Obrazy na stronie
PDF

zuici i z pobożnym uśmiechem na ustach wysuwają się na scenę.

Nim wrócimy do nich te epoce Wazów, przepatrzmy po kolei szczegółowe rysy naszej oświaty i literatury za Jagiellonów.

[ocr errors]

H. AKADEMJA KRAKOWSKA.

Instytucje; — Nauki, mistrzowie i ich dzieła. — Stanowisko umysłowe Akademji.

Nie tyle może miłość nauk, co chęć zrównania swojego kraju w znaczeniu i sławie z ościennemi, natchnęła Jagiełłę myślą założenia Akademji w Krakowie. Ta uczona i ucząca korporacja była dzieckiem Rzymu, składała się z kapłanów i brała wzór swoich urządzeń z Pragi Czeskiej, Bononji, Paryża i dalszych europejskich tego rodzaju zakładów. Nie potrzebom kraju, lecz odpowiadała powszechnym wyobrażeniom jakie miano o naukach; nie rzeczy krajowe, lecz teologja i scholastyczna filozofja, sok owoczesnej mądrości były jej zadaniem; nie obywatelów kraju, lecz kształcić miała duchownych i mędrców; a jeżeli dawała do siebie przystęp bardziej praktycznym umiejętnościom jak fizyce lub medycynie, to tylko w imie Arystotelesa i Hippokrata, nie starając się wcale o postępy jakie ze zbadania natury wynikają. Urządzenie Akademji było wiernym wyrazem jej pierwiastkowego stanowiska. Kanclerzem Akademji był biskup krakowski, rektorem doktor prawa kanonicznego lub teologji, członkami kapłani, a ich płacą kanonie i probostwa, uposażenia akademji stanowiące. Dzieliła się na cztery fakultety, z których tylko jeden miał na celu świecką umiejętność, a jednak pomimo tego wyłącznie religijnego kierunku, rzecz dziwna, stanowisko jej początkowe było fałszywe. Katolicyzm, religię objawienia i ścisłej powagi, gdzie z góry potrzeba wierzyć że nieomylność kościoła, dano na pastwę dysput akademickich, prawdy święte dano na łaskę biegłości dyalektycznej szermierzy, nie lękając się o ich sponiewieranie. Zdaje się przeznaczeniem podobnego zakładu, było rozjaśniać umysły do pewnego punktu, lecz nigdy nie wdrażać do postępu: uczyć mówić, nie zapładniając słowa duchem; torować drogę do herezji, lecz dzięki ostrym organicznym prawom nigdy w nią nie wpaść. Tak się nam z odległości pięciu wieków wydają Akademje dawne, ale z cześcią poglądamy na to ciało uczone, co poślubiło naukę za jedno kochankę, co żyło nauką i dla nauki, co umierało na katedrze uczonej ze słowem nauki w uściech (in cathedra mori). Aule grzmiące dysputą, folianty popisane rękami owych mędrców — jakże były pełne życia za swoich czasów! Tu w niewinnej frazie Arystotelesa pamiątka i dumy mędrca, i biegłych obrotów syllogisty, i tryumfu zwyciężcy, i oklasków słuchaczy. Toga i biret doktoralny były celem prac aż do siwizny, przedmiotem nadziei, westchnień i najsłodszą ozdobą. Niewinny cel pychy, do którego nie wiodły światowe intrygi ale zasługa i praca uznane przez braci, i przez nich tylko ocenić się zdolne. Jedyne duchowe stanowisko, gdzie materjalne widoki nie brudziły świętej prawdy, gdzie rachuba zysku nie sponiewierała zasługi, nie wzniosła niezasłużonych. Akademja krakowska żyła odrębnem naukowem życiem, nie wiele mając stosunków ze świa

tein. Biskup krakowski był jej opiekunem i prawodawcą, a wybrany rektor zwierzchnim nadzorcą. Studenci, mistrzowie, bedele, księgarze i służba akademicka, składali osóbne ciało nie od rządu krajowego, lecz od swoich zwierzchników zależne, własnemi sprawowane statutami. Prerogatywy akademika, które tylko złćm postępowaniem można było utracić były znakomite, dawały osłonę od władzy cywilnej, a potćm szlachectwo dziedziczne. Ucząca się młodzież mieszkała w bursach założonych przez rozmai ty eh dobroczyńców oświaty, gdzie niemal bezpłatnie korzystała z nauk. Takowych burs było siedm: 1. Założona przez Isnera dla mistrzów i studentów Litwy i Rusi; 2. Jerozolimska, przez Zbigniewa Oleśnickiego fundowana; 3. Bursa bogatycli (divitum); 4. Grochowa; 5. Węgierska dla uczniów tego narodu; 6. Bursa kanonistów przez historyka Długosza uposażona; 7. Filozoficzna czyli niemiecka. Każda z tych Kontubernii miała swoich przełożonych, swoje statuta i bibliotekę, mieszkali w niej uczniowie, bakałarze i magistrowie. . Tu bywał ścisły dozór i karność ostrzejsza, niż w osobnych gospodach gdzie mieszkali inni studenci.

Umiejętności początkowe dawane dla młodzieży, miały podział na nauki (scientiae) i kunszta (artes); naukami zwały się: teologja, prawo cywilne i kanoniczne oraz medycyna; kunsztami: grammatyka, retoryka, muzyka, djalektyka, matematyka i astronomja. Uczeń wstępujący do szkoły niższej (trivium), uczył się grammatyki łacińskiej, chorału i retoryki; w wyższej zaś klassie (quadrivium), filozofji i nauk początkowo-matematycznych. To były kursa dla młodzieży, stąd poczynały się wyższe akademickie nauki, które się dzieliły na cztćry fakultety: teologję, filozofję (obejmującą kunszta), prawo i medycynę.

Powiedzmy słówko o każdym z tych fakultetów.

Fakultet teologiczny złożony z dziekana i jedenastu professorów, ogarniał nauki religijne. Chcący się uczyć teologji wprzód winien był słuchać przez lat pięć nauk wyzwolonych i zyskać tam stopień magistra. Słuchał potem w fakultecie teologicznym przez dwa lata sententiarum Piotra Lombarda, uczęszczał na wykłady i dysputy teologiczne, święcił sie na kapłana, składał examen, wykonywał przysięgę i już sam wykładać teologję poczynał. Tym stopniem zaszczycony zwał się Bacralaureus cursor. Dla osiągnienia wyższych uczonych stopni, bywał na prelekcjach wszystkich magistrów, na wszystkich teologicznych dysputach i cało-rocznem pilnem czytaniem, gotował się do wykładu sentencji. Gdy go uznano godnym tego zaszczytu, był rodzajem adjunkta przy magistrach i czytał uczniom sentencje przez dwa lata; wtedy już zwał się baccalaureus formatus, odpoczywał po trudach, bywał na dysputach i lekcjach, gotując się do stopnia Licencjata, Tę godność udzielał już sam kanclerz uroczyście w tych słowach: „Powagą „wszechmocnego Boga i stolicy apostolskiej temu uniwersytetowi udzieloną, daję ci wolność (licentiam) roz„począć wykład teologji, wziąć w niej stopień magistra „i sprawować wszystkie obowiązki do. teologji przywiązane, do wypełnienia należnych obrzędów. W Imie „Ojca, i Syna i Ducha Świętego." Licencjat postępujący na Magistra odbywał dysputę i zaprzysięgał wierność rzymskiemu kościołowi, oraz ustawom akademickim. Magister postępował na Doktora. Fakultet teologiczny najwyższy i najlepiej uposażony w akademji, był pod zarządem co półrocza wybranego dziekana, który w aksamitnej granatowej todze białym atłasem podszytej, w mucecie aksamitnym tegoż koloru przodkowa! swemu fakultetowi, owszem wszystkim innym wydziałom wszechnicy jako naczelnik najstarszego wy

« PoprzedniaDalej »