Obrazy na stronie
PDF

do stanu pierwotnéj przywrócono świetności. Między temi odnowionemi monumentami, jest nagrobna płyta Leszka Czarnego.

Obecnie sarkofag Kazimierza W. potrzebujący opieki, zwrócił na siebie uwagę i staranie nasze; a kości Bolesława Wstydliwego w kamiennym żłóbku tymczasowo w franciszkańskim złożone kościele, grobowcem uczcić pragniemy. Za tego króla z największego ucisku i rozerwania gotowała się Polska do odrodzenia w duchu i w materyalnéj jedności, w jaką ją Łokietkowe berlo spoiło.

Napady Tatarów, krwawe a dramatyczne walki w rozrodzonym Piastów rodzie, apoteoza św. Stanisława, wreszcie zastęp niewiast świętych jaśniejących w czasach tamtych, bogatym mogą być dla artysty materyalem do kompozycyi sarkofagu, któryby nam XIII uprzytomni? stulecie, nie mające dotąd grobowca, coby o niem w naszym przypominał grodzie.

Jakkolwiek w tym zbyt ogólnym obrazie czynności oddziału archeologicznego pominęliśmy wyliczenie rozpraw czytanych przez Zebrawskiego, Muczkowskiego, Helcla, Siemieńskiego, Rogawskiego, Załuskiego, Radwań. skiego, Pola i obu Kremerów; a o pracach dokonanych przez delegacye liczne, korrespondencyach i dyskussyach na 65 odbytych posiedzeniach, nawet wzmianki nie czynimy; to przecież jasno się okazuje, że czynności nasze więcej ku praktyce i utylitarnemu na razie pożytkowi, aniżeli ku teoryom i abstrakcyjnym zaciekaniom skiero wane były. Opisując kilka tysięcy zabytków okazanych na wystawie, przedmioty nadesłane do muzeum i restaurując pomniki, zaraz w czynie realizowaliśmy teorye nasze.

W tém właśnie leży różnica kierunku badań archeologicznych przez nasz podejmowanych oddział, a tych prac, jakie wychodzą z francuzkich i niemieckich naukowych towarzystw. Im wolno rozdzielać siły na drobiazgowe studya; kiedy nam głównie i przedewszystkiém chodzi o gromadzenie w narodowe ognisko i tych iskierek życia, co się w ojczystych grobach ukryły. Sąsiadom wolno analizować przeszłość, czyniąc na niej niby na trupie naukowe experymenta; nam zaś tylko ją ożywiać i wskrzeszać potrzeba, aby nie utonąć w tych miałkich

in sprzeczkach, gdzie najczęściéj na nawie hipotezy, żagle swoje, naukowa pycha rozdyma. Niemieccy uczeni, analizą, ważne rezultata zdobywają w naukach: nam znać je, brać, stosować i daléj na własny przerabiać należy pożytek, z tą, atoli bacznością, że inne są drogi i kierunki naro. dowego ducha naszego, a proste naśladownictwo zwykle albo zwraca go z ojczystych torów przez Opatrzność wskazanych, albo tylko kopie liche zamiast oryginałów wytwarza.

W urządzeniu wystawy starożytności okazało Towa. rzystwo najdobitniej to dążenie swoje ku praktyce więcej jak do teoretycznych skierowane studyów. Wprawdzie umiejętnie opracowany katalog zgromadzonych wtedy przedmiotów okaże, żeśmy i o naukowej nie zapomnieli stronie; przecież komissya wystawy za główny wtedy cel postawiła sobie mówiące i wrażliwe zestawienie zabytków, a na drugim dopiero planie jéj usiłowań było porządkowanie działów w system umiejętny. Przedewszystkiem chcieliśmy, aby sztandary o zwycięztwach mówiły, a rdzawe miecze i kajdany z jasyru, ojczyste opo. wiadały dzieje.

W odnawianiu téż spopielałych w czasie pożaru, lub przez czas zniszczonych monumentów podjęliśmy obowiązek, który raczej obywatelskim, jak ściśle naukowym nazwać się godzi.

Prawie tysiąc pomników i sarkofagów zostawiła przeszłość w kościołach krakowskich. Któż od dwóch prawie wieków troszczył się o te drogie dla nas zabytki? Monumenta krakowskie nie są własnością miasta naszego: ani téż proboszczów, co ich w swoich strzegą kościołach: to całemu narodowi przekazana spuścizna. Przecież nie jeden oglądając Kraków, narzeka z oburzeniem, że pustka pajęczą nitką grobowce osituwa, a pył ich bogate odziewa ozdoby; nie pomyśli zaś podróżnik taki, że i do niego należy być opiekunem a stróżem ojczystych zabytków. Toć zasłużeni nie zostawili hipotek coby dostarczyły funduszów na zlatanie ich trumien, gdy się rozsypywać będą; szabla tylko, pióro i czyny w narodu ich zabipotekowały pamięci.

. Nie przeczę, że osobista gorliwość duchownych wiele uczynić może dla zachowania przeszłości zabytków; przecież kto żąda, aby ksiądz własne uposażenie na odnowę grobowców przeznaczał, równém prawem powinien sam przyczynić się groszem własnym do podparcia tego, co się rozpada a niszczy.

Głownym zasobem użytym przez Towarzystwo na restauracye pomników było '2,000. złr. odkazanych na te cele przez komitet pogorzeli Krakowa i 3,000 złr. przez hr. Augustową Potocką złożone. Fundusze te już wy. czerpnięte zostały, a w uzyskaniu nowych będziemy mieli dowód, iż kraj uznaje pożytek pracy i trudów naszych w tym składanych kierunku.

Wspominając o tém konserwatorstwie, jeszcze słowo powiedzieć nam przychodzi o urzędzie konserwatora za bytków pomnikowych, jaki od r. 1853 w Galicyi istnieje. Ustawa oddając konserwatorom pod opiekę to co z przeszłości zostało, a dla sztuki lub pamiątki zachowania godne, zaliczyła do ich obowiązków: sporządzenie inwentarzy, staranie się o zabezpieczenie zabytków od zniszcze. nia lub nieodpowiedniej restauracyi, zasiąganie opinii ludzi fachowych, wreszcie zostawanie w ścisłych naukowych stosunkach z istniejącemi w kraju towarzystwami archeologicznemi, zaś wpływanie na tworzenie nowych, któreby w tym kierunku zamiłowanie obudzać mogły.

Konserwatorowie tacy mieli być mianowani po ob. wodach, a urzędnicy budownictwa odebrali informacye, w jaki sposób czynnie im pomocni być mają do spełnienia obowiązków tak ważnych a zaszczytnych zarazem. Przecież dziesięć lat ubiegło, a wiemy dopiero o istnieniu dwóch w Galicyi konserwatorów. Krakowskiemu przypadło czuwać nad dźwiganiem z gruzów spalonych kościołów, a w trudném zadaniu i pracy tylko tej używał pomocy, jakiej mu centralna wiedeńska komissya dostarczyć mogła. Nasze Towarzystwo i tutaj w gorliwości o dobro publiczne wyprzedzić się nie dało, zanosząc prośbę do władz, aby konserwatorowie po obwodach mianowani byli. Dwóch mimo obywatelskiego poświę. cenia z samej już fizycznej niemożności nie podoła zada Tom I. Styczot 1863.

17

niom, które wymagają przedewszystkiém dokładnych wiadomości, co i gdzie się niszczy, a następnie spieszenia na miejsce, by złemu zaradzić. Centralna wiedeńska komissya, jakkolwiek złożona z ludzi fachowych a istotnych miłośników zabytków przeszłości, przecież za daleko od nas, aby zawsze na razie skutecznie popierać mogła konserwatora działanie, sądzimy więc, że wyjednaniem dla zabytków ojczystych zwierzchniej domowej opieki sejmu krajowego, ani się ubliży w czémkolwiek konserwatorów powadze, ani się též straci tę naukową pomoc, z jaką nasze Towarzystwo i wiedeńska komissya będą ich usiłowania popierać.

Kończąc, trudno pominąć, że są, co zarzut czynią Towarzystwu naukowemu, iż pilniej przeszłości chroni, niż się dniem dzisiejszym i jutrem zaprząta. Ze tak nie jest, okazało dopiero co odczytane sprawozdanie dostoj. nego naczelnika instytucyi naszéj. Sekcya Towarzystwa kierująca prace swoje do badania zabytków ubiegłych wieków, nie góruje nad czynnościami innych oddziałów, ani wszystkich sił pochłania. Stykamy się tylko najwięcej z wami, bo nie tyle praca w ciszy bibliotek, ile baczność na rozproszone po kraju zabytki, naszém jest zadaniem. Tyle téż tylko zrobić możemy, ile w kraju chętnéj znajdziemy pomocy.

Usprawiedliwiliśmy tedy drogi i cele nasze.

Ten kierunek wskazały czynnościom Towarzystwa usiłowania i prace prezesów sekcyi: Muczkowskiego, Po. piela, Karola Kremera i Zebrawskiego, po których odebrane w oddziale chwilowe przewodnictwo, składam dziś w ręce pana Franciszka Paszkowskiego nowego na rok bieżący prezesa. Pod sterem tego zacnego obywatela à przy znanéj gorliwości szanownych kolegów, pójdzie oddział nasz dalej tradycyjnie wytkniętą, dlań drogą. Nie wątpię, że się znajdą ofiary na dźwiganie upadających monumentów, bo któż nie czuje, że świetna hi. storya nasza bez pomników co ją stwierdzają, wydałaby się światu poezyą tylko? Któż nie wie, że te Wawelskie groby nie tego lub owego księdza, ale całego są własno. scią narodu?

Jeśli więc poszanowanie mamy dla popiołów wielkich ojców naszych, to nie, oglądać się nam na edykta, ustawy i urzęda, ani spierać komu właściwiej spieszyć z opieką nad przeszłości i sztuki zabytkiem; ale wdowim groszem i staraniem ogółu zachowujmy monumenta, te kamienne dziejów karty, któremi wieki wiekom znów o przeszłości przekażą świadectwo.

Obeenie Tow. nauk. krak., a mianowicie delegowana z wydziału archeologicznego komissya, której przewodni. czy p. J. Łepkowski, (członkami są: Dr. J. Kremer, Fr. Paszkowski, Wł. Łuszczkiewicz, J. Wojnarowski, H. Seredyński) zajmuje się restauracyami kilku pomników w kościołach ks. Franciszkanów i Dominikanów, kończy odnowę kaplicy Lipskich na Wawelu, a zamierzyła: .

1. Uczcić grobowcem tymczasowo w kamiennym żłobku złożone kości Bolesława Wstydliwego przechowane w kościele ks. Franciszkanów. Na ten cel złożono dotad około 300 f. w. a.

2. Zrestaurować sarkofag Kazimierza W. w katedrze krak., na co się zebrało dopiero około 700 f. w. a. ,

3. Zaopatrzyć dach kopuły kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu, naprawić poodpadane wewnątrz ozdoby i uporządkować grób Jagiellonów. Na to zebrało się dotąd około 100 f. w. a. Datki tak skąpe, a tyle pomników się niszczy!

« PoprzedniaDalej »