Obrazy na stronie
PDF
[merged small][merged small][ocr errors][merged small][ocr errors]

12

gnieźnieńskiego w którym się papież uskarza, że Polacy często sobie wyprawiają igrzyska teatralne w kościołach wyprowadzając na scenę osoby postrojone w maski; że niekiedy nawet sami duchowni takowe dają ze siebie ludowi widowisko, nie pomnąc na świętość kapłańskiego powołania.–Nakoniec DŁUGosz mówi, że pieśń, którą Przemysławowi śpiewano o zamordowaniu Ludgardy, przerobiono na dzieło teatralne (może na dyalog), i to jeszcze za jego (Długosza) czasów na widowniach wystawiono.

B. POEZYA RELIGIJNA.

§ 18. Pewną jest rzeczą, że w kościołach od najdawniejszych czasów śpiewał lud po polsku, a nawet były wyraźne rozporządzenia używania w nabożeństwie języka zrozumiałego, zatem ojczystego. W klasztorze Sądeckim za czasów śtéj Kunegundy śpiewano wieczorem pieśni po polsku. Z tych najwcześniejszych utworów nic nie znalazło się jeszcze: bądź wyginęły całkiem, bądź zatarły się piętna ich wieku przerabianiem i przepisywaniem późniejszém. Że obrządek łaciński wnieśli nam Czesi, więc i pieśni nabożne od nich mieć musieliśmy, sami ich nowo chrzceni tworzyć nie mogąc. Na zabytkach późniejszych znachodzą się najwyraźniejsze tego dowody, bo językowe. § 19. Pomniki i wzmianki o pieśniach i pieśniarzach: a) Bogarodzica dziewica. Pieśń ta powszechnie jest przyznawana ś. Wojciechowi, biskupowi praskiemu, który, nauczał wiary także w Krakowie i starych Prusaków. Są ślady, że téj pieśni oddawna u nas używano, i wojownicy nasi mieli ją odśpiewywać przy rozpoczynaniu bitew. Czechom nieznana. Jej rękopisu z tego okresu jeszcze nie posiadamy. b) Pieśni biczowników, śpiewane przez nich podczas obchodów (processyi) dwa razy dnia (w drugiej połowie XIII wieku), były polskie; ale ślad ich zaginął. c) JAN opat Wirowski nieodstępny towarzysz Władysława

Łokietka, złożył był pieśni o męce Pańskiej, które długo w poście śpiewywano. d) JAN z BNINA, nazywany także Jan z Kępy lub Jan Łodzia (biskup poznański + 1346), człowiek w towarzystwie miły, lubiący wesołość i muzykę, szczególniejsze miał do P. Maryi nabożeństwo, i ułożył pieśń o Wniebowzięciu, zaczynającą się od wyrazów: Witajcie podwoje zbawienia; drugą na oczyszczenie: Jasność na drodze świeci; trzecią na cześć św. Wojciecha, a każdy początkowy wyraz w wierszu zaczynał się od głoski z imienia i godności poety wziętej, tak, iż wszystko tworzyło słowa: Jan prałat Poznański; czwartą o św. Pietrze: Ty jesteś opoką, a piątą o św. Pawle. Latopisarze opowiadają (Janek Czarnkowski arch. Gniezn. II. 81), że pieśni te odśpiewywały bractwa polskie w Poznaniu i innych miejscach, i że z powodu tych pieśni poznańska katedra, nie pamiętając na jego grzeszne życie, zawsze z wdzięcznością wspomina imię Łodzi. A. W. Maciejowski mniema, że w rękopiśmie uniwersytetu wrocławskiego pod L. 236 dwie pieśni, łacińskie są jego, opierając swój domysł na treści (zob. Pism. Pol. t. I. str. 305) • e) Psalm 50 (podług rękopismu G. Pawlikowskiego z Medyki i podług drugiego, który K. Świdzi&ski 1832 w Krakowie na okładce pargaminowéj znalazł) jest zdaniem A. w. Maciejowskiego zabytkiem XIII stulecia, albo nawet wcześniejszym, wnosząc to z pisma; Krakowski ogłoszono w Roczn. nauk. Krak. zkąd wziął Wiszniewski, a na nowo wraz z MEDYCKIM wydał MACIEJ0wskI W swojem Piśmiennictwie Polskiem. - . *

Ani wątpić można, że psałterz zaraz w początkach zaprowadzenia chrześciaństwa na język polski tłumaczono, i jeżeli nie z tłumaczenia Bułgarskiego, to prawie pewnie z Czeskiego, gdyż tą drogą przyszła do nas Chrystusowa nauka i ztąd pierwsi jej opowiadacze. Między rękopisem Pawlikowskiego i Swidzińskiego jest różnica, z czego wynika, że różne były tłumaczenia. - ***

$. Prozsą.

§ 20. Dotąd nic nie wynalazło się prozą pisanego w tym okresie prócz wspomnionego psalmu 50, bo psalmów długo nigdzie nie przekładano wierszem. Że Pismo Święte, a przynajmniéj ewanielie, musiały być zaraz od przyjęcia wiary na polski język przekładane, czyto z cérkiewnego czy z czeskiego już się wspomniało; aleć dodać wypada i ten domysł że prócz katechizmu także Modlitwa Pańska, Pozdrowienie anielskie, Skład apostolski i Dziesięcioro przykazań, jako do niezbędnych potrzeb nabożeństwa katolickiego należące wcześnie pisane być musiały. Równie bez agiendy kościelnej obejść się nie mogło, bo się podług niéj kościelne obrządki sprawuje. Może czasami brano się i do napisania kazań. Iż jednak tego wszystkiego nawet śladu niema, nic dziwnego; bo od wynalezienia czcionek nikt nie widział potrzeby takich przedmiotów przechowywania. Przy tém nie zapominajmy, że w drewnianéj Polsce śród wojen i napadów nieprzyjacielskich także niemało ogień pożarł; pargamin zaś był drogi i rzadki a papier ledwie począł wchodzić w użycie.

§ 21. Pomników tedy niemamy żadnych, i jedynie pojedyńcze słowa polskie w przywilejach, statutach i dziejach po łacinie pisanych przychodzące mogą nam wskazać, jak wtedy pisano.

§ 22. Dzieła pisane przez Polaków po łacinie dowodzą, że oświata przyjęta od cudzoziemców, lubo w stroju obcym zachowała swojską samodzielność. Wyobrażenia i wiadomości przyniesione z zachodu, nie były to martwe żywioły, rzucone w świat umysłowy polski, przodkowie nasi przejmując je, chociaż używali mowy łacińskiéj, sami głęboko nad nabytemi rozmyślali umiejętnościami; i dla tego parcie oświaty łacińskiéj nie wstrzymywało rozwoju oświaty narodu, lecz tylko go ograniczało do jednej części.

§ 23 Poezya i wymowa łacińsko-polska za Piastów dosyć uprawianą była. Księża polscy pisali po łacinie katalogi, kroniki, dyploma i nagrobki i teto są najdawniejsze naszej literatury łacińsko polskiéj zabytki.

Z wymowy Piastów mamy następujące zabytki. Mateusz herbu Cholewa, kładzie w usta jednej z żon Popiela synowca Leszka mowę. GALLUS zachował mowę Kazimirza I mianą do rycerstwa. Znajdujące się w Kronice KADŁUBKA mowy Sieciecha przeciw Zbigniewowi i jego obrona, są pięknym pomnikiem wymowy sądowej z XII wieku. Zachowała się także pamięć mowy, którą miał Teodon Polak na soborze Konstancyenskim r. 1316 gdzie przez króla Władysława był wysłany. § 24 Pierwsze zawiązki kronikarstwa polskiego stanowią katalogi i roczniki. Następujący mamy szereg annalistów, bądź przez Lengnicha i Somersberga wydanych, bądź dotąd w rękopismie leżących. Brevis chronica Cracoviensis z r. l140. Annales Poloniae vetustissimi z r. 1248. Annalista Cracoviensis od r. 1142–1282. Chronici Silesiae vetustissimi fragmentum z r. 1308 Annalista Cujawiensis. Annalista Monachus z r. 1240. Ephemerides z r. 1366. Annalista Gnesnensis. § 25. Jeszcze Polska nie czuła u siebie potrzeby zapisywania dziejów, jeszcze oprócz pogaństwa niemiała nawet do zapisywania przeszłości, kiedy a) DyrMAR biskup merserburski (urodzony 976 + około 1020), drugi po Witekindzie niemiecki kronikarz, pisząc swoją historyą królów niemieckich z 8miu ksiąg złożoną, zawarł w niéj panowanie Mieczysława I i Bolesława Chrobrego królów polskich. Są tam stosunki Mieczysława z dworem niemieckim, chrzest tegoż, podróż Ottona do Gniezna, koronacja Bolesława, jego zawojowania na Niemczech aż po rzekę Elstrę, utrata Pragi czeskiej i kraju. Widywał on Bolesława będącego w Niemczech, owszem był od niego udarowany, a przecież z nieprzyjaźnią i nienawiścią, kreśli obraz Bolesława W. Nazywa go niegodnym ojca, odrodnym

synem pobożnej matki. Nienawiść jego do Bolesława potężnie wydobywająca się z pod wpływu Niemiec, pochodzi z pobudek patryotyzmu; oczernił polskiego monarchę, ale dobitnie malując jego charakter, nieopuścił żadnego z dobrych rysów, szukając zatem w Kronice Dytmara obrazu Bolesława Chrobrego możemy z danych stworzyć sobie prawdziwą charakterystykę tego • • • monarchy. ZYGMUNT KoMAaNicki ukończył przekład kroniki Dytmara, wedle textu poprawionego przez WAGNERA i oczekuje na tłumaczenie kronikarza tego przez UnsINUSA, ażeby raz jeszcze o dokładności swego przekładu przekonał się we wszystkich szczegółach. P. KoMAaNicki nie poprzestaje tylko na roli tłumacza, ale w dodanym do każdej księgi komentarzu i dołączonych w końcu uwagach: o sposobie traktowania rzeczy polskich przez DyrMARA starał się uczynić to wszystko, co wyrozumiał za istotny obowiązek tłumacza w naszym czasie. Po DxTMARzE najwięcéj nas obchodzi ojciec kronikarzy słowiańskich: b) Nesroa, zakonnik ruski, żyjący w Kijowie (urodzony r. 1050 + około 1110) kronika jego czyli powieść lat dawnych jest pierwszą u Słowian i pierwszą w Europie pisaną w języku nie łacińskim. Trudno odgadnąć do jakiéj epoki Nesroa kronikę dociągnął, gdyż po jego śmierci Czerncy daléj ją ciągnęli. Neston jest głównemu źrzódłem sławiańskiej, czudzkiéj i skandynawskiéj historyi tej epoki, którą kreśli. Wspomina o Lachach, Polanach i o Bolesławie Wielkim, którego wielkim księciem litewskim nazywa. Wydawnictwo w Żytomierzu ogłosiło w języku polskim tłumaczenie Nestora przez Dra JULIANA KorkowskIEGo dokonane. c) Trzecim z kolei kronikarzem nas obchodzącym jest ManchN FRANcuz (Gallus sprowadzony ze swej ojczyzny wespół z inném duchowieństwem przez Bolesława Krzywoustego, był jego kapelanem, odbył podróż do Jerozo

« PoprzedniaDalej »