Obrazy na stronie
PDF

skać umiał, iż odjeżdżającego zapytał papież czemby mu swój szacunek mógł okazać, na co Kromer odpowiedział: iż co ma od swego króla, zaszczytowi i szczęściu jego wystarcza. Posłował do cesarza Ferdynanda, załatwiał sprawy inflanckie, węgierskie, pruskie, około ceł szląskich, żeglugi gdańskiej i summ neapolitańskich. Hozyusz wyjeżdżając do Rzymu w zarząd dyecezyą warmińską Kromerowi oddał, a po śmierci przyjaciela swego został po nim r. 1579 biskupem. Już starego, Batory jeszcze do różnych spraw publicznych używał. Ledwie lat kilka ostatnich strawił w swoim Heilsbergu, gdzie księgozbiór pomnożył i zaprowadził zakonnice wychowaniem dziewcząt z powołania trudniące się. Przeżywszy lat 77 w marcu r. 1589 przeniósł się do wiecznosci. Kromer napisał dzieje swoje w 30 księgach, w pierwszych 10 wyprowadza początki narodu, pierwsze wieki pod panowaniem książąt pogańskich, tudzież królestwo pod chrześciańskiemi królami, następnie kreśli rozerwanie na dzielnice i wynikłe ztąd wojny. W ostatnich księgach kreśli dzieje ostatnich czterech królów do Zygmunta starego czyli do roku 1506. Wszyscy ukształceni przyjęli z oklaskiem dzieło Kromera. Jednak słusznie zarzucić mu można, że nie opisał czasów swoich Zygmunta I i Zygmunta Augusta, o których najlepiej wiedział, do których sam należał. Kro

mer rzadko gdzie poprawił Długosza, jednak przerobił on dawne kroniki z krytyką, rozsądkiem i trafnie sprawy uboczne drobniejsze od głównych odłączyć umiał.

Styl jego czysty, zwięzły i równy, w opowiadaniu nie

masz zboczeń, któreby się z rzeczą nie wiązały. Cho

ciaż sam mówi, że nad wywodem narodu najwięcej

się napocił, ta jednakże część jego historyi najmniej

ma ceny. Dzieło to przetłumaczono na język niemiecki,

na polski zaś przelał, Marcin Błażowski. Krak. 1611

i Warsz. 1767.

Dzieła Kromera są: De origine et rebus gestis Polonorum libri III. Basylea 1555, 1558, 1564, 1568. Kraków 1584. Kolonia 1589. Oratio M. Cromeri in funere Sigismundi primi Polonorum regis itd. Kraków r. 1548. Pan Batowski Alexander wydał: Sprawa z poselstwa Marcina Kromera do Ferdynanda cesarza w latach 1558 – 1563 w 8ce Lwów r. 1853. Wydobycie z zapomnienia tego pomnika, nietylko rzuca wielkie światło na postać historyka naszego, ale wyjaśnia ustęp dziejowy, panowania Zygmunta Augusta. Cromer napisał po polsku: Rozmowy mnicha z dworzaninem. Krak. 1553, 1554. Mnich broni tu kościoła katolickiego, a dworzanin oponuje z protestanckiego stanowiska. Pismo to jest polemiczne po polsku i po łacinie napisane, aby nawet językiem polskim sprostać innowiercom. Po powrocie z Trydentu w r. 1564 wydał rozprawę: De coelibetu sacerdotum, czém oburzył Orzechowskiego, i katechizm po polsku i po niemiecku dla swéj diecezyi warmińskiej w. r 157l. g) Solikowski JAN DYMITa rodem z Sieradzkiego, początki nauk wraz z Wawrzyńcem Goślickim brał w Krakowie. Wysłany przez Karnkowskiego, jeszcze naprzeciw Batorego dla odebrania od niego wyznania wiary. W czasie wojny r. 1577 był już scholastykiem władysławskim i łęczyckim. Otrzymał od Batorego dwa bogate opactwa wąchockie i sieciechowskie, który go do różnych poselstw ważnych, między innemi do papieża Syxtusa W używał. Batory w r. 1582 kazał wyrozumieć z Solikowskiego, czyliby, o ile znający język niemiecki, nieprzyjął biskupstwa wendeńskiego; tymczasem Solikowski zostawał przez rok przy Jerzym Radziwille bisk. wileńskim, którego był Batory rządzcą Inflant postanowił, i tu mieszkańców gorliwie do religii katolickiéj nawracał; nakoniec w roku 1583 został arcyb. lwowskim. Wielki jałmużnik, gorliwy o rozszerzenie kościoła rzymskiego, bractwo św. Anny do Polski, Jezuitów i Bene

dyktynki do Lwowa sprowadził i wyposażył. Choć w wydanych ustawach synodalnych surowy, w codzienném pożyciu był ewangielicznéj łagodności, przystępny, łagodny i wyrozumiały. Umarł r. 1603. Jest autorem dzieła: Commentarius rerum Poloniae, a morte Sigism. Aug. Gdańsk 1647 dosyć zawierającego szczegółów ważnych. Bo będąc dworzaninem Zygmunta Augusta, posłem do Henryka Walezyusza i Batorego, na wiele rzeczy patrzał i na wiele wpłynął. Wszakże dzieło jego zakrawa raczej na prywatny pamiętnik, niż na publiczne dzieje. Lubo pamiętnik ten bardzo dla nas zajmujący, mogący służyć do historyi Heidensteina, idzie bowiem od śmierci Augusta przez wszystkie trzy bezkrólewia. Na sądy jego, dosyć zresztą sumienne, krytyczne wpłynęły nieco osobiste pobudki. Ludwik Kondratowicz (Władysław Syrokomla) przetłumaczył to dzieło a wydał Wolf w Petersburgu pod tytułem: Solikowskiego krótki pamiętnik rzeczy polskich od r. 1572 do 1590). 1855 w 8ce. h) SARNicki STANisław urodził się w pierwszej połowie XVI wieku w ojczystéj włości Lipsku na Rusi, był wojskim krasnostawskim. Rok śmierci jego także niewiadomy, zdaje się iż żył jeszcze w r. 1594. Prace jego są: 1) St. Sarn. Annales sive de origine et rebus gestis polonorum et lituan lib. 8. Kraków 1587. 2) Descriptio veteris et novae Poloniae etc. 3) Synopsis breviss. anal. Polonicorum ab Asarmoth ad Lechum. Kraków 1582 Sarnicki znalazłszy dzieje Polski od Lecha tylko idące, poczytał to za krzywdę narodowi wyrządzoną i aż od Assarmota je rozpoczął, biorąc różne narody za Sarmatów, pewny był, że rzadkie odkrycia porobił. Dla tego opowiadania Sarnickiego aż do IV księgi za marzenia uważać należy. W siódmej księdze są niektóre ciekawe szczegóły, n. p. o Rzeczypospolitéj babińskiéj. Spółczesnych sobie za Stefana wypadków nie opowiada, lecz tylko sejmy w krótkości opisuje, i tém pasmem do

[ocr errors]

szedł do śmierci tego króla. Pisząc po Kromerze nie posunął się w sztuce dziejopisarskiéj. Łacina jego poprawna, a niekiedy ozdobna. Imiennik jego także Stanisław autor kilku dzieł polemicznych, był pastorem w Niedźwiedziu, a umarł jako senior zborów kalwinskich w krakowskiém. Ciekawych odsyłamy do Janockiego, gdzie znajdą bliższe szczegóły. – Stefan Batory czuł ważną potrzebę mieć historyę swojego czasu. Za jego natchnieniem, SAaNickr zebrał się do pisania, ale gdy snadź jego praca nieodpowiadała widokom monarchy, Stefan wezwał na swego historyka Michała Baurri Wenecyanina, dając mu roczną płacę i wesołe na zamku krakowskim mieszkanie. Czyniąc zadosyć swojemu powołaniu, Brutti opisał czyny Stefana podczas wojen z Moskwą: De rebus gestis Stephani Regis Polon. contra Moschorum Ducem narratio Romae 1582. Drugiem dziełem Brutta jest, cały ciąg panowania Stefana Batorego i dalsze dzieje, Polski, aż do porażki arcyksięcia, Maxymiliana pod Byczyną. Rerum Polonicarum ad ewcessu Stephani Regis ad Maximiliani Austriaci captivitatem liber singularis, in lucem editus cum additamentis ab Seb. Ciampi Florentiae 1827, 8vo. Przed tytułem jest pieczęć narodu polskiego w Padwie. Dzieło to według objaśnień Wiszniewskiego, nie jest Brutta, ale Krzysztofa Warszewickiego, jako bardzo nieprzychylnego Zamojskiemu. Los nastręczył Reinholdowi Heidensteinowi, (który był naprzód sekretarzem księcia pruskiego, a potém Jana Zamojskiego, którego pozyskał względy dla swojéj zdatności, później mianowany nadwornym sekretarzem króla Batorego) najpiękniejszy przedmiot z historyi polskiej pod względem kunsztu historycznego, to jest trzy wyprawy Batorego, które zdobyciem Połocka i Infiant skończyły się. Na te wyprawy nieodstępny od boku króla, patrzał naocznie i do wszystkich tajemnic i papierów był przypuszczony. Wydał swoją historyą kiedy jeszcze żyły osoby do tej wyprawy należące i kiedy jeszcze wszystko w żywej ludzi było pamięci, a sam król Batory rękopis jego poprawiał. Jestto więc prawdziwy historyk, bo pisze o swoich czasach, o tém na co patrzał naocznie i do czego w części należał. Historya jego idąca od r. 1581 do 1586 należy pod względem kunsztu historycznego do najlepszych dzieł historiografii polskiéj. Lubo się trzyma chronologicznego porządku, snuje jednakże bardzo piękne i nigdzie nieprzerywane pasmo dziejów, opowiada, rozwija a ustępy krótkie, jasno pisane, jako to: pierwotne dzieje państwa moskiewskiego, Kozaków i Połocka, według znalezionych w Połocku zdobytym kronik, umiał położyć właśnie w miejscu, gdzie je czytelnik wygląda, a znalezione chętnie czyta. Usposobienie umysłów, które się na sejmikach zaraz po pokoju w Kiwerowej horce zawartym pokazywać jęły, bardzo pięknie piórem tacytowskiém opisuje. Z obozu przechodzi do sejmów, kładzie w krótkości najważniejsze sejmujących wnioski i odpowiedzi, tylko mowę Zamojskiego, którą bez wzruszenia czytać nie można, w całości umieścił. Czasem jednakże niektóre ważne rzeczy przemilcza; i tak nie wyjaśnił zatargów z Danią, może dlatego, że pisał prędko i wśród licznych na dworze Batorego zatrudnień i roztargnień i tak nie powiada czego na sejmie warszawskim po wzięciu przez Zamojskiego Zawołocza domagano się, tylko w ogólnych wyrazach, iż ustawy których pragnęli któlowi potrzykroć podawali, i kończy się tém, iż ustawy o tych rzeczach ogłoszone zostały. O przyrzeczeniach jakie dano Xu Possewinowi, ani jedném słówkiem nie wspomniał i całą tę okoliczność, jako téż rokowania w Kiwerowéj horce lekko pomija, zapewne dla tego, iż Jezuita Possewin w świeżo wówczas wydaném dziele (Moscovia. Vilnae 1586) dość obszernie opisał. Idzie do dziesięcioletniego rozejmu Zapolskiego. Tę księgę

[graphic]
« PoprzedniaDalej »