Kilka rysów i pamia̧tek

Przednia okładka
J.K. Żupański, 1860 - 513
 

Co mówią ludzie - Napisz recenzję

Nie znaleziono żadnych recenzji w standardowych lokalizacjach.

Inne wydania - Wyświetl wszystko

Kluczowe wyrazy i wyrażenia

Popularne fragmenty

Strona 82 - ... Waszą gorliwość, serce zaraz we mnie skoczy, „Sił mi znacznie przybywa, wszystkie zmysły we mnie „Młodną, już mi się śmierć zaleca daremnie. „Niechże Bóg, który słowem może światy tworzyć, „Że wam serca, mnie zdrowia raczył przymnożyć, „Wiecznie będzie pochwalon!!! I wam, wdzięczna młodzi, „Dziękuję, że was żaden niewczas nie odwodzi, „Od rozczętego dzieła. „Gdy z Boga na niebie mamy opiekuna, „Rada nie rada, musi za nami fortuna. „Wy to już...
Strona 79 - Który w słabości moc swą pokazuje zwykle, „Że i tu butnych pogan w ich dumie uwikle. „Chodkiewicz, choć go starość, choć go słabość nęka, „Rzekłbyś, że to nie jego głos, nie jego ręka, „Tak swoich napomina, nieprzyjaciół bije, „Gdzie się tylko obróci, lecą z głową szyje.
Strona 472 - Goëzman. Le premier mémoire de celui-ci le redressait assez doucement et assez poliment. Bertrand , que son effroi rend très -irritable contre l'accusé, riposte par un factum injurieux avec cette épigraphe tirée des Psaumes : Judica me, Deus, et discerne causam meam de gente non sancta, et ab homine iniquo et doloso erue me. Beaumarchais ne se vengea du grand Bertrand qu'en lui infligeant la célébrité du ridicule.
Strona 90 - Co mu tysiąc lat da żyć na ziemi, aw niebie Szczęśliwe, nieprzeżyte wieki po pogrzebie. Miejcież to dziś ode mnie, moje lube dzieci! Że jako w lichwie nigdy nie dziedziczy trzeci, Jako zawsze przed słońcem jasna chodzi zorza, Jako wilk na barana, tak śmierć mrze na tchórza ; Namaca go w tysiącu, dosięże go w murze, Niech we dzwonie, w żelaznej niech chodzi delurze, Serce śmiałe...
Strona 75 - Weź im serca, a nam daj, pokrusz im ostrogi! Niech się im łuki łomią, niech im szabla stępie, Daj cześć swemu imieniu w tym ludzi zastępie!" Gdy dokończył Chodkiewicz takiej swojej mowy, Zdało się, że ze słońca promień go ogniowy Ogarnął, że na głowie i na skroni białej Włosy mu oszedziałe płomieniem gorzały. Wszyscy wrzących łez rzucą gorące granaty Na Turków przed wielkiego...
Strona 73 - ... część domu — już był rzeczypospolitej. Brał i pierścień żelazny, charakter sromoty, Który musiał na palcu swoim nosić poty, Aż krwią nieprzyjacielską z obligu wyjęty, Złoty już nosił sygnet, już siadał z książęty. Żelazny na pamiątkę ze zdobytym łupem Kładł Marsowi w kościele w święto przed biskupem. Dopiero skoro odniósł na swem ciele blizny, Prawić o wojnie, radzić około ojczyzny Godziło się; nie, zrósłszy przy doiwie krowiem, W opiekę brać nieszczęsną...
Strona 76 - Długo leżą Kozacy, jako więc zwykł łowiec Na lisa i wilk, kiedy widzi stado owiec Nie pierwej ten wypada, tamten zmyka z smyczy, Aż się zbliżą, aż będą pewni swej zdobyczy ; Tak Kozacy swego się trzymając fortelu, Nie pierwej się objawią, dokąd im na celu Nie stanie nieprzyjaciel •, toż mu ogień w oczy I z dział iz ręcznej strzelby sypą, az uboczy Zawadzi w nich Chodkiewicz io gołe brzuchy Skruszywszy drzewa, sroższej doda zawieruchy, Gdy dobywszy pałaszów, jako lew z...
Strona 76 - Od gniewu, i samemu przyjdzie się rozgrzeszyć, Przyjdzie i nieprzyjaciół, niestetyż, rozśmieszyć, A uchyliwszy onej prześwietnej grandece Uciec z pola, seklowi wyrzuciwszy lece, Zwykłe swoje ozdoby, forgi, pierza kinąć, Wszytkich by chciał wyprzedzić, wszytkich by chciał minąć. Ale póki w polu stał, jeszcze się wstydali, Jeszcze się jakokolwiek Turcy opierali; Skoro uciekł, skoro się do namiotu schował, Wszytkich w drogę rozgrzeszył i licencyjował.
Strona 77 - Szczęścia zażyć zwycięzce, więcej by sprawili Przez ten jeden dzień niźli przez czterdzieści całe; Mogliśmy, mogli skrócić dziś Turki zuchwałe! Już namioty zrucają, już konie od kołów Biorą, już pędzą stada mułów i bawołów, Już się wszyscy sowitą obłowią zdobyczą, Już w pogańskich obozach imię „Jezus...
Strona 83 - Nie wierzę, żeby to mógł kto z nas i wspomionąć. Szubienic tu nie trzeba ani żadnej grozy; Cnota każdemu pęto, łańcuch i powrozy, Która go tu zatrzyma, aż, da Bóg, poczciwie Zszedłszy z placu ujźrym się na ojczystej niwie. Trwajmyż, wiedzac: co ciężej cierpieć nam przychodzi. To nam zaś milej późna pamiatka osłodzi. A która i po śmierci wiecznie żyje, sława Niech wam serca i siły, o bracia, dodawa.

Informacje bibliograficzne