Obrazy na stronie
PDF

ludem pospolitym czyli kmieciem; ale kmieć sprawujący grunta barona nie był do nich przykutym, cieszył sie osobistą wolnością, był bezpośrednim poddanym króla i obywatelem kraju, mógł zmieniać sadzibę, albo drogą zasług wojennych bardzo łatwych w burzliwym czasie, mógł otrzymać pewne przywileje. I z tych-to uprzywilejowanych kmieci powstał następnie stan rycerski: szlachta pośrednia pomiędzy baronem i kmieciem, ale równa pierwszemu co do prerogatyw. Kmieć kolejno tracił prawa obywatela, aż nakoniec wyzuty z nich, całkowicie został ujarzmiony.

Panowie duchowni i świeccy, sięgali po uczestnictwo w rządach, ale panujacy mieli się od nich na baczności. Kazimierz nazwany Mnich, ścigał i pokonał buntowniczego Masława; a despotyczny Bolesław Śmiały zabił biskupa krakowskiego ś. Stanisława Szczepanowskiego, podejrzywając go o zmowy z Czechami, a głównie nie chcąc się upokorzyć przed powagą duchownego Barona, (ten ostatni monarcha zdaje się, trzymał z ludem). Magnaci nie mogli zakładać warownych zamków, bo pierwsze tego rodzaju pozwolenie, udzielił "Władysław Herman, Sieciechowi. Słowem, Piastowie nasi byli aż do pewnej chwili monarchami czysto-despotycznymi. Zbierano się wprawdzie na prowincyonalne obrady, na narodowe wieca (colloąuia); lecz był to li dla samej formy hołd obyczajom narodu, daleki od warunków rządu reprezentacyjnego. Jedyną korzyścią jaką lud z tych wieców odnosił było to, że panowie zbierający się na wieca wypasali rolnikom pola i łąki, palili płoty, grabili stodoły, co później prawem ziemskiem nazwano.

Bolesław Krzywousty zmarły 1139 roku, zakończył zdaje się szereg jedynowładców, bo następcy jego królując na wydzielonych sobie czastkach, musieli do boku swego powołać rozmaitych urzędników stanu, których liczba na całą zbiorową Polskę nieskończenie urosła. W owoczesnych wyobrażeniach, Papież uważał się za głównego zwierzchnika wszystkich panujących; biskupi zatem i prałaci zasiedli najpierwsze stalla przy boku monarszym; dalej szli rządcy szczególnych ziem (wojewodowie), rządcy zamków (kasztelani), dowódzcy siły zbrojnej, starostowie, sędziowie ludu, kanclerze, pisarze i cały orszak urzędników ziemskich, dworskich i wojennych. Ci radni idąc najpospoliciej z przemożnych rodów lub sami wznosząc się do potęgi, wyjednywali dla siebie przywileje na terragja z władzą sądowniczą nad przynależnym ludem; — i kraj niedawno jednolity a świeżo poszarpany pomiędzy Piastów, poszarpano jeszcze na cząstkowe allodyalne dziedzictwa. Obowiązek przywiązanej do ziemi służby rycerskiej dał im możność i prawo obwarować się w swoich zamkach, utrzymywać siłę zbrojną, a tym sposobem zostać groźnemi naprzód dla słabych kmieci, a potem i dla tronu. Baronowie i duchowni uposażeni obszernemi dobrami, obwarowani ich nietykalnością przez prawo kanoniczne zaleconą, jeszcze ustawą synodu Łęczyckiego (1180 r.) obwarowali się od przemocy swoich świeckich kollegów, i na wzór ich zostali potężnemi panami"; budowali zamki, bili monetę, trzymali wojsko, mieli na swe zawołanie wyłącznie sobie służący oręż klątew i interdyktów kościelnych. Czego nie wynękała na biednym gminie przemoc panujących i magnatów, to wymógł na nich stan duchowny tytułem dziesięcin, świętopietrza i dalszych kościelnych służebności. Duchowieństwo wyszło ze swych karbów, a natomiast rosło w powagę i bogactwa. Arcybiskup gnieźnieński a potem i krakowski, mieli tytuł książęcy do swoich katedr przywiązany, opat Benedyktynów Tynieckich zwał się opatem centum eillarum. Biskupi i opaci wszystkie sprawy w swoich territorjach zdarzające się, sądzili sami przez swoich włodarzy. Miasta na prawach magdeburgskich będące i znakomitsi magnaci, pozyskiwali prawo miecza: tak więc zamiast jednego absolutnego pana, powstały w Polsce tysiące drobnych tyranów, których władza promieniejąc się w rozmaitych kierunkach, siatką pokryła całą ziemię Lechową. Napróżno despotyczniejsi z Piastów, jak Leszek Czarny, Mieczysław Stary, Bolesław Wstydliwy, chcieli się otrząsnąć z pod wpływu możnowładztwa, to się im udać nie mogło, ciosy ich dościgły tylko lud słaby a bezbronny. Możnowładzcy czynili co chcieli; od nich zależało uznać za monarchę każdego z Piastów, strącić z tronu kto się im nie podobał, koronować, wpływać do rady książęcej, ścieśniać jego władzę, ograniczyć prerogatywy ludu — to wszystko na własną korzyść.

Interesującym ustępem w tej części dziejów Polskich, są czyny reakcyjne Władysława Łokietka. Wielki ten człowiek pokonawszy tyle wrogów, zwalczywszy tyle złych losów, wrócił na tron aby odrodzić Polskę. Za ciasno było jego zbawczym widokom przy wpływie arystokratów, chcących wszystko dla siebie zagarnąć. Ścieśnił tedy ich władzę, darł przywileje niezgodne z prawem krajowćm; przeważni magnaci musieli uledz zwierzchniczemu sądownictwu monarchy; musieli być sprawiedliwszymi dla kmieci, kiedy sam król jeździł po powiatach, odprawiał wieca i sądził sprawiedliwie nie patrząc- na powagę; musieli nakoniec (o zgroza!) pomimo prerogatyw wytargowanych na niedołężnej władzy, należeć do wspólnego z kmieciem podatku. Od Łokietka bierze początek znaczenie polityczne stanu pośredniej szlachty, znanego później pod imieniem stanu rycerskiego. Pierwszy sejm Polski zwołany przezeń

Dzieje Lit. T. I. 4

w Chęcinach (1331 r.) otworzył reprezentacją narodową i powołał szlachtę do władzy prawodawczej. Atoli magnaci nie wyzuli się od razu ze swych przewag wiekami nabytych. Wkrótce Wincenty Szamotulski na czele Krzyżaków zagroził Łokietkowi, a gdyby nie dzielność monarchy, krajby poznał co to jest zemsta obrażonego magnata. Wieleż to jeszcze miał do czynienia z możnowładztwem Kazimierz W., stając w obronie uciśnionych kmieci i mieszczan! wiele musiał im ulegać Ludwik Węgierski, kiedy na sejmie w Koszycach (1374 r.) musiał ich uwolnić od % nałożonego przez Łokietka podatku; oni wichrzyli podczas bezkrólewia po śmierci Ludwika, oni narzucili za męża pięknej Jadwidze Władysława Jagiełłę; — w tym ostatnim przynajmniej razie działania ich wyszły na dobre.

Zamykając epokę Piastów pod względem formy rządu, powtórzmy cośmy rzekli: od Mieczysława I do śmierci Bolesława Krzywoustego, mieliśmy rządy despotyczne, odtąd aż do Łokietka nastała przewaga magnatów od sejmu zaś Chęcińskiego występuje z pomroki pośrednia szlachta, pochłania w siebie stan magnatów i zamienia Polskę w Rzeczpospolitą (tak zwaną) szlachecką.

IV. PRAWODAWSTWO.

Prawo kanoniczne.—Prawo polskie.—Przywileje.—Magdeburgia.— Statut Wiślicki.

,Zwróćmy teraz uwagę na prawo i prawodawstwo w Polsce, tak ściśle z forma rządu pokrewne.

Rzekliśmy, że na całćj Słowiańszczyznie aż do pewnej chwili były rządy gmimowładne. „Te ludy—mówi Prokopiusz—to jest Słowianie i Anty, nie od jednego męża były rządzone, lecz dawnym obyczajem władza jest w ręku całego narodu, który zwykł się zbierać w gromadę, i tam czynić rzecz o pożytkach i szkodach społecznych." Każde pokolenie miało swego starszynę, który na Rusi zwał się sudarem i osudarem (sędzią), a na całej dalszej Słowiańszczyznie Supanem, Sud-panem, Zupanem, Panem, Banem i podobnie. Anna Koliinena córka cesarza greckiego Aleksego pisząca w XII wieku po Chrystusie, twierdzi, iż znakomitsi na Słowiańszczyznie różnili się od gminu pewną honorową szatą (żupan). Władza sądownicza była w ich ręku, piastowali ją stosując się do starych zwyczajów, chociaż nie ręczymy, aby przemoc silniejszego dowolnie tych

« PoprzedniaDalej »