Obrazy na stronie
PDF

i inne nauki w stopniu odpowiednim wiekowi wykładać się musiały. Siad takich szkół widzimy w Xl i XII stuleciu w Poznaniu, Gnieźnie, w Smogorzewie, w Tyńcu, w Krakowie i kilku innych. Z czasem łożono staranie, aby przy każdym kościele parafialnym była uczelnia, a przy stolicach biskupich i opackich mieszczono wyższe zakłady naukowe. W niższych zakładach uczonogrammatyki, retoryki, dyalektyki: w wyższych, arymetyki,jeometryi, astronomii i muzyki. Trivium i quadrivium wszędzie panowało. Musiały te nauki kwitnąć, gdy już Bolesław II zamyślał na biskupstwa nie przypuszczać cudzoziemców, a zatem musiało dość już wtedy być krajowców stósownie uczonych. Dla doskonalenia się w umiejętnościach jeżdżono do Włoch, gdzie od 12go stulecia zaczęto akademie zakładać, następnie zaś i do kwitnącego Paryża.

§. 12. Podział. Najwłaściwszy na poezyą i prozę.

1. Poezya.

§. 13. Jakie wyobrażenie sobie urobić jesteśmy w stanie o poezyi rodzinnej Sławiańskiej w ogóle z dziejów, tudzież w szczególe przez wpatrzenie się w poetyckie pomniki pobratymców, np. w Królodworski rękopis, takie samo odnieść trzeba i do Polskiej. Dla dokładności rozdzielamy ją na światową i religijną.

A. POEZYA ŚWIATOWA.

§. 14. Przejście w Polsce od pogaństwa do chrześciaństwa było dość łagodne, Łacina była szerzona a nie mocą narzucona; -więc mimo wnikającej oświaty nowej, własna Polska trwała, mianowicie w początkach tego okresu, a zatem i twórczość nagle ustać nie mogła. Choćby w ostatku nie tworzono nowych pieśni obrzędowych, to kwitnący stan kraju pod Bolesławami, owe wielkie wyprawy, podboje, zwycięztwa i klęski, musiały pobudzać do pienia te żywotne okoliczności wyrażającego. Że tak w istocie było, znachodzimy na to dowody w latopisarzach.

§. 15. Siady zaginionej poezyi i wzmianki:

a) Piesń załosna na śmierć Bolesława W.; znachodzi się cała po łacinie u Marcina Gala i u Paprockiego a poczyna się od słów: „Omnis aetas, omnis sexus, omnis ordo currite!"

b) Pieśń witająca Kazimierza I, którą lud śpiewał w czasie powrotu tego króla do kraju. Zaczynała się od słów: „A witajze nam witaj miły gospodynie! przechowanych w Bielskim.

c) Pieśń o wojowniku , który ocalił Kazimierza I. w pogoni za Mazurami podczas wojny z Masławem.

d) Pieść o szczęśliwej wyprawie (1104) na Kołobrzeżań Pomorskich, porównywająca dawne z teraźniejszą wojną. Podług Gala.

e) Pieśń na cześć Bolesława Krzywoustego, którą podczas wojny z nim cesarza Henryka V, podburzonego przez Zbigniewa brata jego, śpiewano w obozie nieprzyjacielskim mimo wzbraniania cesarskiego. Jest w Galu; spolszczył ją Ludwik Kondratowicz i umieścił w swoich Dziejach literatury w Polsce.

f) Pieśń o wyprawie Krzywoustego na Pomorzan 1118 w Galu.

g) Pieśń o klęsce Polaków w Prusiech pod Kędzierzawym 1167. Podług Boguchwały.

h) Pieśń o zamordowaniu Ludgardy przez króla Przemysława jej męża. Wzmianka w Długoszu.

i) Pieśń o Albercie Krakowskim wejcie, żyjącym za Władysława Łokietka. Przechowana po łacinie (Miscel. Crac. fasc. I z r. 1815) i teraz pięknie spolszczona przez Ludwika Kondratowicza (zob. jego Dzieje literatury w Polsce T. I. zesz. 1.)

Pośrednio jest naszą własnością: Wyprawa Igora na Połowców. Powieść bezimiennego, napisana między r. 1186—1200 w dyalekcie polsko-ruskim, używanym około Kijowa. Przekład AuguStyna Biklowskiego wyszedł we Lwowie 1834 r. Nowy i gruntowny przekład zawdzięczamy X. Stanisł. Adamowi

Krasińskiemu obecnie biskupowi wileńsk. Petersburg

1856. Ocenienie tego wydania umieścił znany lingwista

Papłoński W No. 9. 10. Gazety warszaw. na rok 1857.

Powyżej przywiedzione pieśni (choćby w Galu znadujn.ee

sit» Jego własnym były utworem) są niezbitym dowodem, że

w narodzie była chęć do pienia i twórczość jawiła się w miarę

okoliczności spółecznych.

§ 16. Wskazawszy już wyżej zbiory poezyi ludowej, w których niewątpliwie są płody także z tego okresu i następnych, tu godzi się jeszcze wspomnieć, że Giedsze (Goedsche przywodzi kilka pieśni z czasu panowania na Szląsku Bolesława Krzywoustego, napadu Tatarów, Husytów: Śpiew o Wojsławie ze złotą ręką, potem pieśń o zamordowaniu w Środzie księzniczki Tatarskiej, następnie pieśń o oblężeniu Gorlic przez Husytów, którą inni o napadzie Tatarów na to miasto śpiewają, i o bezbożnym łowcu; nakoniec o dzwonach w jeziorze. Maciejowski przywodzi jeszcze (wzesz. lszym swego Piśmiennictwa polskiego) pieśń o wyprawie Bolesława Krzywoustego przeciw Pomorzanom (1107r.) już na początku XVI stulecia znaną, a którą trzymając się opisów kronikarskich utworzono.

Jeden z Piastów, Henryk IV, książe na Szląsku, pisał po niemiecku wiersze miłosne Minnelieder. Lubo ten fakt nie należy do naszej literatury, nie godzi się jednak przemilczeć, iż tłumacz tych piosnek na język polski, Paweł Czajkowski professor uniwers. Jagiellońskiego dowiódł, że poezya niemiecka winna swe wykształcenie gieniuszowi tego Piasta-poety. (Obacz Rocznik tow. naukow. krakowskiego tom IX. rok 1826).

§ 17. Sławianie mają różne igry, które choć z daleka przypominają teatr. Lecz zapewne nic nie powstało u nich do komedyi i trajedyi Greków i Rzymian podobnego przed poznaniem się z temi zabytkami starożytnego świata. Najstarszy ślad jakichś widowisk w Polsce znachodzimy w kronice Wincentego, który powiada, że po śmierci Kazimierza Sprawiedliwego (1193) wyprawiali sobie stroskani panowie dla rozrywki dyalog, w którym występowały: Wesołość, Smutek, Wolność, Sprawiedliwość, i uwielbiały zmarłego książęcia cnoty. Nawet zachował nam ten utwór łacińskim wier szem napisany. Pytanie, czy go wielu mogło w przedstawieniu rozumieć, jeśli istotnie nie po polsku był przedstawiony? — Naruszewicz (T. IV. str. 339) przywodzi pod Leszkiem Białym list Innocentego III do Henryka arcybisk. gnieźnieńskiego w którym się papież uskarza, że Polacy często sobie wyprawiają igrzyska teatralne w kościołach wyprowadzając na scenę osoby postrojone w maski; że niekiedy nawet sami duchowni takowe dają ze siebie ludowi widowisko, nie pomnąc na świętość kapłańskiego powołania. — Nakoniec Długosz mówi, że pieśń, którą Przemysławowi śpiewano o zamordowaniu Ludgardy, przerobiono na dzieło teatralne (może na dyalog), i to jeszcze za jego (Długosza) czasów na widowniach wystawiono.

B. POEZYA RELIGIJNA.

§ 18. Pewną jest rzeczą, że w kościołach od najdawniejszych czasów śpiewał lud po polsku, a nawet były wyraźne rozporządzenia używania w nabożeństwie języka zrozumiałego, zatem ojczystego. W klasztorze Sądeckim za czasów śtej Kunegundy śpiewano wieczorem pieśni po polsku. Z tych najwcześniejszych utworów nic nie znalazło się jeszcze: bądź wyginęły całkiem, bądź zatarły się piętna ich wieku przerabianiem i przepisywaniem późniejszem. Że obrządek łaciński wnieśli nam Czesi, więc i pieśni nabożne od nich mieć musieliśmy, sami ich nowo chrzceni tworzyć nie mogąc. Na zabytkach poźniejszych znachodzą się najwyraźniejsze tego dowody, bo językowe.

§ 19. Pomniki i wzmianki o pieśniach i pieśniarzach: a) Bogarodzica dziewica. Pieśń ta powszechnie jest przyznawana ś. Wojciechowi, biskupowi praskiemu, który nauczał wiary także w Krakowie i starych Prusaków. Są ślady, że tej pieśni oddawna u nas używano, i wojownicy nasi mieli ją odśpiewywać przy rozpoczynaniu bitew. Czechom nieznana. Jej rękopisu z tego okresu jeszcze nie posiadamy.

b) Pieśni biczowników, śpiewane przez nich podczas obchodów (processyi) dwa razy dnia (w drugiej połowie XIII wieku), były polskie; ale ślad ich zaginął.

c) Jan Okat Witowski nieodstępny towarzysz Władysława Łokietka, złożył był pieśni o męce Pańskiej, które długo w poście śpiewywano.

d) Jan Opaliński czyli Jan Z Bnin A, nazywany także Jan z Kępy lub Jan Łodzia (biskup poznański f 1346), człowiek w towarzystwie miły, lubiący wesołość i muzykę, szczególniejsze miał do P. Maryi nabożeństwo, i ułożył pieśń o Wniebowzięciu, zaczynającą się od wyrazów: Witajcie podwoje zbawienia; drugą na oczyszczenie: Jasność na drodze świeci; trzecią na cześć św. Wojciecha, a każdy początkowy wyraz w wierszu zaczynał się od głoski z imienia i godności poety wziętej, tak, iż wszystko tworzyło słowa: Jan prałat Poznański; czwartą o ś. Pietrze: Ty jesteś opoką a piątą o św. Pawle. Latopisarze opowiadają (Janek Czarnkowski arch. Gniezn. II. 81), że pieśni te odśpiewywały bractwa polskie w Poznaniu i innych miejscach, i że z powodu tych pieśni poznańska katedra, nie pamiętając na jego grzeszne życie, zawsze z wdzięcznością wspomina imię Łodzi. A. W. Maciejowski mniema, że. w rękopiśmie uniwersytetu wrocławskiego pod L. 236 dwie pieśni łacińskie są jego, opierając swej domysł na treści (zob. Pism. Pol. t. I. str. 305).

e) Psalm 50 (podług rękopismu G. Pawlikowskiego z Medyki i podług drugiego, który K. Świdziński 1832 w Krakowie na okładce pargaminowej znalazł) jest zdaniem A. W. Maciejowskiego zabytkiem XIII stulecia, albo nawet wcześniejszym, wnosząc te- z pisma; Krakowski ogłoszono w Roczn. nauk. Krak. zkąd wziął

« PoprzedniaDalej »