Obrazy na stronie
PDF
[ocr errors][ocr errors][ocr errors]

i i
P I E S N XIV.
PO CHWAŁY ELIASZA LAMII.

[merged small][ocr errors]

Jak tam pod skrzepłym niebem na swe cary
Patrząc, od strachu drżą dumne boiary;
Która boiaźni nabawia potęga
Ormiańskie trony: nic mię to nie sięga.

[ocr errors][ocr errors][ocr errors][ocr errors][merged small][merged small]

The na łbach sporządzone kufle do uciechy,

Tracka rzecz, precz zwyczaiu barbarzyńskiey cechy!
Niema żadnego związku Bach spokoyny
Z grubemi zwady i krwawemi woyny.

I wymówić nie łacno, iak się winna flasza
Z kagańcem godowniczym różni od pałasza:
Porzućcie, bracia, wrzaski nieprzystoyne,
Oparszy łokcie na stołach spokoyne!
Chcecie, abym też i ia wychylił do gruntu
Kielich tęgiego wina? niech powie z Opuntu
Brat Megilii, co za piękna pani
Szczęśliwym grotem duszę iego rani?
I cóż, nie chce się przyznać?– nie będę inaczey
Pił z wami– iakokolwiek Wenus cię kulbaczy,
Niewinnym ogniem serce twe podżega,
Ani twa miłość naganie podlega.
Nuż, nie baw mię daley! włóż w ucho życzliwe,
Co masz na myśli- przebog! dziecko nieszczęśliwe,
Godne inakszey zaiste ponęty,
W iakieś to straszne zabrnęło odmęty!
Któryż Bóg z tey cię toni, która wiedma swemi,
Lub czarownik wydżwignie zioły Tessalskiemi?
Ledwo cię lotne, z tey Chymery sidła,
Zdołają wynieść Pegazowe skrzydła!

[ocr errors][ocr errors][ocr errors][merged small][merged small][merged small][ocr errors]

Małoć pomoże, widzę, gdy umierać Znikoma dola biednym ludziom każe, Wartkim się w niebo aż umysłem wdzierać; A iednym biegi, drugim czuyne straże Gwiazdom rysuiąc, mieć na swe skinienie, Co tak wysoko wzniosło przyrodzenie.

[merged small][ocr errors]

I lubo ściśle z Jowiszem się zbracił,
Przecież i Minos dług śmierci wypłacił.

I tego w ciemnym osadził Erebie
Pod innym mędrka twardy los imieniem,
Co się w Troiańskiey być mieniąc potrzebie,
Poznał troistym bitą tarcz rzemieniem;
Bądź mistrz nie lada prawdy i natury,
Nic Parkom nie dał procz kości a skury

[ocr errors]

Tych Mars na mordy naraża szalone:
Boć to nie iedne wszystkich gnębią losy.
Złopa łakomy żeglarz nurty słone:
A kwiat i prochno wspolne waląc stosy,
Co iey popadło pod miecz, równo ścina,
Nie patrząc na wiek, blada Prozerpina.

[ocr errors][merged small]
« PoprzedniaDalej »