Pamiętniki Jana Chryzostoma Paska: z czasów panowania Jana Kazimierza, Michała Korybuta i Jana III.

Przednia okładka
Nakł. J.J. Heinego, 1837 - 302
 

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Wybrane strony

Inne wydania - Wyświetl wszystko

Kluczowe wyrazy i wyrażenia

Popularne fragmenty

Strona 19 - Po onem szczęśliwem zwycięztwie zrobiwszy tę robotę prawie we trzech godzinach, zaraz tam osadził na tej fortecy wojewoda kapitana Wąsowicza z ludźmi Poszliśmy nazad , każdy do swego stanowiska, bo trzeba było w tak wielką uroczystość mszy świętej słuchać; mieliśmy księdza, ale nie było apparatu.
Strona 224 - Opuścił tedy arcybiskup uszy, powątpiewając o swoim zamiarze, ale po staremu nie ustaje w dopinaniu i ma nadzieję. Aleć jak się kołowanie zaczęło, różni różnie sądzą; to ten będzie królem, to ten będzie, ao tym nikt nie wspomni, którego sam Bóg obrał.
Strona 18 - ... pod tą wieżą zapaliły się, wyniosły ich bardzo wysoko, bo wszystkie owe porozsadzawszy piętra, jak ich wziął impet, to tak lecieli do góry przewalając się tylko między dymem, że ich okiem pod obłokami nie mógł dojrzeć. Dopiero zaś impet straciwszy, widać ich było lepiej, kiedy nazad powracali...
Strona 50 - kami przeplatanego, mówiąc ten maleńki oddawca: i skosztuj tych weselnych wetów. Odebrał stangret te wety z wielkim strachem, a podziękowawszy, postawił wedle siebie. Przyszli potem do niego ci, co go doglądali w jego chorobie, i ten lekarz, co koło jego zdrowia chodził. Pytają: któż to dał? Opowiedział im całą awanturę. Pytają: »Czemuż nie jesz?* Odpowiada : „Bo się tego jeść boję." Owi mówią mu: »Nie bądź prostakiem, nie bój się, jedz, dobre to rzeczy; nasi to...
Strona 49 - Szwecji, zachorował mu stangret jego kochany, którego zachorzałego zostawił u pewnego ślachcica, mając go odebrać, powracając nazad do Polski. Chory ten leżał w jednej izbie pustej, a kiedy go gorączka ominęła, usłyszał muzykę jakąś pięknie grającą; rozumiejąc, że to tam w inszych pokojach grają, leży, aż tu z myszej jamy wyskoczy jeden chłopek maleńki, po niemiecku ubrany, a za nim drugi i trzeci, a potem i damulki, muzykę też coraz to lepiej słychać, i poczną tańczyć...
Strona 183 - Warszawy wyjeżdżają, drudzy przyjeżdżają: kto obaczył, to się też zatrzymał na owo dziwowisko, choć mu pilno było. I ja też tam byłem, bom wyjeżdżał z Warszawy, i wyjechawszy z gospody stanąłem też już tak, iz czeladzią na koniach na owe patrząc dziwy.
Strona 15 - Hu, hu, hu!«, bom się spodziewał, że mi więcej pomoże Jezus, niżeli ten jakiś pan Hu. Skoczyliśmy tedy we wszystkim biegu pod mury, a tu jako grad lecą kule, a tu jaki taki stęknie. jaki taki o ziemię się uderzy. Dostało mi się tedy z moja watahą2, że przy srogim filarze, albo raczej narożniku, było jakieś okno. w którym srodze gruba żelazna krata: zaraz tedy pod ową kratą kazałem mur rąbać na odmianę: ci się zmordują, a ci wezmą.
Strona 17 - A wtem prowadzi tłustego oficera młody wyrostek. Ja mówię; daj sam, zetnę go; on prosi : niech go pierwej rozbiorę, bo suknie na nim piękne pokrwawią się. Rozbiera go tedy ; wtem przyszedł Adamowski, towarzysz krajczego koronnego Leszczyńskiego , i mówi : panie bracie , gruby ma kark na waszmości młodą rękę ; zetnę ja go.
Strona 10 - ... też błoto. Nawet i tych, co po lasach żywcem znajdowali, to wprzód koło niego poszukali trzosa, to potym brzuch nożem rozerznąwszy i kiszki wyjąwszy, a tam nic nie znalazłszy,' to dopiero: »Idźże, złodzieju pludraku28, do domu; kiedy zdobyczy nie masz, daruję cię zdrowiem«.
Strona 184 - Porwie się do łuku a nałożywszy strzałę, jak utnie pana cesarza w bok. to aż drugim bokiem żelazo wyleciało i zabił. Drudzy Polacy także do łuków, kiedy wezmą szyć w ową kupę, naszpikowano Francuzów dużo, a nawet i tego, co siedział w osobie króla postrzelono naostatek w głowę, aż z majestatu spadł pod teatr iz innymi Francuzami uciekł.

Informacje bibliograficzne