkach zaprowadzenia chrześciaństwa na język polski tłumaczono, i jeżeli nie z tłumaczenia Bułgargskiego, to prawie pewnie z Czeskiego, gdyż tą drogą przyszła do nas Chrystusowa nauka i ztąd pierwsi jej opowiadacze. Między rękopisem Pawlikowskiego i Swidzińskiego jest różnica, z czego wynika, że różne były tłumaczenia.

8. Proza.

§. 20. Dotąd nic nie wynalazło się prozą pisanego w tym okresie prócz wspomnionego psalmu 50, bo psalmów długo nigdzie nie przekładano wierszem. Ze pismo Święte, a przynajmniej ewanielie, musiały być zaraz od przyjęcia wiary na polski język przekładane, czyto z cerkiewnego, czy z Czeskiego już się wspomniało; ale dodać wypada i ten domysł, że prócz katechizmu także Modlitwa Pańska, Pozdrowienie anielskie, Skład apostolski i Dziesięcioro przykazań, jako do niezbędnych potrzeb nabożeństwa katolickiego należące wcześnie pisane być musiały. Równie bez agiendy kościelnej obejść się nie mogło, bo się podług niej kościelne obrządki sprawuje. Może czasami brano się i do napisania kazań. Iż jednak tego wszystkiego nawet śladu nie ma, nic dziwnego; bo od wynalezienia czcionek nikt nie widział potrzeby takich przedmiotów przechowywania. Przy tera nie zapominajmy, że w drewnianej Polsce śród wojen i napadów nieprzyjacielskich także nie mało ogień pożarł; pargamin zaś był drogi i rzadki a papier ledwie począł wchodzić w użycie.

§. 21. Pomników tedy nie mamy żadnych, i jedynie pojedyńcze słowa polskie w przywilejach, statutach i dziejach po łacinie pisanych przychodzące mogą nam wskazać, jak wtedy pisano.

§. 22. Dzieła pisane przez Polaków po łacinie dowodzą, że oświata przyjęta od cudzoziemców lubo w stroju obcym zachowała swojską samodzielność. Wyobrażenia i wiadomości przyniesione z zachodu, nie były to martwe żywioły, rzucone w świat umysłowy polski, przodkowie nasi przejmując je, chociaż używali mowy łacińskiej, sami głęboko nad nabytemi rozmyślali umiejętnościami; i dla tego parcie oświaty łacińskiej nie wstrzymywało rozwoju oświaty narodu, lecz tylko go ograniczało do jednej części.

§. 23. Poezya i wymowa łacińsko polska za Piastów dosyć uprawianą była. Księża polscy pisali po łacinie katalogi, kroniki, dyplomata i nagrobki i teto są najdawniejsze naszej literatury łacińsko-polskiej zabytki.

Z wymowy za Piastów mamy następujące zabytki. Mateusz herbu Cholewa, kładzie w usta jednej z żon Popiela synowca Leszka mowę. Gallus .zachował mowę Kazimierza I mianą do rycerstwa. Znajdujące się w Kronice Kadłubka mowy Sieciecha przeciw Zbigniewowi i jego obrona, są pięknym pomnikiem wymowy sądowej z XII wieku. Zachowała się także pamięć mowy, którą miał Dominikan Teodor Polak na soborze Konstancyeńskim r. 1316 gdzie przez króla Władysława był wysłany.

§. 24. Pierwsze zawiązki kronikarstwa polskiego stanowią katalogi i roczniki. Następujący mamy szereg annalistów, bądź przez Lengnicha i Somersberga wydanych, bądź dotąd w rękopiśmie leżących.

1. Brevis chronica Cracoviensis z r. 1140.

2. Annales Polonise vetustissimi z r. 1248.

3. Annalita Cracoviensis od r. 1142—1282.

4. Chronici Silesia? vetustissimi fragmentum z r. 1308.

5. Annalista Cujaviensis.

6. Annalista Monachus z r. 1240.

7. Ephemerides z r. 1366.

8. Annalista Gnesnensis.

§. 25. Jeszcze Polska nieczuła u siebie potrzeby zapisywania dziejów, jeszcze oprócz pogaństwa niemiała nawet do zapisywania przeszłości, kiedy a) Dytmar biskup Merseburgski (urodzony 976 f około 1020), drugi po Witekindzie niemiecki kronikarz, pisząc swoją historyą królów niemieckich z 8miu ksiąg złożoną, zawarł w niej panowanie Mieczysława I. i Bo- • lesława Chrobrego królów polskich. Są tam stosunki Mieczysława z dworem niemieckim, chrzest tegoż, podróż Ottona do Gniezna, koronacya Bolesława, jego zawojowania na Niemczech aż po rzekę Elstrę, utrata Pragi czeskiej i kraju. Widywał on Bolesława będącego

w Niemczech, owszem był od niego udarowany, a przecież z nieprzyjaźnią i nienawiścią, kreśli obraz Bolesława W. Nazywa go niegodnym ojca, odrodnym synem pobożnej matki. Nienawiść jego do Bolesława potężnie wydobywającego się z pod upływu Niemiec, pochodzi z pobudek patryotyzmu; oczernił polskiego monarchę, ale dobitnie malując jego charakter, nie opuścił żadnego z dobrych rysów, szukając za tem w Kronice Dytmara obrazu Bolesława Chrobrego możemy z danych stworzyć sobie prawdziwszą charakterystykę tego monarchy.

Po Dytmarze najwięcej nas oochodzi ojciec kronikarzy słowiańskich:

b) Nestor zakonnik ruski, żyjący w Kijowie (urodzony r. 1050 f około 1110) kronika jego czyli powieść lat dawnych jest pierwszą u Słowian i pierwszą w Europie pisaną w języku nie łacińskim. Trudno odgadnąć do jakiej epoki Nestor swoją kronikę dociągnął, gdyż po jego śmierci Czerncy dalej ją ciągnęli. Nestor jest głównem źrzódłem słowiańskiej, czudzkiej i skandynawskiej historyi tej epoki, którą kreśli. Wspomina o Lachach, Polanach i o Bolesławie Wielkim, którego wielkim księciem litewskim nazywa; jest w nim o Litwinach wzmianka.

c) Trzecim z kolei kronikarzem nas obchodzącym jest Marcin Francuz (Gallus) ) sprowadzony ze swej ojczyzny wespół z innem duchowieństwem przez Bolesława Krzywoustego, był jego kapelanem, odbył podróż do Jerozolimy, gdzie został kanonikiem. Dzieło pisane z polecenia i z pomocą Michała Ciołka biskupa kruświckiego, a na trzy księgi podzielone, krótko się zastanawia nad czasami przedchrześciańskiemi Polski, z upodobaniem maluje w szczegółach życie Bolesława Chrobrego, przechodzi następnie do pierwszych lat panowania Krzywoustego a na r. 1120 kończy swą pracę. Jak Dytmar z niechętnem uprzedzeniem patrzał na życie i czyny Chrobrego tak Gallus był podchlebcą Krzywoustego i jego

io^»Wm OjlaJwwm ^ft,wn*wK» l^tko )o^tr«Twi*(^a. y^mijiY^a w ^tum (jo ^jcwymiw fotko:

« PoprzedniaDalej »