Obrazy na stronie
PDF

spyta, co to za potrawa? Ja mu mówię iż to kokoszka karmna. Jak się rozgniewa o to — „głupiś — rzecze — nie znasz nawet zwyczajnych potraw. fe! wstydź się". Ja mu się przysięgam i zakłinam, że to kokoszka, bo w samej rzeczy kokoszka była. A on na to: „co za bieda z tą polakieryą. całe nie mają edukacyi dobrej. Naucz się na drugi raz przynajmniej, że to nie kokoszka. ale puliarda. Jabym miał kokoszki jadać? co za grubianin!"

Starski. Nigdym się tego mój Leopoldzie nie spodziewał, żeby on miał tak dziwaczyć. Wszystkie jego postępki serce mi przerażają. Czy uważałeś, że on na jednem miejscu nigdy spokojnie nie postoi, ale albo się przechadza gadając, albo coraz inaczej nogi swoje układa, i gada razem i gwiżdże i śpiewa i podskakuje, po francusku zaś i do tych mówi, którzy cale tego języka nie umieją. Nieszczęśliwa godzina, której go z Polski wysłałem. Wszak pamiętasz jaki to był miły młodzieniaszek, jaki pokorny, roztropny i grzeczny nim z Polski wyjechał...

[graphic]

VIII.

MONITOR

KOMEDYA W JEDNYM AKCIE ').

Osoby:

Staruszkiewicz, Starosta Dobromyski.

Dziwakiewicz, Umizgalska.

Łykaczewski. Modnicka.

Łakomski. Wymyślnicka.

Pieniacki. Jaga, poddanka Umizgalskiej.

Hajdamakiewicz, Wiernicki, masztelarz Staruszkiewicza.

Ochotnicki. Wawrek, wożniczka Umizgalskiej.
Bartek, wożniczka Pieniackiego.

Scena w karczmie w miasteczku Pustkowie podczas jarmarku.

A.IvT PIERWSZY.
SCENA I.

Jaga. Wawrek. (oboje z mazowiecka mówiący).

Jaga. Już ci to na to idzie, ze ja z tego jarmarku z nicym do domu powrócę. Przesłego roku. kiedychma tu byli to mi Maciek kupił wstązeckie zieloną, a Wach mydła i śpilek tuzin.

') Podajemy w całości tę komedyę Bohomolca jest ona bowiem odpowiedzią na zarzuty czynione Monitorowi, wyjaśnia zatem zapatrywania Bohomolca na satyrę, a jednocześnie przedstawia nam jak chłostę satyry przyjmowało ówczesne społeczeństwo. Wszystkie występujące w komedyi osoby (oprócz służby) są postaciami występującemi w Monitorze. Nie jest to zresztą właściwie komedya, a tylko w sceniczną formę przybrana polemika. Wydał ją Bohomolec w r. 1767.

NSIĘG! Humosu retsKiEfiO. T. u. -)

[ocr errors]
[ocr errors][ocr errors]

Bartek. Carci ich tam wiedzą. Pokręcili się gdzieś sukając jakiegoś dyabła.

Jaga. Dyć to już wiemy. Ale kogo oni u kata tak sukają.

Bartek. Mówią ze niejakiegoś Banitora.

Waurek. Banitora? Nie słychać ci tu nigdzie w nasej okolicy o takim cłeku.

Jaga. Cóz to ten Banitor? Ślachcic?

Bartek. Dyabła on ślachcic. Musi być cudzoziemiec, bo Pan powiedał, ze się nie dawno w Polsce zjawił.

Waurek. O gdybyz go zachwycili, a dobre mu katankę wyprali! bo to ci cudzoziemcy bez figla ani stąpią. Musiał on nasym panom kurtę skroić, ze tak na niego catują.

Bartek. Powiedają. ze plotki robił po Polsce i kazdemu dopiekł. Wszytka śłachta. co się na jarmark zjechała, pobiegła ku niemu. Owóz i mastalerz pański tu leci.

SCENA III.
Cii sami. Wiernieki.

Wiernieki (żywo przychodząc). Hej! panowie! Bądźcie gotowi. Bierzcie, kto co może, kije, drągi, cepy, siekiery. Już przyjechał ten Jegomość, którego nam trzeba, wnet go tu do naszej karczmy przyprowadzą.

Waurek. A cóz my z nim będziemy robili?

Wiernieki. Potem się dowiecie, tylko bądźcie gotowi.

Bartek. Abo to mało ślachty i bez nas? Na jednego mizeraka taka ćma!

Wiernieki. Ale bo to ma być człowieczek z główką! Oni się boją, aby ich nie oszukał.

SCENA IV.

CU sami. Umizgałska. Modnirka. Wymyśtnicka.
Umizgatska. A cóż? czy złapali już Monitora?

« PoprzedniaDalej »