Obrazy na stronie
PDF

dając się słyszeć podczas różnych uroczystości i obrzędów pogrzebowych na kazalnicach, coraz bardziej powiększał swoją sławę. Kończąc rok 25 życia, za wezwaniem i na koszta Jana Tarła biskupa poznańskiego wyjechał do Włoch i tu lat 4 przepędził w Rzymie, gdzie sam się doskonaląc i korzystając, to z licznych bibliotek, to z obcowania z mężami uczonymi, w 2 ostatnich latach dawał naukę wymowy i historyi w tak zwanem Kollegium Nazarańskiém swojego Zgromadzenia. Z Rzymu wyjechawszy zwiedził znaczniejsze miasta włoskie i udał się do Paryża, jako stolicy dobrego smaku, gdzie się zapoznał z kilku mężami oświeconymi, a prócz tego zastanawiał się nad sposobem dawania nauk w szkołach i akademii. Przebywszy półtora roku w Paryżu powrócił do ojczyzny w jednym celu stania się pożytecznym krajowi. Gorliwy o dobro publiczne, widząc że do rozmaitych nieszczęść narodu, przyczynił się także brak stałego kodexu praw polskich, zajął się naprzód zebraniem statutów i porozpraszanych konstytucyi w jedno dzieło znane pod imieniem Wolumina legum i w r. 1736 zamiar ten całkiem uskutecznił. Samo to dzieło tak szczęśliwie dokonane ze względu na przysługę całemu narodowi uczynioną, wystarczałoby do uwieńczenia pamiątki Konarskiego; lecz w jego myśli małą to było rzeczą w porównaniu z tém co do skutku przywieść zamyślał. W r. 1739 będąc professorem wymowy w kollegium krakowskiém, a r. 1740 w Rzeszowie, prawdziwie wzorowym okazał się nauczycielem, dla młodzieży swojego zgromadzenia, która z czasem rozeszła się po całym kraju. W latach następnych podczas swego 3ch letniego prowincyalstwa, dokładniejszy i do wieku stósowniejszy sposób uczenia teologii, historyi i filozofii temuż zgromadzeniu przepisał; katedry światłymi nauczycielami poosadzał, młodych ludzi okazujących zdolności za granicę wyprawiał, jużto udzielając im zasiłki z pensyi od Ludwika XV króla francuzkiego sobie wyznaczonéj, jużto zbierając składki od swoich krewnych i możniejszych przyjaciół. Słowem cały sposób uczenia w szkołach pijarskich odmieniwszy, zaczął nową epokę w dziejach literatury ojczystéj. W tymże czasie powiększył bardzo znacznie bibliotekę kollegium pijarskiego w Warszawie i opatrzył ją w dzieła kosztowne i rzadkie, która chociaż w r. 1747 zgorzała, w dalszych jednakże latach za jego staraniem do dawniejszego przyprowadzona stanu, do pierwszych bibliotek w téj stolicy należała. Nie mniéj ważną a w uskutecznieniu trudniejszą przysługę dla całego narodu uczynił ten szanowny kapłan w czasie swego prowincyalstwa, utworzeniem Instytutu edukacyjnego pod nazwiskiem Konwiktu dla młodzieży szlacheckiej, czyli Colegium nobilium w Warszawie, (na wzór kollegium Nazareńskiego w Rzymie) do którego dnia 18 maja 1743 pierwszy kamień założył. W tymto instytucie z dobranemi z całego Zgromadzenia nauczycielami, kształcąc młodzież pierwszych narodu domów, stał się prawdziwie wskrzesicielem nauk i dobrego smaku w ojczyznie. Dowodem tego jest wielu mężów, którzy w téj szkole pierwsze nauk zasady odebrawszy a światłem swojem i pismami celując wezwani byli potém do steru rządu, lub do najpierwszych w kraju urzędów. Zarzucali mu niektórzy uczeni że wiedziony przykładem obcych krajów, wprowadził do Polski osobną edukacyą młodzieży majętniejszéj szlachty, przez co w młodocianym zaraz wieku, zaszczepił przedział pomiędzy rozmaitemi klassami obywateli. Zważywszy jednak czasy, w których Konarski wspomniony Konwikt utworzył, miał słuszne swoje przyczyny zaczynając poprawę edukacyi od szlachty, jako całe obywatelstwo składającéj. Ta bowiem za młodu otrząśniona z przesądów, zaszczepiała samém obcowaniem pomiędzy mieszkańcami niższego stanu, nasiona nabytych wiadomości, zagęszczając wszędzie polor ogólny i przysposobiając zwolna umysły wszystkie, do przyjęcia prawdziwego światła; podobneż konwikty o tymże czasie założył w Wilnie i we Lwowie. Nie tylko zaś co do powszechnéj oświaty, ale i co do teatru, stanowi Konarski ważną u nas epokę. On to dzielny upatrując środek w teatrze, do dźwignienia dobrego smaku, a czując jego niedostatek w narodzie, przy założeniu Konwiktu warszawskiego urządził i teatr dla młodzieży szlacheckiéj, na którym od roku 1743 grywano sztuki dramatyczne wzorowych tragików, zwłaszcza francuzkich, Kornella, Rasyna Krebilona, jużto tłumaczenia jego samego, jużto innych Pijarów, jednymże duchem co i on ożywionych. Tak znakomitą przysługę uczyniwszy krajowi co do nauk, uczynił równie wielką powstając przeciwko wadom rządu. Powodowany tkliwością i obywatelstwem, nie mógł dłużej patrzeć obojętnie na miejsce obrad, w którém górowały co raz jawniéj prywata, spory i niezgody domowe. Obmyślić skuteczny środek do utrzymania sejmów, w spokojności i wstrzymać nierząd, im większém było żądaniem kraju, tém większą okrywa chwałą Konarskiego, który pierwszy odważył się powstać na bezprawia, wywracając wszelki rząd wolny. Dopełnił on powinności stałego przy cnocie i prawdzie obywatela; wydał obszerne dzieło, okazując jak nierozsądne było prawidło nazwane luberum veto; a razem podając sposoby, lepszego odbywania obrad sejmowych. Łatwo się domyślić ile mu ta obywatelska odwaga zrobiła nieprzyjaciół, w ciemnych i uprzedzonych umysłach. Krzyczała na niego nieoświecona szlachta, jak na jakiego Herostrata, który świątynią swobód i wolności szlacheckich zniszczyć usiłował. Na niektórych zjazdach spalono jego dzieło, a pewnieby nieoszczędzono i pisarza, gdyby się tam znajdował. Pewny obywatel, stojąc przy obronie liberum veto, najwięcej zarzucał Konarskiemu, że będąc w Zgromadzeniu zakonném mięszał się do rzeczy politycznych: jak gdyby mógł stan jaki usuwać człowieka od pełnienia obowiązków względem ojczyzny. Przeszła jednak ta burza, uderzyło światło umysły zdolne wznieść się do prawdy i Konarski nie małą zyskał pociechę, widząc przyjęte myśli swoje od mądrych obywateli i urzędników, którzy w listach do niego pisanych, usługę jego uwielbiając, największych mu pochwał nie oszczędzali. Co większa nawet, odtąd mieszkanie jego stało się niejako ogniskiem mądrości i zdrowej rady. Tamto posłowie sejmowi

obywatele znakomici, urzędnicy najpierwsi, w celu zasiągnienia rady jego, zewsząd się zgromadzali. Słabość zdrowia zmusiła Konarskiego w r. 1747 udać się do wód mineralnych we Francyi dla poratowania sił, rozlicznemi pracami zwątlonych. Z tej okoliczności umiał ten mąż niezmordowany korzystać, w czasie bowiem powrotu zwiedzając w Niemczech znakomitsze miasta i akademije, aby wszelkie ustanowienia i urządzenia tameczne, do dobra kraju zastósować się mogące poznał, potém oneż we własnéj ojczyznie zaprowadził. Przez swoje talenta, światło i inne wysokie przymioty zwracał na siebie wszystkich uczonych uwagę, pozyskiwał ich względy i zniewalał serce ku sobie. W r. 1749 Komorowski prymas i arcybiskup gnieź. wyprawił go w sprawie nader ważnej do Rzymu, gdzie aż do połowy r. 1750 bawiąc i zlecenia mu danego dopełnił, i dla Zgromadzenia Pijarskiego w Polsce ważne to urządzenie u Papieża wyjednał, iż ci odtąd z pod władzy Jenerała swego w Rzymie wyjęci, wizytatora tylko, bezpośrednio Stolicy apostolskiej podległego otrzymali. Za powrotem jego do ojczyzny oszczercy i zajrzący mu sławy, wszczęli przeciwko niemu spory, z powodu rozmaitych okoliczności i wiele mu przykrości sprawili, lecz nakoniec hańbą publiczną okryci, tém większego blasku jego sławie dodali. Wziętość Konarskiego, równa była jego talentom i chęciom dla kraju, miał przyjaźń i ścisłe zachowanie z pierwszymi Rzpltéj mężami, i ze wszystkimi prawie celniejszych Europy mocarstw posłami, którzy w rzeczach ważniejszych częstokroć zdania jego zasiągali. Znany był i szanowany od Benedykta XIV papieża, Augusta II i III królów polskich, od Stanisława Leszczyńskiego króla, któremu towarzyszył do Lotaryngii. Z łaski Ludwika XV króla francuzkiego miał na dwóch opactwach we Francyi pewny dochód dla siebie wyznaczony. Czyli to przez skromność, czyli przez obawę oderwania się od zatrudnień naukowych, stopniów duchownych, które i za granicą były mu ofiarowane, gdy w charakterze sektetarza Ożarowskiemu posłowi polskiemu do Paryża towarzyszył, i od królów polskich dawanego sobie po dwakroć krzesła senatorskiego przyjąć niechciał. Ztąd poszło, iż Benedyktowi XIV za ofiarowane mu biskupstwo, tudzież Augustowi III za przemyślskie, a Stanisławowi Augustowi za inflanckie biskupstwo podziękował. Król ten ostatni zawdzięczając Konarskiemu prace dla dobra współziomków swoich podjęte, gdy go niechciwym żadnych godności i urzędów kościelnych znalazł, chciał uwieńczyć pamiątkę tego wielkiego męża, i kazał wybić medal z tym wiele znaczącym napisem: Sapere auso, to jest, temu który się mądrym być ośmielił. Posiadał Konarski rzadkie przymioty serca, które zajęte całkiem najczystszą miłością ojczyzny, najbardziej się o dobro ludzi troskalo. Łagodność, uprzejmość nad biednymi, czysta i przykładna bogobojność, stanowiły główniejsze charakteru jego znamiona. Mimo słabowitego i pracami nadwerężonego zdrowia, doczekał sie przy skromnym swoim sposobie życia 73 r., w którym z rzadką przytomnością i widoczną spokojnością umysłu, jako mąż duszy nieskażonéj, przeniósł się do wieczności dnia 3 sierpnia 1773; zostawiwszy żal nieukojony w sercach umiejących czuć takową stratę, i ocenić te wysokie talenta, oraz prawdziwą zasługę, któremi on pamięć swoją tak przykładnie unieśmiertelnił. x. Gazegoaz ZachAayAszewicz bisk. koryceński i vice administrator dyecezyi warszaw. wymowne i pełne ewangielicznego ducha powiedział Kazanie na pogrzebie Konarskiego. Pisma Konarskiego, w języku łacińskim i polskim odznaczające się zdrowemi wyobrażeniami, rozumowaniem i ważnością rzeczy są: 1) Elegiarum libri tres, cum decade lirica. Vars. 1724. 2) Gramatica latina in usum Scholarum. Wars. 1741. Sposobem krótkim, prostym i jasnym wykłada w niéj prawidła języka łacińskiego. Dzieło to później w języku polskim wydane, przeszło przez pół wieku było w użyciu. 3) Carmen epicum de Stanislai Leszczyński Reg. Pol. virtutibus. War. 1747 in 4to. 4) Dissertatio de principatu. Curoniae et Semigaliae ibid. 1758 in 4to. 5) De emendandis eloquentiae vitius. Vars. 1741 in 8vo. W tém dziele o po

« PoprzedniaDalej »