Obrazy na stronie
PDF

VII. ZABYTKI PROZY POLSKIEJ.

Psałterz królowej Małgorzaty. — Biblia królowej Jadwigi.—Książeczka do nabożeństwa tejże.

Ubogie są zabytki prozy polskiej za Piastów; nasz język nie był wtedy piśmiennym, usługiwał jedno służbie Bożej i jedno ludowi prostemu, bo łacina pochłonęła głowy uczeńsze. Były kazania miewane po polsku do prostaczków, był przekład Homilii czterech doktorów kościoła, były żywoty świętych—ale to wszystko do nas nie doszło, a może jest bogactwem literatury czeskiej, bo język polski i czeski prawie były jedną i tą samą mową. Trzy tylko zabytki mamy tu przytoczyć, na które miło nam zwrócić uwagę Polek jako na dowód, że pobożnym niewiastom polskim winniśmy upiśmiennienie naszego języka. Pierwszym jest tłumaczenie Dawidowego psałterza, dokonane dla Małgorzaty księżniczki morawskiej a królowej polskiej i węgierskiej, pierwszej żony Ludwika króla polskiego, lub może dla córki tego monarchy Maryi, starszej siostry naszej pięknej Jadwigi. Dla pokazania mowy (nie pisowni) polskiej za Piastów, przytaczamy tu część psalmu Miserere met, trzymając się według naszego planu pisowni dzisiejszej:

[ocr errors]

pamiątka po ś. Jadwidze, albo może po Jadwidze żonie Jagiełły. Jest to książeczka do modlitwy (Liber precarius) przechowana w Poznańskiem, a wydana w 1822 r. Wypiszmy tu początek modlitwy do Najświętszej Panny. (Pisownia dzisiejsza).

„Święta Marjo Boża Porodzicielko, najczystsza dziewico: przez miłość Syna Twego jedyna„czka, Boga naszego Jezusa Chrystusa ze wszemi „świętemi i wybranemi Bożemi, przyjdzij na po„moc mnie, a racz prosić za mną grzesznicą. Bo „moja dusza w udręczeniu położona jest, i Ty „mój duch miłościwa, obejrzysz wołający k'tobie; „wysłuchaj mię namiłościwsza, ciebie błogosławią „wszystkie rodowie. Bo tobie uczynił wielkość, , jeszcze mocen i święte Imie jego.—Ty chwalebna „królewno Niebieska, Ciebie proszę błogosławiona „dziewico „święta Marjo przez święte Twe narodzenie, wiem że stworzyciela wszego ludu porodziła—jeś, iżbyś była nędznej na pomoc w dzień „skonania mego ze wszem świętymi; przez święty „krzyż, na nim że Syn Twój przybit był, Ciebie „uczniowi swemu Janowi polecił: rzekąc owo mać „twoja Przez Jego imie miłości, pomóż mnie nędznej we wszech rzeczach, w ichże (w których) „mię udręczoną poznajesz" i t. d.

Nie możemy tego krótkiego rozdziału lepiej zakończyć, jak wzywając czytelniczki nasze, aby odszukawszy tę modlitwę w Tomie I na str. 422 Historji literatury Polskiej Wiszniewskiego, spisały ją po dzisiejszemu, odmieniając kilka przestarzałych wyrazów, i zechciały kiedy niekiedy pobożnie odmówić. Może duch szczero-polski wiejący w tej prostej a serdecznej modlitwie, ogarnie nasze sfrancuziałe serca i wywoła w nich ducha wiary, cnót domowych i zamiłowania swojszczyzny.

VIII. DOPEŁNIENIE ZABYTKÓW PROZY
POLSKIEJ.

Od lat dwudziestu kilku liczba tego rodzaju pomników o wiele się powiększyła i wiadomości odnoszące ,sic do poprzednio znanych, znacznej uległy zmianie.

W ciągu albowiem tego czasu, mianowicie w ostatnich latach, rozpoczęte badania porównawcze i studja filologiczne nowe pozyskały dane.

Najznaczniejsze zwłaszcza różnice zaszły w ich historyi, gdy przekonano się o bliskiem powinowactwie owych zabytków ze starosławiańskiemi i czeskiemi sięgającemu początków zaprowadzenia chrześciaństwa.

Że zaś z Czechji jak wiadomo, przyjęliśmy chrzest oficialnie, pierwszy arcybiskup był z tego narodu i przy dworze Dąbrówki, za której przyczyną wiara chrześciańska rozszerzoną została, było wielu duchownych i świeckich Czechów. Z nimi tedy razem przeniosły się i pomniki piśmienne, które przy pokrewieństwie narzeczy, mogłybyć odpowiednie lub na wzór tychże układane w języku krajowym.

Z porządku rzeczy pierwsze musiały być treści religijnej niezbędne przy służbie i obrządkach kościelnych, modlitwy dla użytku wiernych, nauki mićwane do ludu w zrozumiałej dlań mowie, żywoty świętych jako przykład do naśladowania itp.

Potrzebie tej wszakże nieodrazu stało się zadosyć. Powstawały one częściowo, naprzód co naglejsze, potem ułożone w całość, należały zawsze do jednego i tegosamegp przekładu, przerabianegp tylko stosownie do postępu języka lub właściwości pewnego narzecza i takowe wielokrotnie przepisywano.

Ztąd niektóre pomniki dotąd odkryte, aczkolwiek w odpisach wykonanych w późniejszych czasach, z pochodzenia przecież swego są powiększej części nierównie starsze. Do takich należą liczone obecnie do najdawniejszych, następne zabytki języka polskiego.

I. Psałterz zwany królowej Małgorzaty lub królewny Maryi, który podług najnowszych odkryć od klasztoru we Floryan między Linz i Ens w Niższej Austryi położonego, (gdzie oddawna się znajduje) powinien się zwać tylko Floryańskim. Pokazało się albowiem, że nie mógł być własnością pierwszej i chyba zaczęty w zamiarze służenia do użytku drugiej, jakto wnioskować można z początkowych liter jej imienia i herbu powtarzanych w pierwszej połowie księgi, w dalszym zaś ciągu przepisywania zupełnie zaniechanych. Wyraźnie przeto utracił on pierwotne przeznaczenie, jeżeli je miał, a nabył inne cechy przekonywające, że nie był nigdy przynajmniej w XV i XVI stuleciach w posiadaniu panującej rodziny (jak utrzymywano) ale należał do prywatnych osób. Odkrycie to zmieniające dotychczas powtarzaną historją, nie ujmuje bynajmniej w niczem ważności jego pod względem starożytności języka) rozwoju i kształcenia się mowy polskiej.

Stoi on zawsze na czele wszystkich zabytków, cho

« PoprzedniaDalej »