Historya literatury polskiej: Wiek XIX, 1800-1830. 1904

Przednia okładka
Spółka wydawnicza polska, 1904

Z wnętrza książki

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Wybrane strony

Spis treści

Inne wydania - Wyświetl wszystko

Kluczowe wyrazy i wyrażenia

Popularne fragmenty

Strona 375 - Powszechne znaczenie i powszechna sława jest pięknym zbytkiem, o którym wtedy dopiero myśleć można, kiedy zaspokojona jest pierwsza potrzeba, jaką dla każdego narodu jest literatura własna, obejmująca wszystkie jego uczucia, odpowiadająca jego dążnościom. U nas tej potrzebie stało się zadosyć w drugiej ćwierci naszego wieku. Epoka to dziwnie świetna i płodna, podnosząca literaturę polską na wysokości, o jakich jej się przedtem nie śniło. Od...
Strona 375 - Niektóre z jego postaci, i to może najdoskonalsze właśnie, są tak specyficznie polskie, że cudzoziemiec w zupełności nie mógłby ich zrozumieć i ocenić. Nie żeby w nich nie było ogólnej ludzkiej prawdy i rzetelnego dowcipu przystępnego dla wszystkich, ale nie mówiąc już o Panu Jowialskim, który w tym kierunku narodowej typowości dochodzi aż do narodowej...
Strona 248 - W moim wiec rozumieniu to wszystko jest klasycznym, co jest zgodne z prawidłami poezyi, jakie dla Francuzów Boileau. dla Polaków Dmochowski, a dla wszystkich wypolerowanych narodów przepisał Horacy: romantycznym zaś to, co przeciwko tym prawidłom grzeszy i wykracza.
Strona 376 - Śluby panieńskie, a oprócz tych poetów, którym wielkie geniusze, jeszcze [większe] serca, zapewniają nieśmiertelność, jak Mickiewicz i Krasiński, oprócz mniejszych niż oni, lecz pałających przecie świętym ogniem poezji jak Słowacki i Malczewski, nie wiemy, kto w naszej literaturze pięknej mógłby pewniejszym być trwałego życia i pamięci, kto by do nich więcej miał prawa — jak Fredro.
Strona 375 - Wspólne im to jest zresztą z całą naszą nowszą poezyą, która znaczenia uniwersalnego nie będzie nigdy miała w mierze takiej, do jakiej dawałby jej prawo geniusz naszych poetów i piękność ich dzieł, dlatego, że pierwiastek narodowy góruje w niej bardzo nad ogólnie ludzkim. Fakt to, któremu nie ma się co dziwić, ani go żałować; konieczność, którą okoliczności dostatecznie tłumaczą: dla naszej zaś literatury iw ogóle dla całego naszego życia było to zbawiennem.
Strona 249 - Szekspira żadnej prawdziwej tragedyi : jak to przyznaje sławny krytyk i wydawca jego dzieł Samuel Johnson : bo we wszystkich prawie wesołość , a często gruba i nieprzystojna żartobliwość miesza się do rzeczy tkliwych i okropnych. Są to, jak dziś nazywają, Dramy ; rodzaj zły, i zamiarom sceny przeciwny; gdzie jedno czucie osłabia i zaciera drugie, żadne wrażenie ostać się długo nie może: i zdaje się, że autor, co jedną ręką napisał, to drugą maże. Szekspir malował swój...
Strona 438 - Warszawa, jej życie umysłowe i ruch literacki w ciągu lat trzydziestu (od 1800 do 1830 r.), Warszawa 1880, s. 11. Odb. z „Biblioteki Warszawskiej
Strona 153 - Żaden człowiek nie powinien napastować drugiego ani używać przeciw niemu mocy, chyba w potrzebie sprawiedliwej obrony. 7. Żaden człowiek nie powinien odmawiać pomocy wzajemnej lub łaskawej drugim ludziom, ile tylko może. Otóż całe prawodawstwo przyrodzenia na trzy podzielone tablice, z których pierwsza zabezpiecza człowiekowi własność jego osoby, druga własność nabytych przez niego rzeczy, trzecia upewnia należytości i powinności wszystkich nawzajem. Jest to w samej rzeczy...
Strona 249 - ... doświadczenie: bądźmy im posłuszni; bo one wydały tak wielkich ludzi, jakich jeszcze nie urodziła, i podobno nigdy nie urodzi romantyczność. Pomyślmy sobie, że nowość bez prawideł może być dziwactwem albo rozpacza głów dumnych, a zatem środkiem niebezpiecznym dla oświaty krajowej. Starajmy się tak pisać i myśleć, żebyśmy się nigdy nie bali sądu w trybunale prawdy, przyjemności i smaku.
Strona 51 - Handlowe, które miało swoje statki, i jak pomyśleć, że to wszystko nie przeszkadzało mu być bibliografem tak uczonym jak biskup Załuski, i zbierać bibliotekę, która tamtej mało ustępowała, wglądać ustawicznie w stan wszystkich szkół powierzonych jego dozorowi, bronić siebie i szkół tych od coraz nowych i coraz zaciętszych napaści, aw wolnych chwilach jeszcze pisać — zdumieć się trzeba nad tą głową tak uorganizowaną.

Informacje bibliograficzne