Obrazy na stronie
PDF
[merged small][ocr errors]
[ocr errors]

Tymczasem proboszcz, także jak ów dziadek,
Janowej pracy, poczciwości świadek,
Wiedząc z kim sprawa, że to człek coś warty,
Jako nie czynił w życiu nic na żarty,
Bo od chłopięcia miał szczególny statek,
W bitwach i w pracy, i około dziatek,
Którego duszę znał jak swoją własną, z.
I wiedział jako zawdy była jasną,
Tak jako wyszła z Przedwiecznego dłoni;
Wziąwszy ampułkę i chłopca co dzwoni,
Ruszył z kościoła modlitwy mówiący, !
Głowę chylący, na świat niepatrzący; ;
I szedł do chaty, a dzwonek podzwaniał,
I jaki taki przed Bogiem się kłaniał.
Bo gdy ksiądz idzie, świat ogarnia skrucha,
I polne ptastwo zamilka i słucha; si
Jaskółka nawet świegotna przysiada,
I zda się ziemia cała pacierz gada; : .
Zboże kłosami chyli się do ziemi, in
I cisza między brzozy płaczącemi;
I nieme bydlę żuć przestawszy trawę,
Leżąc spogląda na tę dziwną sprawę. *

Po przywitaniu w zwyczajnym sposobie, w . Dwaj staruszkowie zasiedli przy sobie;

[ocr errors][ocr errors][ocr errors]
[ocr errors][ocr errors][merged small][merged small]

KRÓLOWA ELŻBIETA

ŻONA ZYGMUNTA AUGUSTA, NA.DWORZE POLSKIM,

PO WYJEŻDZIE MARSUPINA.

PRZEZ

Alexandra Przezdzieckiego (*).

Dwór polski przeniósł się był do Wielowsi, majętności hetmana Tarnowskiego. Nie bez obawy byla Bona o wrażenie, jakie zrobią w Wiedniu opowiadania Marsupina. Umyśliła więc dla usprawiedliwienia się, napisać do ba'rona Herbersteina wysoko położonego u dworu króla Ferdynanda, a który przywiózł był królowę Elżbietę do Krakowa:

„Poddani i słudzy nasi, którzy z tego królestwa wyjeżdżają i wracają tu, przejechawszy Austryą i inne państwa N. króla Rzymskiego, opowiadają o szerzących się wszędzie wieściach, jakobyśmy My N. królowej małżonce N. króla, syna naszego najmilszego, nie tyle miłości okazywali, ileby się Jej słusznie należało. Nie mogło Nas to nie zadziwić wielce, zwłaszcza gdyśmy zawsze Jéj K. M. miłowali jakby własną córkę”.

(*) Jestto drugi wyjątek ze Wstępu do korrespondencyi polskiej Zofii Jagiellonki, księżnej brunszwickiej. Ob. pierwszy pod tytułem Jan Marsupin, w Bibliotece Warszawskiej na wrzesień 1862 r. T. III, str. 405 – 429.

« PoprzedniaDalej »