Obrazy na stronie
PDF
[ocr errors][ocr errors][merged small][merged small]

Nie nurzay, próżno myśląc, czoła w pocie.
Boć się tym rozum śmiertelny nie szczyci;
By dociekł, wiele na swym kołowrocie
Parka żywotnich uprzędzie mu nici.

[ocr errors][ocr errors]

Mało dbay na to, niech się wino leie,
Póki lać można ze dzbana do śklanki.
Długie zamysłow człowieczych nadzieie
Scisłemi życia Bóg otoczył szranki.

[ocr errors][merged small][merged small][ocr errors][ocr errors][ocr errors][ocr errors]

J akiego męża, co za bohatyra,
Klio, twa surma, czy chce wielbić lira?
Jakiego Boga ? którego po lesie
- Imie rozniesie.
Czy Helikońskim mowna echo, czyli
Po Hemie, co swóy kark pod śniegiem chyli;
Kędy Orfeusz gay za sobą wodził,
Gdy z lutnią chodził:
A sztuką matki i rzeki niewrotne,
I wiatry w biegu zatrzymywał lotne?
Na głos którego wdzięczny, dębnik głuchy ,
- Podnosił słuchy.
Ciebie, móy naprzod oycze, rym opowie:
Bo twoim morze, ziemia, człek, bogowie,

15. •

I czas, który się godzinami kroi, - Skinieniem stoi. Zkąd żaden tobie nie był, iak świat długi, Ani podobny, ani taki drugi: Lecz pierwsze po twym przyszło w bogow radzie Mieysce Palladzie. Któż cię, waleczny w potyczkach Liberze! Lub pannę, która dzikie gromi zwierze; Kto, grotem srogi, rymem swoim ciebie Pominie, Febie? Powiem Alcyda, i twoich, Tyndare, Ręką i koniem dzielnych synów parę: Wasz w pośrzod morskiey ledwo błysnął wrzawy Płomień łaskawy; Zburzoney wody piana ze skał ścieka, Pierzchaią chmury, szumny wiatr ucieka; A bystra fala, że tak chcieli, snadnie Gniewy swe kładnie. Romula po tych, czy spokoyne Numy Rządy mam wielbić? czyli pełne dumy Tarkwina, nie wiem; czy cię, i przy zgonie - Mężny Katonie? Regula,Skaurow, i z Fabrycym ciebie, Coś legł w nieszczęsney przy Kannach potrzebie, Pawle, szlachetne hoynie łożąc zdrowie; Lutni ma powie. Przykre ubostwo i kąt prostey chaty Podał cię światu, Dentacie kosmaty,

Dzielnym rycerzem: lecz i Kamil tobie
Równy w tey dobie.
Bierze iak drzewo z laty wzrost, Marcelu,
Sława twa: gore iaśniey w pośrzod wielu
Gwiazda Julowa, i iak księżyc zgoła
Cmi mnieysze koła.
Rodu ludzkiego oycze i obrono,
Krwi Saturnowa, tobie powierzono
Pieczą Cezara: więc z nim wespół i ty
Sprawuy Kwiryty.
Czyli na zgubę Rzymu lud zażarty
Zbiwszy, pożenie przed swym wozem Party;
Czyli gdzie słońce ogień miota szczery,
Indy i Sery.
Mnieyszemu nad się zostaw świat szeroki:
Ty sam woz tocząc groźny nad obłoki,
Ciskay, gdzie ludzka złość twe hańbi domy,
Ogniste gromy.

[ocr errors]
[ocr errors][merged small][ocr errors][ocr errors]

Przebog! iaki cię wkrótce los dosięże.
Co za znoy czeka i konie i męże?
Cofay styr nazad, ah wyrodne plemie!
A krewney na szwank nie podaway ziemie.

[ocr errors]
« PoprzedniaDalej »