Obrazy na stronie
PDF
[blocks in formation]

Kraków,
CZCIONKAMI DRUKARNI C. K. UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO,

pod zarządem Ignacego Stelcla.

1982,

[blocks in formation]

Ukończone dzieło o ile odnosi się do XIX wieku, dostarcza zamiast zapowiedzianych 50,000 druków, o połowę więcej. Sądzę więc, że po trzynastu latach nieprzerwanej pracy, drukarska prasa wywiązała się z zadania. Samemu sobie zostawiony, nie mając współpracowników, nie mogłem wiedzieć o wszystkiem i widzieć wszystkiego tego, co stolecie nasze literaturze dostarczyło. Ztąd urosły braki i niedokładności. Zaradzając im nie ustaję w uzupełnianiu dzieła i być może, iż kiedyś wypadnie mi wystąpić z tomem dodatkowym ograniczającym się pewną lat liczbą i pewnym pocztem dopełnień, jeżeli mnie kto inny w tej pracy nie uprzedzi.

Robota to nie pilna, bo rozbudzone naraz dziennikarstwo bibliograficzne, dostarcza w trzech pismach czasowych pięknego i obfitego materyału wystarczającego na potrzeby bieżące. Na tym materyale przyszły dopełniacz musiałby się głównie opierać.

Zamykam siódmy tom z życzeniem, aby dzieło z tą miłością ojczystych rzeczy było przyjętem, z jaką pisanem było, aby go umiano używać nie tylko w celach księgarskiej ciekawości, ale i w celach dowodowych, że rozwijamy się umysłowo przy promieniach własnego światła, że to światło nas jako słońce ogrzewa i zagrzewa, i że temu słońcu mogą ująć na chwilę światła i ciepła chmury gradowe, ale zgasić go nie zdołają. My żyjemy, jak długo dzieła nasze żyją. — Narzucona, wtłoczona obczyzna nie zakorzeni się, ani rozkazem, ani szkołą, jeżeli duch narodu wyłania się silny, zdrowy, nieugięty, z dzieł pracowników pióra, z pism opartych na woli silnéj i miłości, z prac nieprzerwanej myśli polskiej.

« PoprzedniaDalej »