Obrazy na stronie
PDF
[ocr errors]

Die Volkssagen, Ostpreussens Lithauens und Westpreussens von Tetau und Temme, Berl. 1837.

Schlesische Sagen, Historien und Legenden-schatz von Herman Gödsche, Meissen, 1839.

[ocr errors]
[ocr errors]

Od zaprowadzenia biskupstw aż do założenia akademii w Krakowie przez Kazimierza W.; czyli od 1000 do 1347-64 roku. ~

§ 9. Znamię ogólne tego okresu. Wprowadzenie chrześciaństwa do Polski pod Mieczysławem I wprowadzają na nowy gościniec życia moralnego, umysłowego i spółecznego. Cała przeszłość rodzima musiała zniszczeć i ledwie okruchy z niej pozostały, jak tego dowodem i posąg Światowida ze Zbrucza wydobyty i w Krakowie złożony. Zdaje się, że pierwsi chrzciciele Polaków, bądź wcześniejsi bądź przybyli z Dobrówką, sami będąc wyznawcami i uczniami, kościoła Greckiego przez Kiryłę i Strachotę do Sławian Zakarpackich wprowadzonego, do Polski wnieśli dobre poselstwo (ewanielią) i nabożeństwo kościelne w języku Bułgarskim, pisemnie w nich używanym. Lecz obrządek ten u Polaków nie trwał długo; już bowiem pod Mieczysławem I występuje Jordan, biskup Poznański, metropolii Magdeburskiéj ulegający, a następnie Chrobry, pod wpływem cesarzów Rzymsko-niemieckich zostając, stanowczo ku o

brządkowi zachodniemu skłonił się i 1000 roku kilka biskupstw z arcybiskupstwem Gnieźnieńskiém urządził. Odtąd poczęła się w Polsce krzewić Łacina, a nauczycielami jej zostali, prócz Czechów i Morawców, księża zagraniczni, aż z Włoch i Francyi posyłani i sprowadzani. Z kościoła przeszła do rządu i nauk, a następnie i do sądownictwa. §. 10. Język. Słowa napotykane w najstar

szych pomnikach piśmiennych Polskich ośmielają do wniosku, że w czasie, w którym chrzest i wiarę przynoszono nam od Wschodu, był w użyciu kościelném także u nas język Bułgarski czyli cérkiewny, a tém samém, że piêrwsze tłumaczenia ewanielij, a mianowicie psalmów, na Polski z Bułgarskiego przedsiębrano. I byłoby to może piérwsze użycie Polskiego piśmiennie. Od nastania Łaciny w kościele i dalszego szérzenia się jéj w narodzie poczęło się zaniedbanie ojczystego, i nie było stopniowego urabiania go do nowych pojęć szerzonych śród Polaków przez to nowe zetknięcie się i zbratanie z cywilizacyą tak zwaną zachodnią, pół-chrześciańską, po Grekach i Rzymianach pozostałą. Do nowego przedmiotu pozostawało w uściech i na piśmie słowo cudzoziemskie, tylko że z Polska skrojone, przerobione. dyabeł, szatan, papież, biskup, opat, pleban, dyakon, katedra, parafia, pastorał, ołtarz, msza, ofiara, krucyfiks, kalendarz, kasztelan, marszałek, gramatyka, historya, gimnazyum, liceum, szkoła i. t. d. Łatwo także odgadnąć, czemu abecadło Polskie tak mało ma głosek pojedynczych w stosunku do mnogości dźwięków; bo przyjąwszy Łacińskie żywcem, późno dopiero przyszło do uzupełnienia go wedle Polskiéj w dźwięki bogatéj mowy znakami składanemi, biorąc wzór z Czeskiego.

5. 11. Zakłady naukowe i oświata. Samo

z siebie wynikało, że nowa wiara i przez język Łaciński wprowadzana nowa cywilizacya musiały wszystkiemu, co własném, rodzimém było, dla tego, że pogaństwem trąciło, wypowiedzieć zagładę. Ztądto tak mało nawet wspomnień znachodzimy z przedchrześciańskiego życia narodu. Przemiana zaś na stopę Zachodu szła dość pośpiesznie jak na tamte czasy. Już Bolesław W. sprowadził (1009) Benedyktynów i założył im w Sieciechowie, Tyńcu i na Łyséj-górze klasztory, aby zachodnie nauki zaszczepić. Jego następcy tą samą postępowali drogą wszyscy i mnóstwem zakonów zaludnili Polskę. I musiała ta nauka kwitnąć, gdy już Bolesław II zamyślał na biskupstwa nie przypuszczać cudzoziemców, a zatém musiało dość już wtedy być krajowców stósownie uczonych. Z czasem łożono staranie, aby przy każdym kościele parafialnym była uczelnia, a przy stolicach i biskupich i opackich mieszczono wyższe zakłady naukowe. W XII stuleciu już Polacy sami występują z piórem w ręku, jak MATEUSz herbu CHOLEwA i WINCENTY syn KADŁUBKA, obaj biskupi Krakowscy, a w XIII MARCIN POLAK z Ciołkiem (Witelionem) przez dzieła swoje sławę na cały świat cywilizowany uzyskują, piérwszy napisaniem kroniki powszechnéj (prócz kazań i o prawie kanoniczném), a wtóry wskrzeszeniem nauki o optyce. Do nich należy przydać także OKTAWIANA WOLONERA z Krakowa, który był powołanym do stawiania w Wiêdniu kościoła Wszystkich Swiętych, dziś zwanym ś. Szczepana. – Czego uczono gdzie indziej, tego samego zapewne i u nas także. Trivium i quadrivium wszędzie panowało. Dla doskonalenia się w umiejętnościach jeżdżono do Włoch, gdzie od XII stulecia zaczęto akademie zakładać, następnie zaś

\

i do kwitnącego Paryża. Nakoniec należy tu wspomnieć, że Polskie duchowieństwo dość w czas przyszło do poznania, że bez Polskiego języka nie można się obejść, i uchwałami soborów było poleconém, aby takich tylko nauczycielów po uczelniach używać, którzy i po Polsku umieją. Także ztądto poszło, że w tych uczelniach kazano pisarzów Łacińskich tłumaczyć na język Polski i uczono krajowych dziejów.

Odepchnięta rodzima oświata jak siêrota żyła bez opieki i bez pielęgnowania, bo jej było przeznaczeniem marnieć i zginąć. Jednak lud nosił ją pod sercem i podołał przy życiu zachować aż dla nas.

§ 12. Podział. Najwłaściwszy na poezyą i

prozę.

1. Poezya.

§ 13. Jakie wyobrażenie sobie urobić jesteśmy w stanie o poezyi rodziméj Sławiańskiéj w ogóle z dziejów, tudzież w szczególe przez wpatrzenie się w poetyckie pomniki pobratymców, np. w Królodworski rękopis, takie samo odnieść trzeba i do Polskiej. Dla dokładności rozdzielamy ją na światową i religijną.

A. Poezya światowa.

§ 14. Przejście w Polsce od pogaństwa do chrześciaństwa było dość łagodne, Łacina była szérzona a nie mocą narzucona; więc mimo wnikającéj oświaty nowéj własna Polska trwała, mianowicie w początkach tego okresu, a zatém i twórczość nagle ustać nie mogła. Choćby w ostatku nie tworzono nowych pieśni obrzędowych, to kwitnący stan kraju pod Bolesławami, owe wielkie wy

« PoprzedniaDalej »