Obrazy na stronie
PDF
[ocr errors][merged small][merged small][ocr errors][ocr errors]
[ocr errors]

Póki świat, iak iest duży, nie osiądzie na dnie;
A z nim razem i ludzkie plemie nie przepadnie.
Lecz, o Boże! wszakeś był zawsze litościwy;
Poruszy cię i w ten czas los nasz nieszczęśliwy;
Zachoway by iednego z krwi naszey i kości:
Ale ten niechay niezna oycow swoich złości;
Któryby nie zalany od srogiey powodzi,
W maluczkiey mogł zachować wieki przyszłe łodzi.
Więc, kiedy iuż gniewliwey Tetydy zatopy
Oczyszczą dno skażone śladem ludzkiey stopy;
Kiedy Boski gniew spłonie, woda zniży grzywy,
I do pierwszych powróci łożysk Neptun siwy;
Poczną gory powoli grzbiety ukazywać,
I morze się gęstszemi brzegi opasywać,
Twarde skały oddychać powietrzem leniwym,
I odnogi koło ziem toczyć bokiem krzywym.
Słońce na zapomniane rzuci okiem pola,
Różnemi się kwiatami umaluie rola,
Poczną szumieć cyprysy z lekkich wiatrow przyściem,
A dąbrowy się pięknym przyodzieią liściem.
Rzeki w dawnych dolinach znaydą drogi swoie,
Będą się wić po łąkach szemrząc czyste zdroie.
A człowiek w iednym dotąd czołenku zamkniony,
Napełni licznym ludem okrąg niezmierzony:
Ten osiadłszy przy smugach i brzegach rzek czystych,
Z drzew sobie proste szopy skleci gałęzistych.
Lecz ziemia spolna będzie wszystkim, ani chciwy
Kamień cudze od swoich rozgraniczy niwy.

Bez nazwisk spolne źrzodła pragnących ochłodzą,
Bez pracy spolne pola buyny kłos urodzą.
Łaskawszy spuszczą promień zorza ubłagane,
Nie zblednieią od suszy iarzyny zasiane.
Nie zetnie, nie wywróci Akwilon mdłey słomy,
Ani Eurus, co z gradem straszne ciska gromy.
Wdzięczny tylko Zefirek upałem zemdlony
Będzie w fale uginał złotawe zagony;
Lub igraiąc niewinnie po nad zioł wierzchołki,
Głaskał srebrne lilie i modre fiołki. .
Drogie wina hoynemi strugami pocieką,
Przez spokoyne popłynie wioski słodkie mleko:
A zkąd nigdy nie rosną zaboie i swary,
Samochcąc woda wskoczy w dereniowe czary.
Przez kosztowne przepychy, stołowe utraty,
Gdżie każdy z małey cząstki kontent i bogaty:
Bo tam nie uyrzeć ani belek z miedzi lanych,
Ani gmachow na słupach z marmuru ciosanych.
Staną chaty z gałęzi wite, a za niemi -
Ołtarz z prostego głazu, albo sztuki ziemi.
Lecz cnota większa będzie, gdy te proste klatki
Będą mieć niewinności swoiey zorze świadki.
Wstyd i skromność zastąpi złoto-lite szaty,
Za miękkie łoże uydzie kamień mchem kosmaty,
Za Nektar z czystych źrzódeł zaczerpnione wody,
Za pokarm owoc dadzą drzewa lub ogrody. .
Napoy będzie ten tylko, co gasi pragnienie, ,
Rozrywek nie zakryią podeyźrzane cienie. -

[ocr errors]

Będą tany i rącze po łąkach zawody; 1
Lecz z nich uczciwość szwanku, wstyd nie doznaszkody:
A gdy strudzone członki słodki sen uwięzi, 1
Spoczną na miękkiey trawie pod cieniem gałęzi.
Nie będą nad śpiącemi drogie wisieć szczyty,
Bo ich wdzięczniey otoczy sklep gwiazdami lity:
A noc iasna złocistych koł tocząc tysiące,
Sprawi oczom widoki nieustawaiące. •
Nie przerwie miłych wczasow trwoga straszney woyny
Ni szczęk mieczow, ani wrzask trąby srogo-stroyney,
Nie popłynie las masztowna burze wątpliwe,
Nie poydą krwi za morze szukać gniewy mściwe.
Wszędy pokoy zakwitnie, sam tylko myśliwy,
Sam żelaza użyie oracz na pług krzywy: *
I ażeby gorszego nad żelazo złota
Nie szukał w przepaścistych lochach zysk niecnota,
Sama się ziemia z gruntu dotąd wzruszać będzie,
Aż w głębi niedostępney niecny kruszec siędzie.
Gdzie mię słodki porywa długim zawrot pieniem?
Czy to i Muzy lecą za świata strumieniem?
Zadneyli los okrutny nie czyni nadzieie?
Czyli tylko, gdy wściekłym gniewem wiek zniszczeie,
Gdy się głupi żal cieszy w samych bolach; czyli
Wszystkieśmy łzy, ustawnie płacząc, wysączyli?
Cóżkolwiek bądź złożcie broń, rzućcie mściwe miecze
Wy, w których ręku losy złożył Bóg człowiecze. »
Wy pierwsi złączcie serca, bądźcie zgody wzorem,
A poddane narody póydą pańskim torem.

« PoprzedniaDalej »